Jest wyrok dla kierowcy BMW, który doprowadził do tragicznego wypadku. Szybko nie wsiądzie za kierownicę
12:22 15-11-2019 | Autor: redakcja
Przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód zapadł wyrok w sprawie kierowcy oskarżonego o spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce na początku września ub. roku na ul. Krężnickiej w Lublinie. Wtedy to, w godzinach wieczornych samochód osobowy marki BMW zderzył się ze skuterem marki Yamaha. W wyniku tego życie stracił poruszający się jednośladem 42-latek.
Prowadzone w tej sprawie prokuratorskie śledztwo wykazało, że kierujący BMW Michał T. poruszał się w kierunku centrum. W pewnym momencie podjął manewr wyprzedzania jadących przed nim pojazdów. Wtedy zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka jednośladem. Biegli z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych ustalili, że kierowca BMW poruszał się ok. 60 km/h zaś kierowca skutera ok 20 km/h. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Nie było zastrzeżeń, co do trzeźwości kierowców oraz stanu technicznego obu pojazdów. Samochód był prawie nowy, zaś pojazdy poruszały się z włączonym pełnym oświetleniem.
Śledczy ustalili również, że tego dnia warunki atmosferyczne nie miały wpływu na widoczność na drodze i była ona bardzo dobra. Oznacza to, że kierowca BMW bez problemu powinien zauważyć jadący z naprzeciwka jednoślad. Dlatego też śledczy oskarżyli Michała T. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez niezachowanie szczególnej ostrożności podczas wykonywania niebezpiecznego manewru jakim jest wyprzedzanie, oraz przekroczenie dozwolonej prędkości.
Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. Nie negował ustaleń związanych z przebiegiem zdarzenia, nie zgodził się jednak z tym, że wszystko wydarzyło się w wyniku umyślnego działania. Jak twierdził, widział światła jadącego z naprzeciwka jednośladu, jednak sądził iż jest on daleko i zdąży bezpiecznie wykonać swój manewr. Nie zgodził się również z tym, że warunku do jazdy były dobre. Oprócz tego, że było pochmurno to ulica nie posiadała oświetlenia. Dodatkowo starał się uniknąć wypadku próbując zjechać do rowu.
Dzisiaj 31-letni mężczyzna został uznany za winnego i skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Został też zobowiązany przez sąd do zapłaty 20 tys. zł na rzecz żony zmarłego kierowcy skutera. Dodatkowo otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 11 lat. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. lublin112)
2 lata i 20 tysięcy złotych, śmiech na sali, polskie sądy witaj dobra zmiano
To jest raczej wyrok typu „wolne sądy” 😉
Dokładnie. Kasta rządzi
20 tys.?
To życie ludzkie jest tle warte co 2 pensje sędziego ?
Ciekawe skąd sądy mają takie przeliczniki ?
A może dają robotę cywilnym sądom i prawnikom by rodzina starała się o wyższe odszkodowanie ?
No cóż , palestra niczym rodzina .
wartość człowieka którą wypracowuje w ciągu tylko jednego roku dla jakiegokolwiek pracodawcy wynosi około 200 tys. USD – reszta bez dalszego komentarza
a ile miałby dostać? dożywocie?
Dla mnie tak, jak najbardziej, ziemia, dół z wapnem, ząb za ząb!
… mało !!!!!!!!!!! … kpina to odszkodowanie !
kpina to ten wyrok przeciez zabil czlowieka ze swojej winy!!
Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Do niedawna, wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności był rzadkością, nawet dla drogowych meneli, którzy zabili kogoś na drodze jadąc kompletnie pijani. A tutaj na dwa lata pójdzie siedzieć kierowca trzeźwy w momencie wypadku, którego jazda była jednak skrajnie nieodpowiedzialna i niebezpieczna dla innych uczestników ruchu. Wyrok pozostawia niedosyt, bo za spowodowanie śmiertelnego wypadku jest od 6 miesięcy do 8 lat, więc to nadal dolny pułap, ale i tak lepsze to niż „polskie uniewinnienie”. Zadośćuczynienie też powinno być wyższe, zważywszy na wartość auta sprawcy.
Niemniej, spodziewam się, że ból d*py u bandytów drogowych będzie niemiłosierny i już czekam na głosy oburzenia, że „PRZECIEŻ NIE CHCIAŁ!!!”, „nie ma co człowiekowi niszczyć przyszłości”, „ofierze i tak już nic życia nie przywróci”, „wystarczyłyby zawiasy – na drugi raz by uważał” i takie tam.
Nie podniecaj sie tak, bo to wyrok nieprawomocny. W drugiej instancji dostanie zawiasy.
2 lata za zabicie człowieka, to tylko w polsce – śmiech i żenada.
Nie podniecaj sie tak, bo to wyrok nieprawomocny. W drugiej instancji dostanie zawiasy.
To prawda , to ściema wooolnyych sądów dla gawiedzi, ha ha ha .
i tak sporo dostał, bo czesto tacy chodzą na wolności
Wyrok nie jest prawomocny
przynajmniej przez 2 lata będzie bezpieczniej na drogach a jak wyjdzie to pewnie będzie jeździł bez prawka
Nie przesiedzi nawet dnia.
Trudna sytuacja rodzinna, zły stan zdrowia, jedyny żywiciel rodziny, psa musi dokarmiać, przeszedł załamanie emocjonalne, ma bolesne zatwardzenia itp.
Ale może kicha zdąży pęknąć pod celą hehe oby tak było!
…kierowca BMW poruszał się ok. 60 km/h. Czy biegli są zdrowi na głowę ?
60 km/h to on miał może już po wyhamowaniu podczas uderzenia. Nie raz widziałem tego lojdka na drodze i widziałem co ciekawego on wyczyniał tym autem.
… kto widział kiedyś bmw jadące 60 kmh i wyprzedzające kolumnę pojazdów ???
Jak to kto ?
Owi biegli co przy rekonstrukcji zdarzenia za BMW biegli .
To, że nie jest napisane, że „warunkowo zawiesza się wykonanie kary”, nie oznacza, że takiego zawieszenia nie ma.
Podobnie jak w sytuacji potrącenia pieszego przechodzącego przez jednię: jeżeli nie jest napisane, że zdarzenie miało miejsce na PdP, wcale nie oznacza, że miało miejsce poza PdP.
Na innej stronie skazany tłumaczył się tym, że ani skuter, ani kierujący skuterem nie mieli na sobie elementów odblaskowych.
Jak jeździć? Jak i czym jeździć by kierowcy BMWu byli w stanie dostrzec pojazd jadący z naprzeciwka?
Nie widziałem jeszcze pojazdu (poza rowerami) z przednim światłem odblaskowym. Czy to oznacza, że tylko jadąc rowerem można czuć się bezpiecznie?
Przypomnę, że na samochodach nie można umieszczać/naklejać elementów niehomologowanych, więc nie można sobie do samochodu przyczepić świateł odblaskowych.
Dzisiaj z roboty wracam na piechotę, bo strach jechać samochodem bez przednich odblasków.
Jak to wracasz na piechotę z roboty? Przecież ty MPK latasz… a to w ogóle mnie zaskoczyłeś bo podejrzewałem że mama przyjeżdża po szkole i odbiera.