06/06/2026
690 680 960

Jest szansa dla skazanych na odstrzał saren z lotniska w Świdniku. Miasto chce je odłowić i wywieźć w bezpieczne miejsce

Wszystko wskazuje na to, że nie będzie odstrzału saren, które zadomowiły się na terenie trawiastego lądowiska w Świdniku. Miasto postanowiło z własnych środków odłowić zwierzęta i wywieźć je w bezpieczne dla nich miejsce.

Wiele emocji wzbudziła sprawa saren, które przebywają na terenie trawiastego lądowiska w Świdniku, znajdującego się pomiędzy Portem Lotniczym Lublin a ul. Żwirki i Wigury. Jak już informowaliśmy, we wrześniu ub. roku zarządca tego terenu, firma Navcom Systems Fly, złożył wniosek o ich odstrzał wskazując, że zwierzęta stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia pilotów samolotów. Następnie sprawą zajął się sejmik województwa lubelskiego.

Pismo zostało rozpatrzone pozytywnie. Jak wskazywano, mając na uwadze realne zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego zdecydowano się na podjęcie działań mających na celu ograniczenie populacji zwierząt na tym terenie. Ma to nastąpić poprzez odstrzał redukcyjny 30 saren.

Kiedy o sprawie zrobiło się głośno, przeciwko tego typu rozwiązaniu stanowczo opowiedziały się organizacje ekologiczne. Sejmik wyjaśnił wtedy, że jeszcze odstrzał nie został przesądzony i projekt zostanie raz jeszcze skierowany pod obrady.

– Istnieją inne metody na rozwiązanie problemu koegzystencji interesów ludzi i życia dzikich zwierząt w tym miejscu, jednak są one droższe niż odstrzał i żadna z firm nie wyraziła nimi zainteresowania. Ta szokująca krótkowzroczność może wkrótce doprowadzić do uśmiercenia niewinnych zwierząt, jednocześnie nie zapewniając rozwiązania problemu na stałe – wyjaśnia Kazimierz Gorczyca z Towarzystwa dla Natury i Człowieka.

Organizacje ekologiczne zaapelowały o wycofanie się z decyzji odstrzału saren. Jak wskazano, wcześniej radzono sobie z nimi przeganiając je przed każdym startem, teraz chce się do nich strzelać, zamiast np. poprawić ogrodzenie. W ten sposób za jakiś czas sytuacja może się powtórzyć, gdyż inne stado saren również może wejść na teren lotniska.

We wtorek pojawiła się nadzieja, że sarny zostaną ocalone. Głos w tej sprawie zabrał bowiem zastępca burmistrza Świdnika Marcin Dmowski. Wskazał, że Miasto Świdnik chce pomóc w tej sprawie. Ze funduszy zabezpieczonych w budżecie miasta na zostaną przeznaczone środki na odłowienie saren z lotniska. Następnie przy pomocy pracowników Przedsiębiorstwa Komunalnego Pegimek zwierzęta zostaną wywiezione w bezpieczne miejsce. O pomyśle powiadomiono już władze województwa.

(fot. lublin112)

30 komentarzy

  1. Dobra wiadomość.

  2. Super pomysł dać drugie życie ..,.

  3. Zjadłbym taką sarnine.

  4. Ocena: 0

    Nie wierze, znalazł sie jeden myślący. Ciekawy jestem jak on na to wpadł?…

  5. Ocena: 0

    nareszcie ktoś mądry wziął problem w swoje ręce. POZDRoWIENIA dla cenzora

  6. Ocena: 0

    Super, wywieźć na pola, niech się pasą, pełno tam zboża. Rolnik zamiast uprawiać zarobkowo będzie siał dla sarenek, żeby miały co pojeść w zimie. Czy ta organizacja od obrony saren wypłaci odszkodowania za szkody??!

    • Ocena: 0

      Zamiast saren to ciebie powinni ***. Taka jak ty to wszystko najchętniej wybiłaby.

    • Teresa zwierzęta nie wchodzą w szkodę, one odbierają swój procent z dzierżawy który im się należy.

    • Doczytaj, np. z książki Podbielkowskiego, jakie rośliny rosłyby na Lubelszczyźnie, gdyby nie rolnicy – karczownicy. W przyrodzie nie ma chwastów i szkodników. Jest tylko jedno ś….wo – człowiek! Wszystko reguluje, kształtuje, organizuje. I ooj z tego wychodzi. Wszystko rozregulowane, zagrożone, w nadmiarze…

  7. może być jednak szczelnie ogrodzić, bądź co bądź, lotnisko? kij z tym, że trawiaste. po porcie lotniczym jakoś dziczyzna nie biega…

  8. Ocena: 0

    Ekolodzy sobie protestują, grożą, straszą, ale jak trzeba wydać własne pieniądze na ratowanie sarenek, to gdzie oni są? Najlepiej niech płacą inni, nie?
    Z drugiej strony, sarenki są własnością Skarbu Państwa, więc niech sobie je właściciel zabierze…

  9. Ocena: 0

    Wstrętne mieszczuchy wolą chyba kamienie wpierd..ać niż to co rolnik wyprodukuje ….wbijcie sobie do swoich tępych głów że już wszystkiego w lasach jest zadużo , zwierzyna wchodzi strasznie ludziom w szkodę , trzeba część wybić , to jest naturalna kolej rzeczy ….

    • Może jest za dużo chciwych rolników którzy wchodzą na tereny przeznaczone dla dzikich zwierząt. Zwierzęta wchodzą ci w szkodę to zamiast liczyć kasę z dopłat pilnuj pola i nie narzekaj.

    • Ocena: 0

      A może to wina ludzi, a nie dzikich zwierząt, że wchodzą na te tereny, człowiek wkracza na ich terytorium budując m.in.obwodnice i zwierzęta „głupieją”, chodzą na tereny gdzie ich wcześniej nie było

  10. na całym świecie to się trochę inaczej robi
    3 ludzi na koniach/motorach/quadach z pomocą psów przepędza zwierzęta w miejsce, skąd przyszły, albo jeszcze dalej i po temacie
    u nas jak zwykle, wielki problem, nie wiadomo, jak krowy/jelenie/łosie/sarny przepędzić z miejsca A na miejsce B