Kolejki i zdenerwowanie to niemal codzienność w Wydziale Komunikacji. – Nie mamy warunków lokalowych
15:13 18-05-2018 | Autor: redakcja
Opublikowane przez nas zdjęcie sprzed budynku Wydziału Komunikacji w Lublinie, na której widać kolejkę petentów, w komentarzach rozgrzało naszych Czytelników do czerwoności.
To tylko niektóre z wpisów pod zdjęciem:
„Ja podchodziłem do rejestracji auta 3 razy – bezskutecznie, ponieważ już nie było numerków. Dopiero, gdy przyjechałem ok. 6 rano, to mi się udało. Z tego co mówili ludzie w kolejce to można się zapisać przez telefon na wyznaczony dzień i godzinę. Podsumowując: system służyć miał obywatelom poprzez m.in. przyspieszenie, poprawienie sprawności itp. a jest jak zwykle – gorzej.”
„Norma, podchodziłem 3 razy do rejestracji motocykla o godzinie 10:30 nie ma po co tam już iść bo nie ma numerków i tak 2 razy, aż w końcu przyszedłem godzinę przed otwarciem i odstałem swoje w kolejce.”
„5 godzin odsiedziałem w środę.”
„Ostatnio spędziłam tam 4 godziny w kolejce do pokoju ,w którym byłam około 5 minut.”
„Sytuacja sprzed 2 tygodni. Byłem jednym z pierwszych, bo przyjechałem na 6 rano. Przede mną stoi człowiek, który podchodzi do okienka po numerki i słychać pana z okienka „siema ile dzisiaj nr potrzebujesz?”. Człowiek odpowiada „dzisiaj tylko dwa”. Ja się pytam co to ma być? Nic dziwnego, że o godzinie 11 nie ma numerów.”
„Kilka dni temu pojechałem na godz. 9 byłem 57, ale szło płynnie i o 11:30 wyszedłem z nowymi tablicami. Po odbiór dowodu rejestracyjnego czekałem ok. 3 min.”
„W Norwegii przysyłają dowód rejestracyjny na adres korespondencyjny. Do tego jak kupiłem samochód to nic nie załatwiłem w urzędach, poprzedni właściciel coś tam zgłaszał i tyle. Trzeba było tylko samemu ubezpieczyć i wtedy przysyłali dowód rejestracyjny.”
„W UK jest jeden wydział komunikacji na cały kraj DVLA wszystko załatwia się korespondencyjnie nikt tam nie chodzi i nie stoi w żadnej kolejce. Nie trzeba mieć żadnych dokumentów przy sobie w trakcie załatwiania formalności i normalnie można jeździć samochodem w tym czasie. To dotyczy rejestracji pojazdów i praw jazdy. Jeszcze jedno: tablice rejestracyjne są na stale przypisane do auta zmienia się tylko nazwisko właściciela i nie mówią skąd auto pochodzi tylko z którego roku jest. Nikt nie wlepia 50 zł mandatu za brak dokumentów.”
Wróćmy jednak do Polski, do Lublina. Wysłaliśmy zapytanie do Wydziału Komunikacji, dlaczego od dłuższego już czasu sytuacja wygląda, tak jak wygląda i czy są szanse, aby cokolwiek mogło się zmienić. Jak się okazuje, po części winę za obecny stan rzeczy ponosi m.in. system CEPiK 2.0 oraz warunki lokalowe w jakich znajduje się Wydział Komunikacji.
