Krasnystaw: Kradziony telefon miał być prezentem na Walentynki. Nie zdążył go dać dziewczynie
12:51 15-02-2016 | Autor: redakcja
17-latek z Krasnegostawu wpadł na pomysł aby wręczyć swojej ukochanej na Walentynki drogi telefon. Znalazł więc ofertę takiego aparatu na jednym z portali ogłoszeniowych i umówił się ze sprzedającym pod jednym ze sklepów przy ul. Zana w Lublinie. Mieszkaniec Lublina przyniósł na spotkanie z 17-latkiem iPhone’a wartego 3,5 tys. złotych.
– Nastolatek przez dłuższy czas oglądał aparat i sprawdzał jego działanie. Mało tego, poprosił jeszcze właściciela o okazanie dowodu kupna, by się upewnić czy telefon nie jest kradziony. Kiedy już 17-latek zdecydował się na zakup, oznajmił mężczyźnie, że nie ma przy sobie tak dużej sumy pieniędzy. Dodał jednak, że gotówkę za chwilę przywiezie jego mama – informuje asp. Anna Kamola z KWP Lublin.
Podczas tego oczekiwania 17-latek wykorzystał chwilę kiedy w ręce miał telefon i zaczął uciekać. Sprzedający ruszył za nim w pogoń, jednak w pewnym momencie przewrócił się na ziemię, doznając urazu nogi. Młodzieńcowi udało się uciec ze skradzionym telefonem.
– 17 latek telefon miał dać swojej dziewczynie jako prezent na Walentynki. Nie zdążył. Właśnie tego dnia kryminalni z Lublina zapukali do miejsca jego zamieszkania. Mieszkaniec Krasnegostawu przyznał się do winy i zmuszony był oddać stróżom prawa telefon – dodaje asp. Anna Kamola.
Sprawca kradzieży usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
2016-02-15 12:35:13
(fot. pixabay.com hurk)
Skąd ludzie mają pieniądze na tak drogie telefony?
Pracują.
ja pracuje i mnie niestac ?
Pracujesz jako polonista? To by dużo tłumaczyło.
To zmień prace albo kredyt weź.
Zatrudnij się jako konwojent 😉
no jak widać, właśnie nie mają 😀
mam taki telefon.
Zapłaciłem nie całe 100 zł + abonament 99 netto miesięcznie.
Mam się wstydzić ?
Jestem gorszego sortu ?
Boli cię to, że ktoś ma taki ?
czym tu sie chwalić… telefonem? lepszy jesteś, przybyło ci w statusie społecznym? IQ wzrosło czy też zarobki? druga sprawa to zanim go spłacisz to bedzie wart 1/3 tego
Ty z niego płacisz, że tak Ci szkoda tej utraty wartości.
Pracuje, zarabiam to wydaje jak chcę.
Jedni kupują telefony inni samochody a jeszcze inni przepijają zarobiony hajs.
Druga sprawa to lubię jak ludzie się patrzą np. na siłowni, że mam taki drogi tel.
Zazdrość ?
Raczej wyrazy współczucia. Jeszcze nie słyszałem o kimś, kto zazdrościłby głupoty.
To się laska wqr***a, że nie dostała jabłuszka na walentego.
Mało jabłek na targu? Tyle samo warte co te srajfony dla dzieci do szpanowania.
a od czego są agencje.
Małolat postanowił zaimponować. Jak byłem w jego wieku to ciężko pracowałem na budowie w każdej wolnej chwili. Były zbiory truskawek i inne zajęcia. Zapracował by garbem na 3,5 tyś przez trzy miesiące to kupił by jej różę i czekoladę max.
Chłopak miał gest, a Ty człowieku z czekoladą do dziewczyny, sorki ale to nie PRL, mamy XXI w.. Teraz dzieci na komunie dostają quady.
Urodziny, Mikołajki, Święta, Walentynki, Dzień kobiet… skąd na to nabrać??
Chyba Twoje dzieci 🙂
Ja zbierałem szyszki chmielu aby mieć na randkę..
Miał gest sqrvenson…
Co za patologia i dziadostwo.
i jeszcze odszkodowanie za nogę musi zapłacić suk-nkot
No ręce opadają. Pomijając już fakt kradzieży (choć to potępiam) to czy małoletni złodziejaszek nie wiedział, że w dzisiejszych czasach w kilka minut można znaleźć swój telefon przez dedykowaną dla danego typu aparatu aplikację? Jabłuszka jak się nie mylę jako pierwsze były w ten sposób chronione. Tak w ogóle to jak ten chłopaczyna dożył tych 17 lat skoro nie używa mózgu…..piękna nam młodzież rośnie, nie ma co……
Zana to nie pustynia. Setki ludzi musiało widzieć uciekającego delikwenta, którego ktoś gonił. Wystarczyło podstawić nogę.
Nie można było. Miał w ręku telefon, to że drogi nie znaczy, że pancerny… Poza tym przy pierwszym połączeniu z internetem można ten sprzęt bez problemu namierzyć… Zresztą przecież ta historia zakończyła się pomyślnie, więc dobrze jest jak jest. Trochę mnie dziwią pytania skąd ludzie mają na taki drogi telefon? Zwłaszcza od osób, które jeżdżą nowymi (lub kliku-letnimi, ale są pierwszymi właścicielami) samochodami. Można jeździć „złomem” za 8000 i mieć telefon za 3500 (nawet za 4000) zł. i nadal dużo lżej niż nowy samochód na raty często połączony z „dożywotnim” kredytem mieszkaniowym – wtedy to nawet przy średnich zarobkach na bułkę może zabraknąć…
no, odstawili, tylko nie temu… napisali, że się przewrócił… ;]
Zapewne z piłsudskiego albo z partyzantów był.