Koszmarny wypadek pod Lublinem. Zakrwawiony mężczyzna doczołgał się do pobliskich zabudowań (zdjęcia)
08:18 05-06-2020 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w miejscowości Skrzynice Drugie w gminie Jabłonna w powiecie lubelskim. Na drodze gruntowej biegnącej wzdłuż lasu samochód osobowy uderzył w drzewo.
Służby ratunkowe zostały powiadomione o zdarzeniu około godziny 5:20. Jak wstępnie ustalono kierujący renaultem mężczyzna jechał w kierunku Mętowa. Na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego aut zjechało na lewą stronę, a następnie bokiem uderzyło w drzewo.
Kierowcy po pewnym czasie udało się wydostać z wraku pojazdu i dotrzeć do położonych kilkaset metrów dalej zabudowań. Mieszkańcy posesji zaalarmowali służby ratunkowe. Mężczyzna z licznymi obrażeniami ciała, w tym złamaniami, został przetransportowany do szpitala.
Ratownicy w rozbitym pojeździe znaleźli jeszcze dwie osoby. Siedzącego na fotelu pasażera mężczyznę, który już nie żył oraz znajdująca się na tylnej kanapie młodą kobietę. Dawała ona jeszcze oznaki życia. Za pomocą narzędzi hydraulicznych ewakuowano ją z rozbitego auta i przetransportowano do szpitala.
Na miejscu pracują policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. Sprawdzane jest również, o której godzinie zdarzenie miało miejsce. Od kierowcy wyczuwalna była silna woń alkoholu, została od niego pobrana krew do badań.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112.pl)
*** mu na grób , siniaki tak kończą.A mógł walnąć się na wyrko , przespać i wytrzeźwieć oraz wtenczas jechać.
Akurat pijak za kierownica przezyl. Jego pasazer zginal.
Pewnie wszyscy pili, a jak się godzisz na jazdę z pijakiem, do tego w nocy i po takich drogach, to musisz sobie zdawać sprawę jak to się może skończyć.
„Od kierowcy wyczuwalna była silna woń alkoholu” – czyli na polski tłumacząc: dobry (podobniez) Bóg zrobił co mógł (wykorzystując przydrożne drzewo), reszty dokończą fachowcy (dokonując tzw. czynności…).
….i to piwo otwarte w boczku na tylnym siedzeniu….
Dobrze sie stało, że szanowny opój przeżył – będzie kogo „pociągnąć” do odpowiedzialności za śmierć kolesia, brata, ojca (niepotrzebne skreślić) i prawdopodobne kalectwo matki, siostry, żony kochanki (niepotrzebne skreślić).
…żony kochanki ?? kogoś tu poniosła fantazja… albo zabraklo przecinka , to przepraszam
Czyli na fotelu siedział nieżyjący pasażer? Czy zwłoki mogą siedzieć? Państwo Redaktorzy, proponuję kawkę z rana.
Widząc w rozbitym aucie osobę siedzącą na fotelu jest Pan/Pani w stanie już na oko stwierdzić, że nie żyje? Niebywała zdolność…
Jeśli nie żyje od dłuższego czasu, wystarczy noktowizor.
Noktowizor…aha
nie wystarczy
obecnie ratuje się osoby nawet z głębokiej hipotermii
Siedział, bo nie leżał. Każdy zrozumie, że ciało znajdowało się w pozycji siedzącej. Szukasz problemu, jakbyś nie miał większych zmartwień z rana.
Zwłoki przypięte pasem lub zakleszczone na fotelu mogą siedzieć geniuszu.
Dureń
Samochód, kierowca, alkohol, brawura, nadmierna prędkość, wąska dróżka ze śliską nawierzchnią, przydrożne drzewo – wszystko układa się w logiczny ciąg. Ktoś z odpowiedzialnością i wyobraźnią mógłby sobie je odpowiednie wcześnie połączyć. Niestety brak wyobraźni i kumulacja tego wszystkiego przynosi ofiary śmiertelne.
Cóż, choroba współistniejąca nadal w natarciu.
Pobalowali, a wystarczyło przejść się piechotą i wszystko skończyło by się dobrze. To przykre że po alkoholu ludziom rozum odejmuje…
Wiedzieli na co się piszą wsiadając z pijakiem do samochodu, a jak nie. Cóż to już się nie dowiedzą.
No pewnie po takiej drodze to że 30/h jechał tylko drzewo poruszało się za szybko …. Cóż teraz skończyło się hulaszczy tryb życia …
Wiadomo w jakim wieku byli uczestnicy wypadku?
Stawiam dolary przeciw orzechom, że sumaryczny wiek trójcy poniżej 70 wiosen.
25-letni kierowca