– Dziennie rejestrujemy ok 250 pojazdów. Aktualnie dysponujemy 12 stanowiskami rejestrującymi. W najbliższym miesiącu rejestracją zajmą się dodatkowe 2 osoby. Nie mamy warunków lokalowych, aby zatrudnić więcej osób. W momencie gdy rano przychodzi ponad 100 osób czas oczekiwania wydłuża się – nie jesteśmy w stanie wszystkich „od zaraz” obsłużyć. System kolejkowy przewidując średni czas obsługi blokuje wydawanie numerków. W ciągu dnia w trakcie obsługi, gdy kolejka się zmniejsza system wydaje kolejne numerki. Występuje więc sytuacja, że osoby które przychodzą rano czekają na obsługę lub otrzymują informację, iż w chwili obecnej nie ma możliwości wydania numerków, zaś osoby które przychodzą po południu załatwiają sprawy niemalże „od ręki”. Pragnę zauważyć, że jest możliwość umówienia się przez Internet – w dniu dzisiejszym na 1 czerwca od 8.30 do 13.30. Umawianie przez internet możliwe jest na 2 tygodnie „do przodu”. W momencie rezerwacji wszystkich miejsc kolejny dzień „uaktywnia się” od godz. 24. Od tego roku zwiększyliśmy liczbę rezerwacji przez Internet i w dalszym ciągu będziemy ją sukcesywnie zwiększać. Pragnę nadmienić również, że w dalszym ciągu ministerialny CEPIK 2.0 nie działa sprawnie, co prowadzi do istniejących niedogodności i wydłuża czas obsługi interesantów – poinformował nas Andrzej Borowski Zaastępca Dyrektora Wydziału Urząd Miasta Lublin Wydział Komunikacji.
Od lat przybywa pojazdów, znacznie tez urósł rynek handlu samochodami używanymi. Załatwienie spraw dotyczących rejestracji pojazdów utrudnia także samo otoczenie Wydziału Komunikacji.
Występują problemy z parkowaniem, pomieszczenia urzędu są w stanie przyjąć określoną liczbę osób, co sprawia, że część stoi poza budynkiem. Mało czytelna jest także strona internetowa, gdzie rezerwuje się wizyty on line. Brak jest na niej informacji o sposobie rejestracji, który obejmuje dwutygodniowe okresy. Nie można również odwołać swojej wizyty, ponieważ system na to nie pozwala. Ktoś, kto nie przyjdzie, blokuje konkretną wizytę. Jak mówią czytelnicy, korzystają z tej formy rezerwacji wizyty w Wydziale Komunikacji, bo jest wygodna. Nie wszyscy chcą jednak czekać, niektórzy przyjeżdżają spoza Lublina i niestety w ciągu jednego dnia nie udaje im się załatwić swoich spraw związanych z rejestracją pojazdu lub pojazdów.
Na chwilę obecną nie ma szans na „ucywilizowanie” załatwiania spraw w Wydziale Komunikacji, głównie poprzez warunki lokalowe, jakimi dysponuje ten urząd oraz ograniczeniami związanymi z przyjmowaniem kolejnych pracowników.
Jedynym rozwiązaniem jest przeniesienie Wydziału do innego, większego budynku, z dużym parkingiem dla petentów. Na to niestety, na chwilę obecną nie ma szans. Jedyną rada, jaką usłyszeliśmy, jest odwiedzenia Wydziału Komunikacji w godzinach popołudniowych, wtedy podobno jest mniejszy tłok.
2018-05-18 15:04:33
(fot. nadesłane Ewa)
„Całej kolejki nie udało mi się ująć na zdjęciu” – sirotka nie umie korzystać z panoramy w telefonie?
ku… raz jest kolejka a raz niema stać na samochód to niech postoi w kolejce korona z łba mu nie spadnie, a do lekarza czy innej instytucji stać nie trzeba nawet do fryzjera trzeba się umawiać i nikt o tym nie pisze.
To, że w innych miejscach też są kolejki nie usprawiedliwia tego wcale! Do komuny ci tęskno, czy jak? Korona owszem, może i mi z łba nie spadnie, ale nikt mi nie da w pracy dnia wolnego po to, żeby postać sobie w kolejce tu i ówdzie dla sportu. Poza tym są ciekawsze formy spędzania czasu. W ogóle cały ten wydział komunikacji jest do wymiany, nic się tam nie da normalnie załatwić bez szarpania sobie nerwów, ale to osobny temat.
tez bym chcial pracowac do 14.30 wydluzyc dzien pracy darmozjadomy do 19 i kolejeczki znikna z miejsca….
Jak pracujesz to masz możliwość urlopu na żądanie.. tyle w temacie.
Ci spoza Lublina to raczej powinni się rejestrować w urzędach powiatowych… Co nie zmienia faktu, że takie kolejki to chora sytuacja.
przez internet można załatwić wiele spraw i zwłaszcza ludzie spoza Lublina powinni korzystać z tej formy, ale nie chodzi o samą rejestrację, tylko np. stworzenie profilu-podpis cyfrowy
Tablice rejestracyjne też przez Internet też wyślą? Do wydrukowania?
