06/06/2026
690 680 960

Kolejny bielik został otruty. W pobliżu znaleziono również martwego myszołowa i kruka

W naszym regionie znów doszło do przypadku otrucia chronionych ptaków drapieżnych. Po raz kolejny chodzi o bielika, choć padł także myszołów. O wszystkim powiadomiona została policja.

W ostatnich dniach na skraju Puszczy Solskiej natrafiono na martwego bielika. Był to młody ptak, w ubiegłym roku jako pisklę zaobrączkowany na pograniczu Mazowsza i Podlasia. W pobliżu zauważono również szczątki lisa, więc od razu pojawiło się podejrzenie, że ten chroniony ptak został otruty. Hipoteza została potwierdzona, co więcej ofiarą trucizny padły również myszołów i kruk. O wszystkim powiadomiona została policja i inspekcja weterynaryjna.

To kolejne ptaki drapieżne, jakie zostały otrute w ostatnim czasie w tych rejonach. Pod koniec lutego na polach w okolicach miejscowości Oseredek w gminie Susiec na Roztoczu znaleziono martwego orła przedniego. Ptaki te są w Polsce gatunkiem skrajnie nielicznie lęgowym. Ich liczebność wynosi zaledwie ok. 30 par. Dlatego też orły objęto ochroną ścisłą, a wokół gniazd wyznacza się strefy ochronne.

Ofiarą trucizny był także bielik znaleziony na polach pod Magdalenką w gminie Ulhówek. Ptak leżał martwy w odległości dziesięciu metrów od padłego lisa na którym żerował.

– Trucie lisów jest nielegalną metodą pozbywania się tych drapieżników z okolic kurników. Nawet jeśli ptaki nie były celem truciciela, ta historia kolejny raz pokazuje co najmniej brak wyobraźni, jeśli nie zwykłą głupotę i okrucieństwo – wyjaśniają przedstawiciele Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego.

Niestety tego typu problem związany z uśmiercaniem ptaków drapieżnych istnieje w tych okolicach od lat. Mieszkańcy walczą z lisami stosując zakazane środki chemiczne. W ten sposób pozbywają się lisów, jednak te stają się pożywieniem orłów, które także tracą życie.

fot. Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

fot. Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

fot. Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

14 komentarzy

  1. Gołębiarze.
    Tych bym w pierwszej kolejności sprawdził.
    Chronią tak swoje latające szczury.

  2. Do pudła bydlaka. Tyle starań , kosztów i prostak to niweczy. To samo z trucicielem sokołów wrotkowskich.

  3. Ocena: 22

    Żeby pijaczyny mogły podziwiać swoje sraluchy, trują orły i inne drapieżniki
    masakra

  4. Ocena: 21

    Pluje na gołębiarzy

  5. Ocena: 18

    Dawno policja powinna sprawdzić kto kupuje furadan ,środek zabroniony w EU ale dostępny na różnych portalach

  6. A żeby zaraza wzięła wszystkie gołębie tego świata i bałwanów, którzy je hodują i dokarmiają

  7. Ocena: 2

    Mam nadzieję, że jeżeli uda się Policji zidentyfikować sprawce trucia, a następnie trafi on przed Sąd to dostanie najwyższy wymiar kary.

  8. Jak on zmarł w tak takim szybkim tempie niedaleko zwłok. Więc Lis też nie miał napewno długiej drogi tylko gdzieś w najbliższych budynkach go otruli

  9. Może w końcu myśliwi by się wzięli za odstrzał się, skoro twierdzą że polują nie dla zabawy tylko po to żeby zarządzać populacjami zwierząt łownych. No ale łatwiej ustrzelić jelenia zwabionego pod ambonę i zrobić sobie fotkę na fejsa z jego porożem, niż zadać sobie trudu i strzelić lisa który dziesiątkuje populację kuropatw, głuszców i wielu innych gatunków.

  10. Ocena: -5

    Myślę że rozsądnym wyjściem było by zezwolenie na posiadanie broni palnej dla właścicieli kurników . Inaczej nic się nie zmieni i będą ginąć kolejne ptaki których jest niewiele i są pod ścisłą ochroną .

    • strzelec wyborowy
      Ocena: 5

      mietek – samo posiadanie broni nic nie zmieni, trzeba jeszcze umieć obsługiwać się tą bronią, bo się sami hodowcy powystrzelają i przypadkowe osoby.