05/06/2026
690 680 960

Kierowca BMW, który na Felinie rozbił 11 samochodów, usłyszał zarzuty. Odmówił składania wyjaśnień

Policjanci zatrzymali kierowcę BMW, który w ubiegłym tygodniu na Felinie staranował 11 zaparkowanych samochodów. Następnie porzucił auto, zostawił kolegę z którym podróżował i uciekł pieszo. Okazał się nim 37-letni mieszkaniec Lublina.

Policjanci zatrzymali kierowcę BMW, który w miniony czwartek na os. Felin w Lublinie rozbił 11 zaparkowanych samochodów. Jak już informowaliśmy, około godziny 21:30 jadący Drogą Męczenników Majdanka mężczyzna dostrzegł wyjeżdżające z ul. Lotniczej BMW. Jego kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył znajdujący się na wysepce, obok przejścia dla pieszych, słupek z pylonem.

Następnie zaczął poruszać się pod prąd w kierunku Felina. Świadek widząc, że kierowca BMW nie jest w stanie utrzymać prostego toru jazdy, zaczął podejrzewać, że może on być nietrzeźwy. Pojechał więc za nim i postanowił powiadomić o wszystkim policję. W tym czasie kierowca BMW wjechał na osiedle Felin. Na ul. Jagiellończyka znów stracił panowanie nad pojazdem po czym staranował 11 zaparkowanych samochodów. Uszkodził dwa volkswageny, audi, dwa BMW, forda, suzuki, nissana, citroena oraz dwa ople.

Widząc, że nie ma już możliwości kontynuowania jazdy, porzucił pojazd i uciekł pieszo. W samochodzie zostawił kolegę, który z nim podróżował. Badanie alkomatem wykazało, że pasażer miał dwa promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna wyjaśniał, że zanim ruszyli w drogę spożywali razem alkohol. Potem usnął, więc nie pamięta, co się dokładnie stało. Obudziło go dopiero silne uderzenie.

Pracujący nad sprawą policjanci ustalili dane kierującego. Okazał się nim 37-letni mieszkaniec Lublina. Mężczyzna wczoraj usłyszał zarzuty dotyczące spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanych mu czynów, odmówił jednak składania wyjaśnień. Grozi mu teraz wysoka grzywna oraz utrata prawa jazdy.

(fot. lublin112)

25 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Nic dziwnego, że odmówił wyjaśnień. Przecież kierowcy bmw nie mają czym myśleć więc i wyjaśnień nie potrafi poskładać!

    • Ale pijus ma szczescie. Na jezdzie po alkoholu go nie zlapali, wiec bedzie musial tylko zaplacic za naprawę aut i luz.

  2. Żeby pamiętać trza mieć mózg , a tu brak , ja mu wierzę.

  3. No to długo Bimera nie zobaczymy w tych komentarzach.

    • Bimmera już dawno nie widać. Okazało się że jego 535d nie przeszło przeglądu, a do tego wykręciło panewkę. Nie opłacało się remontować. Widziano go ostatnio w Clio 1.5d z 2006 roku. Chwalił się że daje radę wykręcić ok 4.5/100 ropy w mieście.

  4. Ocena: 0

    Kolejny inteligentny inaczej w burakowozie.Na długo zapamięta tę przejażdżkę,jak przyjdzie spłacać/oddać ubezpieczycielom za powstałe szkody.

  5. To niemożliwe żeby taki zapijaczony fajfuśniak był mieszkańcem Lublina.
    Chyba, że od miesiąca, albo na stancji. Teraz przez kilka, a może przez kilkanaście lat będzie mieszkał w ogrodzonym osiedlu i na szczęście nie w Lublinie !

  6. A co miał wyjasniać ? Przecież tu wszystko jest jasne

  7. Ocena: 0

    Ciekawe VOLF na jaką wichurę ty jeździłeś do dziadków na wakacje? PR, yznaj się to nie wstyd.

  8. To pusty dzban popłynie z regresu , buhahahahahahahahahaha

    • Tak się składa, że wszyscy od wielu pokoleń z Lublina ( dotarłem ok. 300 lat wstecz).
      Dlatego nie śmigam po smalec i cebulę na wiochę jak „czerstwe bukieciarstwo” A ty śmigasz ?
      Czy udajesz przed znajomymi, że na weekend do Zakopca jeździsz ?

  9. Ocena: 0

    grzywna powinna byc przynajmniej w wysokości szkód poczynionych przez buraka

  10. To Wiesiek. Wypuścili to że szpitala.