Konflikt w Motorze Lublin na ustach całej piłkarskiej Polski. Kibice stanęli murem za trenerem (zdjęcia, wideo)
07:43 07-03-2023 | Autor: redakcja
O klubie Motor Lublin od dawna nie było w kraju tak głośno, jak ma to miejsce w ostatnich dniach. Wszystko za sprawą konfliktu trenera Goncalo Feio z prezesem Pawłem Tomczykiem. Ujrzał on światło dzienne na początku października ub. roku, kiedy to szkoleniowiec zaczął mówić o problemach, z jakimi musi się zmagać. Z każdym kolejnym meczem sytuacja się tylko zaogniała. Głośna stała się jego wypowiedź po sparingu ze Stalą Rzeszów, kiedy to ogłosił, że w mieście jest bardzo dużo osób nieżyczliwych Motorowi. Miało to związek z faktem, iż spotkanie musiało zostać rozegrane na boisku treningowym, a nie na Arenie Lublin.
Eskalacja konfliktu nastąpiła jednak po niedzielnym meczu z z GKS-em Jastrzębie. Początkowo wiele osób zdziwiło, że na pomeczowej konferencji pojawił się tylko Portugalczyk. Oświadczył zebranym, że nie będzie obecny się na zapowiadanej na następny dzień konferencji prasowej z właścicielem klubu Zbigniewem Jakubasem i prezesem Pawłem Tomczykiem, gdyż to co miał powiedzieć, już powiedział. Niedługo później Motor Lublin był już na ustach całej piłkarskiej Polski.
Szybko wyszło bowiem na jaw, dlaczego brakowało rzeczniczki prasowej Motoru, Pauliny Maciążek. Oświadczyła ona, że po raz kolejny została obrażona i zwyzywana przez trenera. Jednak to nie był koniec niedzielnych wydarzeń. Po spotkaniu z dziennikarzami Goncalo Feio udał się do pomieszczenia, gdzie przebywał prezes klubu. Tam wywiązała się między nimi kłótnia, gdyż Tomczyk miał stanąć w obronie rzeczniczki. W pewnym momencie Feio chwycił za stojącą na stole kuwetę na dokumenty i rzucił nią w prezesa. Przedmiot uderzył w głowę Tomczyka uszkadzając łuk brwiowy i wywołując krwawienie.
Prezes Motoru trafił do szpitala, gdzie ranę zaopatrzono i nałożono szwy. W poniedziałkowym oświadczeniu klub wskazuje, że zachowanie trenera było naganne, zaś cała sytuacja społecznie nieakceptowalna.
– Około godz. 20-tej doszło do wymiany zdań pomiędzy Trenerem Goncalo Feio a Prezesem Klubu Pawłem Tomczykiem, w wyniku czego Trener Goncalo Feio, w obecności innych osób kopnął w biurko i rzucił w Prezesa Pawła Tomczyka kuwetką na dokumenty, która uderzyła go w głowę. W konsekwencji tego działania doszło do urazu głowy Prezesa Pawła Tomczyka, który musiał być hospitalizowany i przebywa obecnie na długotrwałym zwolnieniu lekarskim, a jego stan zdrowia nie pozwala na pełnienie obowiązków służbowych – wyjaśnia klub.
Co więcej, kiedy po całym zdarzeniu klub zażądał od trenera wyjaśnień, ten miał wskazać, że prezes znajdował się pod wpływem alkoholu. Jak jednak podkreśla przewodnicząca Rady Nadzorczej Spółki Motor Lublin Izabela Bobrzyk, badanie szpitalne przeprowadzone o godzinie 21.00 nie potwierdziło tego faktu. Dodaje również, że na skutek długotrwałego konfliktu z trenerem, prezes Motoru Lublin Paweł Tomczyk postanowił oddać się do dyspozycji Rady Nadzorczej.
Na całą sprawę zareagował również Polski Związek Piłki Nożnej. W tym przypadku pierwszym organem jest komisja dyscyplinarna. Jeśli stwierdzone zostanie naruszenie nietykalności cielesnej, to wówczas Portugalczykowi może zostać zawieszona licencja trenerska. Jak jednak podkreślał w rozmowie z TVP Sport dyrektor szkoły trenerów PZPN Paweł Grycmann, zazwyczaj do wszczęcia postępowania potrzebne jest zgłoszenie klubu bądź też osoby. Jednak w przypadku bardzo medialnych spraw, PZPN od razu się nimi interesuje, gdyż jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, nie można tego zostawić bez reakcji.
Zanim jednak PZPN wyrazi na ten temat swoje zdanie, pojawia się coraz więcej głosów, iż dni Goncalo Feio w Motorze Lublin są policzone. Nie brakuje też doniesień, że szkoleniowiec miał już się spakować i opuścić Lublin.
Tymczasem murem za trenerem stanęli kibice Motoru. W poniedziałek późnym wieczorem zgromadzili się przed Areną Lublin, aby okazać swoją solidarność ze szkoleniowcem.
– Wiemy, że pewne decyzje nie zależą od nas, jednak chcemy pokazać, że Motor to my i bez nas niektóre decyzje nie będą podejmowane. Goncalo Feio przyjechał tutaj i pokazał, że można stworzyć profesjonalny klub, ale niestety niektórzy zaczęli mu w tym przeszkadzać. Jego bronią są jednak wyniki. Chcemy pokazać solidarność dla niego, gdyż dał nam nadzieję, a nas łączy miłość do tego klubu – oświadczyli kibice Motoru.
