07/06/2026
690 680 960

Kolejne dwa wilki z Roztocza nie żyją. Wszystkie zginęły od strzału z broni palnej

Już trzy przypadki strzelania do wilków zostały potwierdzone na terenie Roztocza. Zwierzęta nie przeżyły. Sprawą zajęła się prokuratura. Wciąż nie wiadomo, co się dzieje z pozostałą częścią watahy.

Prokuratura Okręgowa w Zamościu zajmie się sprawą zastrzelenia wilków na terenie Roztocza. Jak się bowiem okazuje, nie tylko Kosy stracił w ten sposób życie. Jak informuje Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”, wcześniej, gdyż w marcu 2019 r. z broni palnej zastrzelono młodziutką samicę. Miało to miejsce także w okolicach Roztoczańskiego Parku Narodowego.

Wykonane analizy genetyczne wykazały, że była ona córką siostry Kosego, rozmnażającej się w sąsiedniej grupie rodzinnej. Bytowała ona na terenach na wschód do Roztoczańskiego Parku Narodowego. Co więcej, po sprawdzeniu nagrań i zdjęć wykonanych przez zamontowane na Roztoczu fotopułapki naukowcy ustalili, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż kolejny wilk z watahy Kosego został poważnie zraniony z broni palnej. Miało to miejsce w tej samej okolicy, a w konsekwencji doprowadziło do śmierci zwierzęcia.

Miłośnicy przyrody nie ukrywają, że wszystkie te zdarzenia można łączyć ze śmiercią najbardziej znanego z roztoczańskich wilków – Kosego. Martwe zwierzę zostało z raną postrzałową znalezione w połowie września w okolicach miejscowości Lipowiec-Kolonia i Brody Małe w gminie Szczebrzeszyn. Natknęli się na nie pracownicy parku narodowego. Wilk Kosy stanowił chlubę nie tylko Roztoczańskiego parku Narodowego, lecz całego Roztocza. Z uwagi na to, że był samcem alfa i dowodził całą watahą, przez lata na jego życiu skupiali się zarówno miłośnicy przyrody, jak też naukowcy.

Obserwowali oni życie Kosego i jego wędrówki głównie dzięki fotopułapkom montowanym w leśnych ostępach. W styczniu udało się im go odłowić i wyposażyć w obrożę z nadajnikiem GPS. Dzięki niej można było na bieżąco obserwować gdzie wilki się przemieszczają czy też na co polują. Wciąż nie wiadomo, co się dzieje z pozostałą częścią watahy.

(fot. SdN Wilk)

37 komentarzy

  1. Nie powinno być cenzury na zdjęciu? Jeszcze nie ma 22 a dzieci typu Franio oglądają. Martwe psy czy dziki z górek czechowskich przecież były cenzurowane.

    • Popieram, takich zdjęć nie powinno się zamieszczać.

      • Ale chyba takie dzieci jak Franio mają rodziców a rodzice maja kontrole nad tym co robią ich dzieci i nie dają Franiowi telefonu czy laptopa dla świętego spokoju żeby głowy nie zawracał.

        • Cenzura to powinna być na wasze pier**lenie. Nic bardziej nie kaleczy środowiska ludzkiego, i nic tak bardzo nie jest niebezpieczne dla przyszłości rasy ludzi jak przyzwolenie idiotom i analfabetom do publicznych wypowiedzi.

  2. co to za skur….iel strzela. obciąć jaja takiemu!

  3. Wojciech Rożynek
    Ocena: 1

    Andrzej puknij się w łeb ja tu mieszkam jaki postrach ?I drugie jakie owce jakie bydło tu mało kto kury trzyma?

  4. Wojciech Rożynek
    Ocena: 1

    Andrzej skąd te info?Jakoś wilki nie biegają po ulicach gorzej boję się psów na grzybach chłopie idź do lekarza ?

  5. Niech prokuratura sorawdzi logowania telefonów strazników łowieckich z dnia kiedy zastrzelony zostal ten wilk z nadajnikiem. Straznicy nie wpisują sie do książek polowań wiec argumetn mysliwych ze to musisl byc klusownik bo nikt nie byl wpisany w książke w tym momencie by upadla.

  6. A podobno te wilki andzejowi waginę nadgryzły

  7. Głodny myśliwy nie będzie się dzielił mięsem z wilkami

  8. Co by sek pomyśloł górol?

  9. Powinni prawdzic myśliwych w danym okregu lowieckim. Niestety myslywymi sa lekarze prokuratorzy policjanci…

  10. ano właśnie, k..wa k..wie łba nie urwie
    pomijając aspekt moralno-humanitarny, wilki są pod ochroną i ich zabicie to przestępstwo
    ale kto ścignie prokuratora czy sędziego za to, że jest prawdziwym polaczkiem (celowo z małej) i prawdziwym mężczyzną i upolował sobie wilka?
    jak widać – NIKT
    oczywiście w Polsce prawej i sprawiedliwej, a jakże