Księża z Pliszczyna mieli zostać zakażeni koronawirusem przed dwoma tygodniami, podczas niedzielnej mszy świętej
20:28 29-05-2020 | Autor: redakcja
W piątek proboszcz parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusowego w Pliszczynie wydał oświadczenie w sprawie zakażeń koronawirusem księży ze Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego (Sercanów), którzy prowadzą w kościele duszpasterstwo. Ks. Tadeusz Michałek, jak wyjaśnia mając na celu dobro i zdrowie parafian, postanowił w ten sposób rozwiać wątpliwości i uspokoić niepokojące nastroje.
Informacja o tym, że duchowni mogą być zakażeni przyszła z Sanepidu w poniedziałek 25 maja ok. godziny 16.00. Służby sanitarne prowadziły bowiem czynności w sprawie innej osoby, u której badania wykazały zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2. W trakcie wywiadu osoba ta wskazała, że miała kontakt m.in. z duchownymi. Księża od razu zostali poddani kwarantannie i pobrano od nich próbki do badań.
Jak zapewnia ks. Tadeusz Michałek, od tego momentu księża ci nie sprawowali już żadnych nabożeństw w kościele. Tylko na jeden dzień obowiązki zostały podjęte przez innych księży ze wspólnoty. Kolejnym etapem było poddanie kwarantannie także pozostałych członków Wspólnoty w Pliszczynie, którzy nie mieli jednak bezpośredniego kontaktu z zakażonym.
We wtorek 26 maja okazało się, że u dwóch księży, w tym wikariusza, testy wykazały wynik pozytywny. U księdza proboszcza wykluczono zakażenie. Pozostali księża ze wspólnoty są pod opieką Sanepidu i przechodzą testy. Na chwilę obecną wstępnie ustalono, że duchowi zostali zakażeni najprawdopodobniej w niedzielę 17 maja podczas mszy św. godz. 11.00. Wtedy to w świątyni obecna była osoba zakażona koronawirusem, która miała kontakt z trzema księżmi.
W środę w godzinach wieczornych kościół oraz dzwonnica, a także całe otoczenie zostały poddane dezynfekcji. Kościół na chwilę obecną jest zamknięty. Ewentualną posługę duszpasterską w najbliższym czasie mają podjąć księża spoza Wspólnoty Księży Sercanów.
(fot. Parafia Pliszczyn)
Zakażeni podczas mszy? Ciekawie, jak to wytłumaczą profesorowie z KUL-u. Wirus miał omijać kościoły.
Bo to jest tak, ze ksieza nie moga zakazic wiernych (bo ksieza sa swieci), ale wierni moga zakazic ksiezy (bo wierni to grzesznicy).
ta zakonnice tez świecą:)
A to nie jest tak, jak powiedział jeden z namiestników pana boga na ziemi, że ten wirus jest karą za homoseksualizm i wszystkie zboczenia? I nagle cyk! księża mają! To znak od ich szefa.
Niech jeszcze oskarżą kogoś o zakażenie z wiernych i może ludzie skończą z tym cyrkiem.
A co jeśli księża u których wykryto zakażenie mieli kontakt z ludźmi po 17.05? Zakażenie wykryto ponad tydzień później. Ponadto mieszkając w jednym domu zakonnym mogli zakażać pozostałych księży u których wirus się jeszcze nie rozwinął. Więc nie wiem czy w pełni można stwierdzić że ks proboszcz jest zdrowy
nieważne
Nic już nie kumam! To na mszy była tylko1 osoba i 2 księży?
to było po mszy:)
A jakiego rodzaju był to kontakt?
Bliski hahaha
To modlitwy do Szefa o wycofanie Jego najnowszego produktu z rynku okazały się nieskuteczne ???
Nasuwa się pytanie, ile osób mogło zarazić się przez te 2 tygodnie……
Księża od razu zostali poddani kwarantannie i pobrano od nich próbki do badań. Do tej pory zwykli ludzie czekali na objawy na kwarantannie a tu proszę ,nadludzie mają badania na pstryknięcie palcami.
Obyście kiedyś nie żałowali tych słów
To są idiotyczne komentarze, nie można nazwać to komentarzem , to są obrzydliwe wpisy – wszyscy, którzy to piszecie nakręcacie się nie wiadomo dlaczego ………………………… No i właśnie „Obyście kiedyś nie żałowali tych słów”