Komarno: Volkswagen roztrzaskał się na drzewie. Policjanci ustalają szczegóły tragicznego wypadku
13:20 29-02-2016 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w sobotę 27 lutego przed godziną 2, na drodze wojewódzkiej nr 811, pomiędzy miejscowościami Komarno i Konstantynów.
Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze bialskiej Policji, jadący w kierunku Białej Podlaskiej volkswagen, z nieustalonych przyczyn zjechał na prawą stronę jezdni, uderzył w pień ściętego drzewa a następnie auto wybiło się w górę, przeleciało kilkadziesiąt metrów i uderzyło w drzewo.
Pojazd został kompletnie zniszczony. Kierujący autem 22-letni mieszkaniec gminy Konstantynów zginął na miejscu.
– Czynności na miejscu zdarzenia policjanci wykonywali pod nadzorem prokuratora. Ciało ofiary wypadku zabezpieczono w prosektorium bialskiego szpitala celem przeprowadzenia sekcji zwłok. Mężczyzna jest drugą ofiarą wypadków w tym roku w powiecie bialskim – informuje kom. Jarosław Janicki z bialskiej Policji.



2016-02-29 13:07:26
(fot. Policja Biała Podlaska)
ze 180 musial cisnąć, masakra
Nie koniecznie. Rozpędzona masa ( dwie tony?) nawet do prędkości 90km/h a wybita na pniu w kontakcie z solidną nieruchomą przeszkodą, zrobiła swoje. Przelicz z jaką siłą uderzył samochód. Wiek kierowcy może jedynie sugerować, że było dużo za dużo.
1480 kg 🙂
Czysto hipotetyczne i uproszczone obliczenia (głównie z braku danych t, v)
Samochód po przebyciu drogi w powietrzu (założyłem 30 m) uderzył w drzewo z siłą około 20 kN przy założeniu masy pojazdu 1,5 t i prędkości przy wybiciu 100 km/h. Kierowca doznał w tym przypadku i przy tej drodze hamowania (czyli niewiele bo tyle ile wbiło się drzewo w auto) przyspieszenia około 13 razy większego niż przyspieszenie ziemskie. Pamiętajcie że wszystkie wartości tego typu rosną z kwadratem prędkości i jadąc dwa razy szybciej nie będzie bolało tylko dwa razy więcej.
Jeśli chodzi o energię jaką niesie takie cudeńko rozpędzone do setki jest to około 590 kJ czyli mniej więcej 300 razy więcej niż energia jaką niesie kula wystrzelona z popularnego Ak 47
Widać że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem więc sprecyzuję… „auto (…) przeleciało kilkadziesiąt metrów i uderzyło w drzewo”… w artykule jest mowa o kilkudziesięciu metrów czyli powyżej 20… a ciężko przelecieć kilkadziesiąt metrów mając 90km/h… i uderzyć w drzewo na wysokości ok 2 m czyli jeszcze by trochę przeleciał…
Chwała mu za to że próbę bicia rekordu swobodnego lotu autem robił sam i na mało uczęszczanej drodze bo równie dobrze zamiast na drzewie mógł wylądować na aucie wiozącym rodzinę z dziećmi… np…
nie rozumiem po czym wnosisz że mam problem z czytaniem ze zrozumieniem ale to pomijam, masz prawo nie rozumieć co napisałem, co do odległości pokonanej od wybicia po kontakcie z karpą nie skłamałem a taką tylko założyłem, co do uderzenia w drzewo to sądzę że samochód uderzył w drzewo na wysokości względem (pamiętaj jak wejdziesz (może już wszedłeś) na polskie Rysy kiedyś nie opowiadaj że wszedłeś na wys. 2499 m tylko powiedz gdzie wysiadłeś z samochodu:)) szosy około metra maksymalnie.
A doczytał kolega, że auto znalazło się w powietrzu na skutek podbicia na pniaku, który zadziałał jak rampa? Czy poziom drogi jest taki sam jak ściółki leśnej? Lepiej nie precyzuj. Do zegarmistrza ci daleko ekspercie jeżeli odległość jaką pokonał samochód zależała tylko od jego prędkości.
na prawdę mnóstwo osób mówi że ktoś drzazgę w oku ma a gałęzi w swoim nie widzi Bob: „A doczytał kolega, że auto znalazło się w powietrzu na skutek podbicia na pniaku, który zadziałał jak rampa?” to by yło na tyle. A jak ci się nie podobają komentarze innych możesz ich nie czytać;)
a ja napisałem „co do odległości pokonanej od wybicia po kontakcie z karpą nie skłamałem””
Od dawna piszesz dawidzie na forum? jOOj odpisał na mój komentarz a ja na jego. Przyjrzyj się dobrze a zobaczysz schodki informujące kto komu i co odpisuje. Twoje komentarze pozostały bez odpowiedzi. Można się pogubić. Dla większości tylko prędkość się liczy a twoje wyliczenia to czarna magia. Przyspieszenie? to tylko ile sekund jaki model ma setki. bo wartości ziemskiego na bank nie znają. Brzozy następnym razem do tego nie mieszaj. Inna skala tragedii. W obu przypadkach, przyczyn możemy nigdy nie poznać. Na marginesie, twoje przybliżone wyliczenia zrozumiało nie wiele osób, większość rajcuje tylko prędkość. O siłach, dynamice, kinetyce chyba w szkołach już nie uczą.
Taak, wina leśniczego …..
nieźle musiał grzać, myślę, że na pewno szybciej niż 130 140. Przy 90 km/h by tak samochód nie wyglądał
Patrzac na zdjecia to nie musze byc expertem zeby znac przyczyne wypadku.
No przecież oczywiste, że zasłabł
Nie bierzesz pod uwagę, że prócz tego, że z bliżej nieokreślonych powodów zasłabł, to mógł także zasnąć.
Czuję się też w obowiązku przypomnieć, że każdemu się to może przydarzyć – zwłaszcza po kieluniu.
może chciał polatać pech chciał że nie trafił w brzozę, dramat dla rodziny której współczuję
Mam nadzieję, że nie osierocił żony i dziecka/dzieci – wszak młody był. Szkoda tylko rodziców, bo który „staruszek” chciałby pochować swoje własne dziecko…
Nie wnikam o przyczyny – zginął sam. Jego decyzja.
O wyklejanki nie ma co myślec, ewentualnie tylna ćwiartka jeszcze na dospawanie sie nadaje. Felgi do prostowania i można odsprzedać. Wiecej nie uratuje
Nie przesądzajmy sprawy. Chłopaki traktorami rozwiną tą harmonijkę i zobaczymy co się da z tego zrobić. Moja w tym głowa.
dywaniki, koło zapasowe, tylna kanapa, może lewarek i kamizelka odblaskowa (jeśli woził)
masakra
Opony, jeżeli dobrze widzę, już letnie – raczej nie one były powodem wypadku, ale zapewne nie pomogły…
Jeszcze letnie.
chyba za wolno jechał bo jednak coś po nim znaleźli …
zamiast 500zl wprowadzic bykowe
A co to ma do tematu? Zakładasz, że był kawalerem bo zginął sam? Tak bardzo zbrzydła Ci rola męża/ojca, że chcesz ja narzucić innym w myśl zasady – po co ma mieć ktoś lżej niż ja?
Brawo on!
NIECH MU ZIEMIA LEKKĄ BĘDZIE TYLKO ZNÓW TAKI MŁODY ŻYCIE CALE BYŁO PRZEDNIM…
jeszcze z 50 km/h więcej i by je dogonił…