„Idąc sobie gdzieś na lody, możesz wdepnąć w psie odchody”. Nawet 500 zł mandatu za psią kupę
00:23 06-04-2018 | Autor: redakcja
Hasło, które napisaliśmy w tytule materiału, jest jednym z wielu, jakie stworzyli tarnowscy strażnicy miejscy. Mają oni nadzieję, że dzięki śmiesznym rymowankom, uda się ograniczyć ilość psich kup na trawnikach i chodnikach. Akcja ma na celu zwrócenie uwagi mieszkańców na ten problem. Tarnowscy strażnicy kontynuują kampanię zapoczątkowaną w ubiegłym roku pod hasłem „Posprzątaj po swoim psie”.
Co ciekawe przepisy w Polsce dotyczące obowiązku sprzątania po zwierzętach domowych nie są jednolite na terenie całego kraju. Z ustawy z dnia 13 września 1996 roku dowiadujemy się, że każda gmina ma obowiązek ustalenia własnych zasad w sprawie utrzymania czystości i porządku. To jaką karę poniesie właściciel zwierzęcia, któremu obce jest sprzątnie po swoim czworonogu, zależy od uchwały rady gminy, a te ustalają mandaty na poziomie od 200 zł do nawet 500 zł.
Każdej wiosny w mniejszych lub większych miastach ruszają akcje mające na celu uświadomienie właścicieli czworonogów, że sprzątanie to ich obowiązek. Kilka dni temu w Gnieźnie została zorganizowana akcja pod hasłem „Twój pies, Twoja kupa!”. Organizatorzy obliczyli, że jeden pies w ciągu roku pozostawia na trawniku około 20 kilogramów odchodów.
Z kolei w Chorzowie przeprowadzana jest akcja pod hasłem „Nie rób gańby. Sprzątaj po swoim psie”. Urzędnicy informują, że problemem dla mieszkańców jest zwrócenie uwagi sąsiadowi, który nie sprząta po swoim psie. Wymyślono więc sposób, jak zachęcić do tego niewielkiego wysiłku właścicieli czworonogów. Dla mieszkańców przygotowano specjalne zawieszki na klamkę. Na żółtej zawieszce jest rysunek psa i hasła: „Nie rób gańby. Sprzątaj po swoim psie” oraz „Przypominamy, że sprzątanie po swoim psie to obowiązek każdego właściciele i „pamiętaj, że podwórka, skwery i parki to nasza wspólna zieleń”. Oprócz tego w chorzowskich przedszkolach i szkołach organizowane są akcje informacyjne.
Niestety nadal wielu właścicieli psów lekceważy zagrożenia jakie wynikają z tego, że pozostawiają psie odchody na trawnikach. Mogą one zawierać oprócz szkodliwych bakterii, również pierwotniaki czy larwy pasożytów. W tym wypadku szczególnie narażone są dzieci oraz inne psy. Larwy np. glisty albo tasiemca, mogą poprzez kontakt ze zwierzęcymi odchodami przedostać się do organizmu zdrowego dziecka czy innego zwierzęcia i spowodować chorobę pasożytniczą.
Od wielu lat w sklepach zoologicznych dostępne są niezbędne i niedrogie akcesoria pomocne w sprzątaniu po swoim pupilu: łopatki, woreczki, czy specjalne łapki. Dzięki takim gadżetom właściciel czworonoga nie ma bezpośredniego kontaktu z odchodami i zbieranie ich jest w pełni higieniczne.
2018-04-06 00:32:40
(fot. Straż Miejska Tarnów)
Ile w lublinie nałożono mandatów w ostatnim roku?
