06/06/2026
690 680 960

Jechał ponad 120 km/h, staranował radiowóz. Kierowca skazany za tragiczny w skutkach wypadek

Kierowca renaulta, który wjechał w stojący radiowóz, w wyniku czego zginęła siedząca w środku policjantka, został skazany. Wypadek miał miejsce w październiku 2017 roku na trasie Lublin – Zamość.

Przed Sądem Rejonowym w Krasnymstawie zapadł wyrok w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce w połowie października 2017 roku na drodze krajowej nr 17 Lublin – Zamość. Zginęła w nim funkcjonariuszka Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie. Funkcjonariusze przyjechali do Łopiennika Nadrzecznego wykonać czynności związane z kolizją.

Kiedy 32-latka oraz jej 37-letni kolega siedzieli w radiowozie i wypełniali dokumentację, policyjny pojazd został staranowany przez kierowcę renaulta. Siła uderzenia była tak duża, że radiowóz obrócił się i zatrzymał na przeciwnym pasie. Tam uderzył w niego jeszcze jadący z naprzeciwka opel .

Policjanci odnieśli ciężkie obrażenia ciała. Pomimo reanimacji, nie udało się uratować życia funkcjonariuszki. Do szpitala trafiły dwie osoby, funkcjonariusz oraz kierowca opla. Kierowcy renaulta nic się nie stało.

W trakcie prowadzonego przez prokuraturę śledztwa ustalono, że kierujący renaultem mieszkaniec gminy Fajsławice Sylwester A. wyprzedzał poruszającą się przed nim kolumnę ciężarówek. Biegli stwierdzili, że poruszał się on z prędkością ponad 120 km/h przy dozwolonych na tym odcinku drogi 90 km/h. Z ich opinii wynikało jednoznacznie, że całą winę za wypadek ponosi 32-latek. Przesłuchani w tej sprawie świadkowie zeznawali, że radiowóz miał włączone sygnały świetlne i był dobrze widoczny.

Prokuratura sprawdziła też historię Sylwestra A. jako kierowcy. Okazało się, że był on już notowany za wykroczenia związane z naruszaniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Podczas przesłuchania w prokuraturze mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia, nie przyznał się jednak do winy.

Sąd uznał, że w obliczu zgromadzonych w trakcie śledztwa dowodów, nie ma wątpliwości co do winy 32-latka. Skazał go na karę roku i trzech miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Dodatkowo zakazał mężczyźnie prowadzenia pojazdów mechanicznych przez okres pięciu lat. Zobowiązał go również do zapłaty nawiązki na rzecz rodziny zmarłej policjantki w kwocie 34 tysięcy złotych.

Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. Policja)

38 komentarzy

  1. Kpina nie wyrok dla jołopa drogowego recydywisty !

  2. Ło matko ! 15 miesięzy za zabójstwo drogowe .

  3. Parodia

  4. Rok i Trzy miesiące za zabójstwo.Dobre.

  5. A ZA MARIHUANEN NA 10 LAT.

  6. Dobrze że dodali 3 miesiące do tego roku bo co to za kara rok więzienia… a tak to już dobrze brzmi rok i 3 miesiące…
    Dżizus ja p… za zabicie…? Poważnie…?
    No to teraz jak ktoś się chce kogoś „pozbyć” to wiecie jak… rozwalić go samochodem i się nie przyznać… „to nie ja”… a jeśli trochę dłużej chcecie odpocząć na koszt państwa to zróbcie to po alkoholu bo w rok to nawet „współlokatorów” dobrze nie poznacie…
    W jakim kraju my żyjemy..?

    • O tym samym pomyślałam. Jak już to samochodem. Gdyby to nie była Policjantka podejrzewam ze zawiasy by były…

  7. Śmieszny wyrok dla tego cwaniaczka..

  8. Nie znacie osoby. Dla jego rodziny to też dramat

  9. Za zabicie przy przekraczaniu prędkości o 30-50% kara bezwzględnego więzienia powinna być orzekana z automatu. Odechciałoby się gówniarzeri drogowej beztrosko jeżdzić po drogach do tego nie przeznaczonych jak po autostradzie.
    Jazda z predkością 30 w strefie zamieszkania to przekroczenie o 50% a pewnie taki delikwent nie wie że tam ma pierwszeństwo ma pieszy, dzieci mogą przebywać bez opieki na jezdni /drodze i kierowca musi poczekac aż umozliwią mu przejazd.

  10. Z całym szacunkiem ale to może nauczy policjantów dobrze zabezpieczać miejsca wypadków … tak jak na zachodzie całe zdarzenie powinno być odgrodzone pachołkami zaczynające się co najmniej 20 metrów przed postojem radiowozu … a tak to się wyskakuję prosto zza górki czy zakrętu na stojące samochody … Chociaż co ja gadam – od tamtego zdarzenia minęło już wiele czasu a dalej jest jak było (i to nawet policjanci z okolic miejsca zdarzenia z artykułu)

    • To akurat była kolizja drogowa. Policjanci mieli włączone sygnały świetlne, stali na poboczu. Miejsce zdarzenia było odpowiednio oznakowane. To, że w wjechał w radiowóz z taką prędkością to szczyt głupoty i brak wyobraźni za kierownicą tego gościa.