Już nie tylko rolnicy i kierowcy skarżą się na łosie. Spory problem mają z nimi również leśnicy
19:58 02-12-2019 | Autor: redakcja
Województwo lubelskie jest jednym z trzech regionów w Polsce, w którym żyje najwięcej łosi. Co więcej, zwierząt tych z roku na rok znacznie przybywa. Jak szybko wzrasta populacja tych zwierząt świadczą liczby. Przy tworzeniu wieloletnich łowieckich planów hodowlanych w 2007 r. zakładano, że w 2017 roku na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie będzie bytowało 469 łosi. Tymczasem inwentaryzacja wykazała, że w lubelskich lasach było ich ponad 4160. Obecnie ich liczba jest już szacowana na ponad 5 tys. osobników.
Jak wyjaśniają specjaliści, jest to ponad trzy razy więcej w stosunku do możliwości wyżywieniowych siedlisk. W wyniku tego zwierzęta te cały czas przemieszczają się w poszukiwaniu nowych terenów, dość często też odwiedzają tereny miejskie. Tymczasem jest to największy żyjący przedstawiciel rodziny jeleniowatych, osiągający 3 m długości, 2 m wysokości i nawet pół tony wagi. W związku z migracją tych zwierząt z roku na rok rośnie liczba zdarzeń drogowych z ich udziałem. Zderzenie samochodu osobowego z tak potężnym zwierzęciem zazwyczaj kończy się kompletnym zniszczeniem auta oraz obrażeniami ciała a nawet śmiercią podróżujących nim osób.
Również każdego roku wzrasta liczba zgłoszeń od rolników związanych z wyrządzonymi szkodami w uprawach. Na bardzo duże straty skarżą się również leśnicy. Podczas ostatniego spotkania nadleśniczych z terenu Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie poruszono m.in. ten problem. Uczestnicy starali się znaleźć sposób na ograniczenie szkód wyrządzanych przez dzikie zwierzęta, oczywiście zgodny z obowiązującymi uregulowaniami prawnymi. Jak wyjaśniano, tylko w ubiegłym roku lubelscy leśnicy odnotowali blisko 5 tys. ha uszkodzonych drzewostanów. Szkody najczęściej polegały na zgryzaniu najmłodszych drzewek, co często doprowadzało do ich całkowitego zamierania. Wraz ze zwiększeniem powierzchni szkód, rosną też nakłady ponoszone na ochronę lasów. W ubiegłym roku na ten cel nadleśnictwa RDLP w Lublinie wydały w sumie blisko 10 mln złotych.
Każdy łoś zjada dziennie około 5 kg suchej masy roślinnej. W okresie zimowym zwierzęta te chętnie żywią się młodymi sosnami i innymi drzewkami, jakie znajdują się czy to na terenach nasadzeń lasów czy też nawet w szkółkach leśnych. Stado łosi potrafi skutecznie zniszczyć całe połacie upraw. Co więcej, o ile stosowane najczęściej ogrodzenia potrafią powstrzymać sarny czy też jelenie, to łosie bez większego problemu potrafią je sforsować. Leśnicy dodają, że w ciągu ostatnich 10 lat liczebność łosi wzrosła o ponad 300%. Jeżeli chodzi o jelenie, to jest ich więcej o 71%, a sarny 34%.
Łosie są w naszym kraju objęte całorocznym okresem ochronnym. Wszystko dlatego, że przed laty niewiele brakowało, aby zwierzęta te całkowicie wyginęły. Tuż po II wojnie światowej w Polsce żyło zaledwie kilkanaście osobników tego gatunku, głównie w okolicach Białegostoku oraz w rejonie granicy litewskiej i białoruskiej. Wprowadzenie całkowitego zakazu na odstrzał tych zwierząt, jak też brak naturalnych wrogów sprawiły, że populacja zaczęła się odradzać, a w ostatnich latach łosie wprost opanowały niektóre tereny.
(fot. pixabay.com)
Jeśli leśnik uważa, że łoś powoduje szkody w lesie, to jest zwtczajnym kretynem.
Przecież łoś jest u siebie, więc jak może robić szkodę w swoim lesie?:)
Nn- a ty jesteś najpopularniejszym **** nie rozumiesz zasad współźycia zrównoważonego.
ty jesteśkretynem, nn ma racje
Polecę klasykiem „Spieprzaj dziadu”.
Niestety, leśnik i myśliwy, to coraz częściej synonimy… Jak czytam różne „media”, to ciągle za dużo wszystkiego w środowisku. A skończy się, jak z dorszem w Bałtyku. 🙁
Nie zesraj sie
ty teżćwoku bez szkoły
Nn…najpierw się dowiedz ile tych łosi było wcześniej, przed drugą wojną światową…i jak było więcej lasów…zawsze polowano na dzikie zwierzęta, dlatego była równowaga…
Równowaga polega na tym, że jak roślinożerców jest za dużo, to rośnie też populacja drapieżników, co prowadzi w efekcie do spadku populacji roślinożerców, i dalej też drapieżników – i tak w kółko. Nie ma to nic wspólnego z psychopatami nazywającymi się „myśliwymi”.
Człowiek jest najważniejszym drapieżnikiem, populacja wilka nagle Ci się nie odrodzi żeby regulować populację łosia (na którego i tak nie polują), dlatego tu pojawia się ważna rola myśliwego. Niestety ludzie z syndromem bambiego bez pojęcia o ekologii, myślistwie, łowiectwie i leśnictwie mają najwięcej do powiedzenia. Proszę teraz poczytać do czego doprowadził zakaz wycinki Puszczy Białowieskiej zarażonej kornikiem.
