07/06/2026
690 680 960

Kilkanaście tysięcy litrów alkoholu trafiło do oczyszczalni ścieków (zdjęcia)

Lubelska Służba Celno-Skarbowa zniszczyła ponad 15,5 tys. litrów nielegalnego alkoholu, pochodzącego m.in. z udaremnionych prób przemytu. Niszczenie jest jedną z form postępowania z zatrzymanymi towarami, podyktowaną głównie dobrem konsumentów oraz ochroną rynku, np. przed zalewem towarami podrabianymi i niebezpiecznymi.

W tym roku ponad 15,5 tys. litrów alkoholu niewiadomego składu i pochodzenia zamiast do nielegalnej dystrybucji trafiło do oczyszczalni ścieków. To alkohol, który zatrzymany został m.in. przy próbach przemytu na teren Unii Europejskiej. Gdy właściwe sądy orzekały przepadek alkoholu rzecz skarbu państwa, a sam płyn nie nadawał się do celów dezynfekcyjnych – w grę wchodziło tylko zniszczenie. Niszczony w punktach zlewnych miejskich oczyszczalni ścieków alkohol ulega biodegradacji w biologicznym procesie oczyszczania ścieków.

Alkohol niewiadomego pochodzenia potencjalnie niebezpieczny

Zatrzymywany przez Służbę Celno-Skarbową alkohol jest albo niszczony, albo przekazywany do celów dezynfekcyjnych. W związku z tym, że jest niewiadomego pochodzenia, nie posiada badań sanitarnych i żadnej dokumentacji potwierdzającej jego skład czy oryginalność – zdecydowanie nie nadaje się do spożycia i nie może być dopuszczony do legalnego obrotu, np. w sklepach.

KAS przypomina, że spożywanie pochodzących z nieznanych źródeł wyrobów alkoholowych – czy to przemyconych przez granicę, czy sprzedawanych „pokątnie” na bazarach lub w innych nielegalnych punktach – może stanowić poważne zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale też życia. Badania laboratoryjne próbek przejętego przez KAS alkoholu wielokrotnie wykazywały w jego składzie obecność metanolu, będącego silną trucizną, odkażalników i innych groźnych dla organizmu ludzkiego substancji.

Wysokoprocentowy alkohol do celów dezynfekcyjnych

Od wybuchu pandemii już ponad 27 tys. litrów alkoholu – za zgodą i pod nadzorem sanepidu – Służba Celno-Skarbowa przekazała na cele dezynfekcyjne. Trafiał on m.in. do szpitali, zakładów opieki zdrowotnej, sanepidu, wojska i innych służb mundurowych, gdzie sprawdzał się jako środek do przygotowania preparatów do dezynfekcji powierzchni, przedmiotów lub pojazdów wymagających odkażania. To alkohol zatrzymany zarówno na granicy, jak też w ramach kontroli prowadzonych na terenie kraju. By mógł być wykorzystany do dezynfekcji musi spełniać określone wymogi, m.in. mieć stężenie minimum 60%. Ten przekazywany przez KAS najczęściej miał moc od 80 do 92%.

(fot. KAS\źródło KAS)

21 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Czyste marnotrawstwo! Alkohol można spalać.

  2. Ocena: 0

    A jako paliwo do silników, albo do kuchenek czy biokominków? Nie da się?

  3. … to nie jest skażenie środowiska ? … nie można było tego przerobić na cele chemiczne ? … marnotrawstwo ! bogate państwo , co tam

  4. No marnotrawstwo a ludzie spragnieni…???

  5. Najłatwiej zniszczyć.

  6. Ocena: 0

    Psychopaci!

  7. Ocena: 0

    A później zimowe płyny do spryskiwaczy tak śmierdzą…

  8. Pomiziaj mnie kotkiem (wiosennym)
    Ocena: 0

    40 volt się nie pali, na zdjęciach widać, że sporo kolorowego, także do spryskiwaczy też nie… Szkoda, żeby to się dało spalić, to trzebaby jeszcze z raz przegonić w kolumnie, a to kosztuje. O, zróbta automatyczne destylatory na solary, albo na wiatraczki, wlewasz nastaw, idziesz na spacer, wracasz na gotowe. Nobel murowany.

  9. Ocena: 0

    Po co myśleć – lepiej wylać do rzeki.

  10. Ocena: 0

    Tak właśnie, w Lublinie whisky z kranu płynie… jak w filmie poranek kojota