08/06/2026
690 680 960

Jastków: Syn przywiązał ojca łańcuchem do ściany. Nie chciał aby pił alkohol

Mężczyzna poprosił o pomoc policjantów, ponieważ od dwóch dni przywiązany był za nogę do ściany krowim łańcuchem. Na taki sposób ograniczenia wolności mężczyzny wpadł jego syn. Miał on dosyć jego ciągłego stanu nietrzeźwości i chciał w ten sposób ograniczyć mu dostęp do alkoholu.

Na komisariat Policji w Niemcach zadzwonił mężczyzna, który poprosił o pomoc. Z tego niecodziennego zgłoszenia wynikało, że od dwóch dni we własnym domu pod Jastkowem jest pozbawiony wolności. Telefoniczny rozmówca powiedział, że przywiązany jest do ściany krowim łańcuchem.

-Mundurowi pojechali na miejsce gdzie zastali 54-latka przywiązanego za nogę do ściany blisko 6 metrowym łańcuchem. Jak ustalili, taki sposób ograniczenia jego wolności wymyślił mężczyźnie jego własny syn. Łańcuch, którym go przywiązał, był jednak na tyle długi, że pozwalał mu na swobodne korzystanie z kuchni, łóżka oraz łazienki. Jak się okazało, również telefon komórkowy był w zasięgu jego ręki, bo gdy usłyszał że w ten sposób ma mieszkać jeszcze ponad tydzień, postanowił zadzwonić na Policję – informuje mł. asp. Anna Kamola z KWP Lublin.

Funkcjonariusze nakazali 32-letniemu mężczyźnie uwolnić ojca z uwięzi, co ten uczynił. Dzisiaj syn 54-latka trafił na komisariat w Niemcach, gdzie został przesłuchany.

– 32-latek tłumaczył się policjantom, że przywiązał ojca łańcuchem do ściany gdyż miał już dosyć jego ciągłego stanu nietrzeźwości i chciał w ten sposób ograniczyć mu dostęp do alkoholu. Twierdził też że zrobił to za jego zgodą i z obawy o jego zdrowie. 32-latek wezwał nawet lekarza, kiedy ojciec źle się poczuł i codziennie regularnie doglądał go podając mu leki oraz pożywienie – dodaje mł. asp. Anna Kamola.

Kodeks karny za przestępstwo bezprawnego pozbawienia wolności przewiduje karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

2014-07-10 10:53:33
(fot. lublin112.pl)

10 komentarzy

  1. Ocena: 0

    popieram syna

    • Pan Sołtys z Lublina
      Ocena: 0

      Nieczęsto zgadzam się z prezesami, ale tym razem jestem zgodny z panem prezesem (TYM prezesem) i Jego postanowieniem popierania syna ofiary alkoholizmu.
      Jak komuś brakuje rozumu i dobrej woli, żeby zerwać z nałogiem to należy z nim tak postępować jak na to zasługuje.

    • Ocena: 0

      Ja również. Syn nie powinien zostac w zaden sposob ukarany. Zrobił to z miłości do ojca czego jestem pewien [oczywiście jeżeli chodziło o alkohol]

  2. mój przyjaciel był alkoholikiem i wiem co to znaczy, więc popieram syna

  3. Ocena: 0

    Kiedy byłem małolatem, nie wpadłem na taki dobry pomysł – cieszyłem się, że ojciec dużo pije bo mogłem sprzedać butelki i kupić jedzenie dla mnie i młodszej siostry.

  4. Syn dba o ojca to mu jeszcze kare dowalić… Beznadzieja…

  5. Popieram syna.Nikt nie pomaga dzieciom alkoholików tak jak potrzeba za to alkoholicy w opiece mają wikt i opierunek.Zakazują maryśki ale zapomnieli że to wóda zabija najwięcej,niszczy całe rodziny i ich członków.Tylko na alkoholu państwo zarabia więc nie zabroni się ludziom niszczyć bo kasa ważniejsza.Byłam córką alkoholika i wiem jak to jest.Ojciec nie żyje zmarł w wieku 61 lat na marskość wątroby i ogólne wyniszczenie organizmu.Ja z traumą zmagam się do dziś i na pomoc liczyć nie mogę.Jeśli chłopak będzie ukarany sama się także za nim wstawię.

    • A jeszcze glupszy jest fakt, ze zeby go zglosic na leczenie potrzebna jest jego zgoda. Przecież wiadomo ze się nie zgodzi bo przeciez nie jest alkoholikiem.

  6. Cichobiorek cichodajek
    Ocena: 0

    Jeśli alkohol jest komuś nieodzowny do funkcjonowania, a alkoholizm jest chorobą to powinno się go refundować z NFZ, aż do usranej śmierci „chorego” w takich ilościach, żeby „chory” dostąpił ostatecznego stanu szczęśliwości jak najszybciej.
    I wbrew pozorom nie byłaby to najdroższa z terapii, wystarczyłoby zdjąć 95 procentową akcyzę z trunków sprzedawanych w celach leczniczych.

  7. wszystkich alkocholików powinno sie tak wiązac, całym sercem popieram syna