Co do osiągnięć trenera, tu nie ma żadnych wątpliwości. Przejął on drużynę we wrześniu 2022 roku, kiedy to zajmowała ona w tabeli ostatnie miejsce, mając po 11 kolejkach zaledwie siedem punktów. Udało mu się odmienić zespół i ze strefy spadkowej wyprowadzić Motor na ósmą lokatę. Poprowadził 10 spotkań, z których sześć zakończyło się zwycięstwem lublinian, trzy remisem, a zaledwie jedno Motor przegrał. Obecnie klub ma 28 punktów i traci zaledwie sześć punktów do miejsca gwarantującego grę w barażach o awans do pierwszej ligi.
Dziś odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Rady Nadzorczej Spółki Motor Lublin, na którym mają zapaść dalsze decyzje w sprawie trenera.

(fot. nadesłane)
Prezes Paweł Tomczyk który musiał być hospitalizowany i przebywa obecnie na długotrwałym zwolnieniu lekarskim.. A co to q.a za miękiszon. Długotrwałe zwolnienie bo ma rozcięty łuk brwiowy. Co ten miękiszon chodzi na łuku brwiowym? Kupcie mu wiagrę to może stwardnieje ten miękiszon. I takie coś jest prezesem.
Pantomczyk wygląda jakby z czarnkiem chodzili do tego samego fryzjera kościelnego
Bo we władzach klubu są tłuste koty. Ludzie którzy nie powinni się tam znaleźć. Przyszedł trener, zobaczył i szlag go trafił co się odpier… tam.
Panowie coś niewielu was przyszło na demonstracje … u mnie na wsi w maju pod kapliczkę na majówkę więcej babuszek przychodzi sobie pośpiewać ..?
Jak już dzbanie to one przychodzą nie sobie pośpiewać tylko oddają śpiewem, modlitwą cześć Maryi – Matce Bożej.
Niepokalanej przez Józefa.
Cały zarząd Motoru powinien podać się natychmiast do dymisji. Trenera należy przeprosić i nie wyobrażam sobie by odszedł teraz z Lublina. Prezes musi się przyznać że sam sprowokował awanturę i był pod wpływem alkoholu lub jak woli , narkotyków. Rzecznik klubu musi zmienić klimat bo nie nadaje się do tej pracy. Jej miejsce jest w kuchni przy garnkach. Kibice muszą wziąć na siebie odpowiedzialność i przeprowadzić restrukturyzację klubu . Może być tak że potrzebne będą taczki bo są osoby przyspawane które dobrowolnie nie opuszczą klubu.
A dlaczego sądzisz, że rzecznik nadaje się do garnków? Czy masz problem z kobietami, które pracują na ważnych stanowiskach? Sytuacja pokazuje, że problemem jest zachowanie trenera, które nie przystaje do reguł cywilizowanego świata. Dlatego należy mu podziękować. A kibice mogą robić restrukturyzację we własnych domach, a nie w spółkach, bo raz, że nie mają o tym pojęcia, a dwa – nikogo ich zdanie nie obchodzi.
Jak juz kibice sie wezma za restrukturyzację klubu, to niech od razu zrobia zrzutke i wezma na siebie finansowanie – poki co miasto laduje w ten śmieszny klubik grubą kasę, wizerunkowo nie zyskuje nic, a wręcz przeciwnie….
Jakiś członek popiersia Prezesa
Cebularz i Papuga to
popiersia Prezesa
Masz rację Andrzej. Cały ten klub powinien zostać zaorany i stworzony od nowa, z ludźmi, którzy nie są w układach czy to miejskich czy developerskich i tylko jak klub prywatny.
Co do trenera to niestety, ale powinien zostać także wyrzucony. Nie od dziś wiadomo (wydarzenia w Rakowie) jaką ma trener naturę. To była kwesia czasu kiedy coś się wydarzy. A tacy ludzie nie mogą kierować i trenować innych !!!
Zaraz padnę trupem ze śmiechu. kibice przeprowadzą restrukturyzację?
To któryś z kibiców jest właścicielem ?
Restrukturyzację przeprowadza właściciel a nie pan /ktoś/ umiejący tylko drzeć mordę.
Popierniczone te berety Władców Wschodu
A tak naprawdę to komu myślącemu potrzebny ten klub skoro są inne
Trener, jak i kibice, dość krewki. Feio nie wziął się jednak znikąd, bo zdążył poznać już polskie realia, a warsztat szlifował jeszcze niedawno w najbardziej stabilnym polskim klubie ostatnich sezonów, a obecnie liderze naszej ekstraklasy. Wyniki faktycznie bronią trenera, ale co zrobić, skoro w polskim piekiełku pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Każdy skubie pod siebie, każdy myśli o własnym stołku. Może faktycznie Portugalczyk chce zrobić coś dobrego, bo jemu nie zależy na tym, by grzecznie pierdzieć w lubelski stołek – jak nie tu, to znajdzie pracę gdzie indziej. A że ma taki charakter, jaki ma…
Zwolnienie trenera to strzał w kolano dla zarządu
słaby klubik kibice choragiewki jak zawieje tylko Avia
Jak ktoś zaczyna używać siły zamiast argumentów, to powiniem być skończony jako trener. Cóż co do Motoru, jest ale jakby go nie było,
Pytanie się kibiców o zdanie to jakaś farsa. Jak już staną się udziałowcami klubu to może wtedy, a tak to grupa ludzi, którym wydaje się, że mają jakąś moc decyzyjną. A trener powinien polecieć za takie zachowanie.