Jaroszewice: Kierowca zbiegł po dachowaniu auta, po chwili wpadł w ręce policjantów
16:38 19-10-2014 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę po godzinie 19 na trasie pomiędzy Bełżycami a Babinem. Mężczyzna jadący fordem stracił panowanie nad kierownicą a jego pojazd wypadł z drogi i dachował. Przed przybyciem służb ratunkowych osoby opuściły auto o własnych siłach.
Jak nam przekazano, fordem podróżowały trzy osoby, jednak kiedy na miejscu pojawiły się służby ratunkowe przy pojeździe znajdowały się dwie z nich. Kierowca oddalił się od rozbitego pojazdu. Po kilkudziesięciu minutach był już w rękach policjantów.
Mężczyzna odmówił badania trzeźwości alkomatem, więc został przewieziony do szpitala gdzie pobrano od niego krew.
Informację o zdarzeniu i zdjęcie przesłał nam Czytelnik Mariusz – Dziękujemy!
2014-10-19 16:06:58
(fot. Czytelnik Mariusz)
Klijent zbiegł jak się najczęściej i pospolicie mówi- był w szoku.Ha,ha ha.
A cóż to takiego ten klijent??
ja kiedys dachowalem .. ale nie zwialem . bylem trzeźwy.. niemniej.. szok po takim wysiadaniu do góry nogami jest.. kto nie przezył nie jest w stanie uwierzyc w szok po wypadku… ja sie smiałem i do mnie nie docierało.. drugiego dnia mega dół… a dachowanie bo przy 30 na godzine obrocilo przodem do tyłu na zakrecie i zniosło do rowu….. inni mogą reagować inaczej. wszystko zalezy od psychiki…
hahahahah stan świadomości językowej polaków opłakany
ja znam szczególy wypadku
Ja też znam szczegóły wypadku, ale nie chcę się chwalić.
A przed dachowaniem nie potrącił przypadkiem pieszego?
Rowerzyste potracil wczesniej.
kierowca w cięzkim stanie walczy o życie nie zbiegł kto to pisze ? ludzie ten portal to kpina
Widać że g**no wiesz i g**no widziałeś.
Z tego co ja widziałem i słyszałem to Panowie z auta byli napruci jak Messerschmitty – nawet oskalpowana głowa nie przeszkadzała w rozmowach przez telefon.
Tak oczywiście szok to się ma a wtedy najczęściej. Człowiek nieruchomieje odcina się lub chodzi jak lunatyk. A ten cwany lis myślał że zdąży uciec do swojej nory w tym przypadku zagrody wiejskiej.
Chyba nie był bardzo pijany jak jeszcze udało się pobrać krew, a nie czystą gorzałę
Co Wy gadacie ? Ludzie!!!!!! Po pierwsze było to potrącenie pieszego, po trzecie w aucie jechały 4 osoby!!! Po 3 kierowca nie jest w ciężkim stanie, bo idiota był pijany i jako pierwszy wylazł z auta z zakrwawioną twarzą i nic mu nie było zresztą jak wszystkim pozostałym pasażerom. Jedynie ucierpiał tu biedny (nietrzeźwy) pieszy!!!!!!!!!!!!!!! Gadacie ludzie głupoty nic nie wiedząć! Tak powstają bujdy!!! FUJARY!
Annax żadnego pieszego tam nie było….kierowca był przygnieciony przez ten samochód, leży w ciężkim stanie w szpitalu na Kraśnickiej, oddycha za niego respirator…..może jedź sprawdź….przy okazji krew oddasz….To że był pod wpływem alkoholu to duży błąd ale każdemu należy się druga szansa od życia.
Annax
właśnie bujdy to ty siejesz
kierowcą był Marcin .R. i on najbardziej ucierpiał i znajduje się w szpitalu na kraśnickich