Niezłe jaja… niby lepsze czasy wszystko ulatwiaja a w kazdym urzedzie jest coraz wolniej i coraz trudniej zalatwic sprawy.
Nie wszyscy stoją zarejestrować samochód, kolejka kolejka nie czeka się na ostatnią chwilę, trzeba monitorować sytuację zadzwonić zapytać czy są kolejki jak są to w nią stanąć wielkie mi coś.
Jak porównujesz kolejki z kiedyś do tych teraz to może w ogóle się nie wypowiadaj.. Kiedyś samochodów było dużo mniej to raz. Dwa kolejki to pewnie widziałeś na zdjęciu, jak szło się z kartką po mięso i inne takie. Ale to były artykuły PIERWSZEJ POTRZEBY! To jedzenie, bez którego nie dasz rady normalnie funkcjonować.Jak słabo Ty masz rozwinięty umysł, że porównujesz np. przerejestrowanie samochodu (raz na rok powiedzmy bo co chwile kupujesz inny złom, który zaraz ląduje na szrocie) do białka lub tym podobnych, składników odżywczych, których potrzebujesz chłopie codziennie. Wielu ludzi śmiga na starych blachach( na tych co kupili ) bo: im to nie przeszkadza; nie mają sarki żeby wydawać na pierdoły itp. a Ty masz wielki problem bo musisz musisz postać w kolejce, żeby zmienić blachy z LUB na LU bo Ci wstyd tak się poruszać. Jak mięso rzucą w biedronce w promocji to możesz stać cały dzień, żeby zaoszczędzić 1,50 zł, i nie widzisz problemu
Kolejki po mięso to były wtedy jak kartek nie było. Po wprowadzeniu kolejki się skończyły. Jak dobrze kojarzę
to jest jeszcze taka firma Poczta Polska, która dostarcza listy i przesyłki. Tablice można wysłać po otrzymaniu potwierdzenia zapłaty ( za tablice + koszt przesyłki ) tak jak do urzędu można wysłać wypełniony wniosek i stare tablice – nie wiem po co trzeba się bujać ze starymi tablicami. Nie po to WYDALIŚMY dziesiątki, albo setki milionów na usprawnienie systemu żeby teraz robiono sobie z nas jaja.
Gdzie Ci ludzie będą trzymać swoje pojazdy? Na niektórych osiedlach nie ma już miejsca nawet na chodnikach.
Jak byłem to nie działał CEPIK i odesłali mnie na następny dzień. Dobra zmiana, brawo PiS za system, który zacina się jak winda w PEDECIE.
Nie zwalaj na CEPIK – nie jest to udany system, ale takie sytuacje jak w Lublinie nie są uwaga normą w kraju. To problem urzędów pracujących jak ten w kozim grodzie.
Brawo prezydent Zuk
ja rejestrowałem z pół godziny wszystko koleji nie było ale jestem z POZA LUBLINA mieszczychy mają lepiej:)
… bo już czas skończyć z tą biurokracją , jedne tablice rejestracyjne dla auta na stałe , i tak wszystkie dane są w cepik,
Taaa, wtedy auta zarejestrowane w Świdniku stałyby się niesprzedawalne 😉 😉
poszedłem o 5.15 i bylem trzeci w kolejce. Podsumowując to wręcz skandal żeby ludzie płacili za rejestracje, wcale nie tak mało i stali wiele godzin w kolejce. Skoro wydział nic może to niech się ruszy prezydent albo wojewoda
Żeby coś ruszyć to trzeba mieć lepsze umiejętności organizacyjne.
A czy nie można wprowadzić 2-zmianowego systemu pracy?Kolejki utwoezyły się dlatego,bo urzą miał wydłużony weekend majowy.Teraz zbliża się kolejny
Proszę jeszcze zapytać się urzędasów co to za „wolni strzelcy”, którzy załatwiają rejestracje przed budynkiem.
Czekają na petentów na chodniku,Ci nawet nie wychodzą z samochodów podają stos papierów i mają gdzieś kolejkę.
Ja też chętnie tak sobie zarejestruje auto.
Osoby pracujące w leasingach…
tzw. plecy