Kierowca forda, który wjechał do rzeki, był pijany. O mało nie utonął (zdjęcia, wideo)
08:08 22-01-2023 | Autor: redakcja
Policjanci ustalili już okoliczności groźnego zdarzenia, jakie miało miejsce wczoraj wieczorem w Końskowoli. Jak już informowaliśmy, samochód osobowy wpadł do rzeki. Wszystko wydarzyło się około godziny 18:30 na ul. Żyrzyńskiej, czyli drodze prowadzącej do węzła Końskowola na trasie S12.
Kierujący fordem mężczyzna na niewielkim łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, po czym zjechało z drogi i wpadło do rzeki Kurówka. O wszystkim zaalarmowane zostały służby ratunkowe, w międzyczasie świadek ruszył na pomoc znajdującemu się w aucie kierowcy.
Na miejscu interweniowała straż pożarna z JRG w Puławach oraz OSP w Końskowoli i Witowicach, specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, zespół ratownictwa medycznego, a także policja.
Kiedy w rejon zdarzenia dojechali ratownicy, kierowca forda został już ewakuowany ze znajdującego się w rzece auta. Nie było jednak pewności, czy podróżował sam. Dlatego też strażacy rozpoczęli działania od przeszukiwania okolicznego terenu. Przystąpiono też do wyciągania samochodu z rzeki, aby sprawdzić, czy nikogo więcej tam nie ma. Wtedy dopiero można było zakończyć akcję ratunkową.
Okazało się, że kierowca forda był pijany. Badanie alkomatem wykazało, że 53-latek miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Nie doznał żadnych poważniejszych obrażeń ciała. Po wytrzeźwieniu zostaną mu przedstawione zarzuty. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności oraz wysoką grzywna.








(fot. nadesłane – Cezary\PSP Puławy\Policja Puławy)
No i szkoda, że nie utonął! Jednego chlejusa za kółkiem mniej!
Też żałuję, że go szlag nie trafił
Wiadomo było źe pijany , lub chory psychicznie , zdrowemu , rzadko zdaźają rzeczy nieprzewidziane.
Trzeźwy straci panowanie, wpadnie do wody, utonie. Chlejus przeżyje, później z naszych podatków go będziemy utrzymywać w kiciu, wyjdzie dostanie dożywotni zakaz, nie przejmie się tym, pojeździ dalej
To kierowca był nieprzytomny, że nie można było zapytać czy sam jechał? Jakby go nie uwięziło, to pewnie oddaliłby się pieszo, modne zachowanie ostatnio. Wtedy możnaby przeszukiwać rzekę, ale i tak udział w akcji zaliczony.
Miałbyś pewność, że zapytany osobnik nie łże?
Samochód tonie, pytają gościa czy jechał sam, a ten twoim zdaniem będzie łgał, że tak. Pasażerowie niech toną? Gościu, co z tobą nie tak? Półtora promila to może u baby powoduje pomroczność jasną, facet z tym stężeniem zdałby egzamin na prawko.
Po takim zdarzeniu, to tylko znamię wytatuowane a czole ALKOHOLIK !
… pewnie szybko wytrzeźwiał w zimnej wodzie … rozumiem że dostanie fakturę za koszty całej akcji wszystkich zaangażowanych służb !
Też liczymy na „drapane” dlatego tak tłumnie uczestniczymy w akcji gdzie wystarczyłby jeden zastęp
Dobrze, że pijus się zakleszczył, o zaoszczędziło to wielomiesięcznego dochodzenia i namawiania go, żeby łaskawie się przyznał, że to on i tylko o siedział za kółkiem.
Ale też myslę, że szkoda że nie utonął. Ani policja, ani sąd nie musieliby tak ciężko pracować.
Poza mandatem należałoby dodać fakturę za pokrycie kosztów akcji wszystkich służb oraz zapłata za naprawę bariery ochronnej może nie będzie za co pić…
Trzeba go było zostawić, żeby się utopil. Patologia..
Nasi prawnicy od Szeryfa Zbyszka nie zrobią mu krzywdy, zabiorą mu prawo jazdy co nie będzie przeszkadzało w kolejnych eskapadach. Powinien ponieść koszty akcji ratowniczej i blokady ruchu i koniecznie je wyegzekwować z wykorzystniem komornika, stać go na picie wic powinno być stać na ponoszenie konsekwencji.
Raczej to wolne sądy OTUA i niezawiśli sędziowie go łagodnie potraktują, zobaczcie statystyki z wyborów, każdy zakład karny to osobny okręg wyborczy i w każdym takim okręgu zawsze wygrywa partia Rudego.