Oczywiście, że wilki polują na łosie. Pojedyncze wilki rzadko, ale wataha jak najbardziej.
Nie ma znaczenia ile było, ile jest.
Łoś i tak jest u siebie.
Skoro łoś jest u siebie, to gdzie Ty się podziejesz bidulku?
co dwa lata populacja sie podwaja wiec idac tym tokiem myslenia za kilkadziesiat lar łos co krok! hahaha 1szt/m gdzies jest okreslona pojemnosc łowiska docelowa obsada- w szwecji kazdego! roku wybijaja 100tyś .łosi! i co …i nic a gdyby tak nie wybijali to byłoby ich wiecej niz ludzi! we wszystkim jest jakis sens jakas logika!
Samochodów w mieście jest też za dużo.Proponuję więc odstrzał kontrolowany kierowców którzy samotnie podróżują wożąc powietrze przez grupy leśników.
Odstrzelić.
I zaraz pojawia się głosy o odstrzale łosi. Może wreszcie ktoś zrozumie. To my ludzie jesteśmy największym problemem tej ziemi. Zajmujemy coraz więcej obszaru, betonu jemy, asfaltujemy, godziny, wycinamy. Czy może trzeba zacząć myśleć odwrotnie ?
Czyli wg. ciebie człowiek jest problemem tak ? Więc hitler ,stalin, putin a obecnie chiński mao zbyt mało ludzi zabiło i zabija ??? Zacznij może od siebie i zacznij myśleć odwrotnie i się po prostu zabij !!!Lewacki łbie nie kumasz nic a nic praw przyrody! A tak w ogóle to zmień translatora bo coś słabo tłumaczy na polski
Z jakiego kraju nadajesz nędzny lewacki trollu bo u nas betonu nie jemy 🙂 a godziny ??? hmmm co poeta miał na myśli :))))
W sumie racja. Niech łosie budują, wycinają, betonują i asfaltują. A my spie*dalajmy do lasu 🙂
Proponuję palnac sobie w łeb jeden problem na ziemi mniej….
uwaga ! Pokaźne stado dorodnych osobników widziano na Wiejskiej w Warszawie.
Niemożliwe, tam jest tyle baranów, że łoś się nie wciśnie.
Niestety musi zginąć ktoś z rodziny jakiegoś mądrego polityka lub sam polityk w zderzeniu z łosiem żeby uregulować sprawę populacji tych zwierząt. Wystarczyło by ogrodzic siatką lasy i niech se tam żyją lub przesiedlić je do większych rezerwatów, dodam ogrodzonych. Najłatwiej znak postawić, ograniczenie i wydłużać tylko odcinki gdzie ewentualnie było zderzenie z łosiem. W razie co to znak był, umywamy ręce nawet jak pan jechał zgodnie z przepisami. No niestety musisz pan kupić se nowy samochód – znak byl. Gorzej jak trzaśniesz motorem – nie masz szans na przeżycie nawet przy 70 km/h.
Lasy ogrodzić siatką? Widziałeś kiedyś łosia? Ta siatka musiałaby wyglądać conajmniej jak w obozach koncentracyjnych.
Co to jest motor???
To co powiedzieć o ludziach, których populacja rozrosła się już dawno temu ponad możliwości żywieniowe siedlisk? Człowiek jest najbardziej szkodliwym i pasozytniczym gatunkiem na Ziemi, a kto tego nie rozumie ten dopiero jest kretynem.
wystarczyło by żebyś zdjął noge z gazu w terenie leśnym i po sprawie
Często i 50 km/h nie wystarczy na reakcję. Teraz wyobraź sobie co zacznie się dziać na drogach krajowych z prędkością 90 km/h jak kilku kierujących zacznie jechać 30-40.
A ktoś uwierzy ze ty jeździsz 50 km/h?
No niestety populacji ludzkiej nie da się wyregulować zniesieniem zakazu odstrzału.
jest cś na co nie skarżą sie rolnicy i leśnicy
wystko rozpieprzyć zniszczyć wiciać zaorać to jest @bana polska własnie
Oczywiscie ze nalezy wystrzelać tą całą dziką zwierzynę …a tych wszystkich „animalsów ” wysłać na sawannę do Afryki albo do dzungli w amazoni ,tam będą sobie ” żyć w zgodzie z naturą i dzikim zwierzątkami ,tak przez nich uwielbianymi .Albo ludzie albo zwierzyna ,proste .Dla wszystkich nie ma miejsca na tej ziemi i zawsze jedno drugiemu bedzie „wchodzić w drogę „
anty animals, Ciebie w pierwszej kolejności powinni odstrzelić bo podejrzewam że ta dzika zwierzyna ma wyższy iloraz inteligencji niż Ty
Strzelajcie dalej do wilków, to na pewno nie będzie przybywać roślinożerców…
Gdzie to ja niedawno czytałem, że leśnicy skarżą się, że jest za dużo wilków… może czas odkurzyć podręcznik biologii z szóstej klasy?
Artykuł sponsorowany przez lobby myśliwskie.Wynika z niego że ten niedobry łoś przeniósł się do lasu i wyrządza tam szkody,a leśniczy (myśliwy),chce go odstrzelić,żeby chronić Las.