Kara za brawurę przyszła bardzo szybko. Wszystko wydarzyło się na oczach policjantów (zdjęcia)
10:56 25-02-2025 | Autor: redakcja
W minioną niedzielę w nocy na ulicy Wyszyńskiego w Zamościu doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego, w którym uczestniczył 26-letni kierowca z powiatu biłgorajskiego. Mężczyzna, prowadząc samochód marki Kia Stinger, stracił panowanie nad pojazdem z powodu zbyt dużej prędkości. W wyniku tego zdarzenia, auto uderzyło w krawężnik, a następnie otarło się o słup oświetlenia ulicznego, zatrzymując się częściowo na pasie zieleni oraz chodniku.
Cała sytuacja miała miejsce na oczach policjantów z zamojskiej drogówki, którzy w tym czasie wyjeżdżali na patrol. Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję, upewniając się, że nikomu nic się nie stało. Na szczęście, mimo poważnego wyglądu zdarzenia, zarówno kierujący, jak i jego pasażerowie nie wymagali pomocy medycznej. Policjanci przeprowadzili badanie alkomatem, które wykazało, że 26-latek był trzeźwy. Z powodu uszkodzeń pojazdu mundurowi zatrzymali jego dowód rejestracyjny.
Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja drogowa. Policjanci nałożyli na kierowcę mandat karny w wysokości 2 tysięcy złotych za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Mężczyzna odmówił przyjęcia mandatu, co oznacza, że sprawa wkrótce trafi do zamojskiego sądu.
Policjanci apelują do wszystkich kierowców o rozwagę oraz przestrzeganie obowiązujących przepisów. Nadmierna prędkość wciąż pozostaje główną przyczyną wypadków, a chwila nieuwagi może prowadzić do tragicznych skutków. Dbajmy o bezpieczeństwo na drodze i stosujmy się do zasad ruchu drogowego.

fot. Policja Zamość

fot. Policja Zamość

fot. Policja Zamość
Za takie zdarzenie mandatów powinno być kilka. Prędkość, spowodowanie kolizji, spowodowanie zagrożenia. Za jazdę rowerem po 2 piwach dostaje się 2500PLN.
Biłgorajec i wszystko jasne. Droga 835, tam to się dopiero dzieje. Ograniczenia pfff, podwójna ciągła pfff, skrzyżowanie pfff. Zawsze LBL.
Powie że źle się poczuł,zasłabł za kierownicą i noga sama na gaz poszła a on próbował się ratować i po problemie.Policja prędkości nie zmierzyła tylko najechała po fakcie i będzie pouczony.
Sąd POlski uniewinni , bo kierowca zarzuci służbom drogowym, że nie zadbali o nawierzchnię jezdni i było bardzo ślisko.
Chyba punkty go „bolą”. Myśli że jak nie ma mandatu nie ma punktów, przeliczy się.
Pięknie. Jedna z nielicznych sytuacji, kiedy „mundurowi” wyprzedzili strażaków (też mundurowych) w dotarciu na miejsce wypadku.