G… leży dużo – pies nie jest niczemu winien, że ma właściciela…
Dobrze to ująłeś „właściciela” czyli „pana” lub „pańcię”… Ludzie kupują sobie wiernego przyjaciela w postaci np psa, który bez względu na to jak okrutnie traktuje je właściciel „kochają go” czyli są mu wierni. Zwykle są to ludzie mający problemy w relacjach z innymi ludźmi bo o przyjaźń z innym człowiekiem trzeba dbać… a zwierzak będzie bity, trzymany w klatce (czytaj w M2) i będzie się cieszył że go raz na tydzień ktoś poklepie po łbie…. Najczęściej „wyprowadzenie psa na spacer” przez takiego „pancia” polega na wyjściu przed klatkę zapalenie papieroska i jak już pet poleci na chodnik a gowno w pobliski trawniczek, można wracać ze „spaceru”. Przy okazji „pupilek” wystraszy parę dzieciaków bo „pańcia” zapomniała kagańca a że się nie chce chodzić to zwierzak biega po okoicznych placach zabaw… i „niech sie nie boi, on nie gryzie”.. karwa takich „właścicieli należy chipować…
Panie GEGON! Swoją wypowiedzią, krzywdzi Szanowny Pan innych właścicieli, którzy sprzątają po swoich psach, pilnują, aby nie wystraszać dzieciaków i nie wychodzą przed klatkę. Wrzuca Pan wszystkich do jednego worka! Nie każdy pies a szczególnie latem może byc wyprowadzany w kagańcu! Niech Pan założy sobie takie żelastwo latem przy 30- paru stopniach upału!!!!! Są rasy ziejące, którym , kaganiec może utrudnić oddychanie!!! Proponuję,żeby Pan dał przykład i sam się „CHIPOWAŁ”. Pozdrawiam.
„rasy ziejące”… a nie wszystkie psy..? Czy wie Pani co znaczy słowo „najczęściej”..? ale skoro poczuła się Pańcia urażona to sama się Pańcia wrzuciła do jednego worka…! Ponadto, nikomu nie każę zakładać kagańca lecz mówię właśnie, że są tacy co tak robią bo nie chce im się biegać na drugim końcu smyczy za psem lub nawet puszczają ze smyczy bez kagańca… Niech Pani nie nadinterpretuje!
Więcej niż edukacją zdziałać można w tym wypadku przykładnym karaniem.
Czekam na wiadomości ze Straży Miejskiej dotyczące tego, ile to właścicieli czworonogów w ubiegłym roku ukarała mandatami (i w jakiej wysokości).
Sam mam psa i jakoś podniesienie „prezentów” z trawnika nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu… ale dla większości to nadal kwestia podniesienia korony, która w wypadku schylenia się po odchody mogłaby przecież z zakutego łba zlecieć.
Za to powinno być 2000 kary i pół roku sprzątania gówna w żółtej kamizelce !
Zasłany cały trawnik a później pretensje bo ktoś psom coś robi.
Nie ma to jak zycie w bloku z psami i kotami ?
Powinien być wprowadzony podatek od psa, tak 500 zł miesięcznie, był by to – 500 PIES. Oczywiście dotyczy to jakiegokolwiek miasta.
Trzymanie i męczenie psa w bloku jest nie etyczne, a nie sprzątanie po nim oznaką złego wychowania.
Przecież nie musicie chodzić tam gdzie pieski robią kupkę. Ludzie po sobie kupek nie sprzątają a mają to robić po pieskach
Sr…asz na ulicy???
Pewnie w nocy wychodzi i sra jak nikt nie patrzy. Jaki pies taki właściciel.
Mówią że na wsi syf i brud ale to co jest na trawnikach obok bloków to aż sie niedobrze robi. Pole nie jest tak wynawożone… Ale jak mieszczanie lubią takie widoki i zapachy…. Powinien byc zakaz trzymania zwierzat w blokach bo mają mniej miejsca niż kury w klatkach no i co muszą czuć sąsiedzi już na klatce schodowej
Mam nadzieję, że w końcu ludzie zaczną sprzątać po swoich psach- jak nie prośbą to groźbą.
Ja żeby dojść po ładunek mojego psa mijam średnio 10 porzuconych w pośpiechu klocków….
samochodzista – zwal sobie konia!
Po 1000 zł kary dawać chamom co posprzątać nie potrafią po psie. .a tak poza tym jak można mówić że się kocha zwierzęta i trzymać je w bloku.
Teoretycznie Straż Miejska może na miejscu zdarzenia dać „500 minus”. W praktyce zaś prawdopodobieństwo spotkania patrolu Straży Miejskiej jest prawie zerowe. Co innego, gdybyś był starą babcią ze wsi i chciałbyś dorobić handlując pietruszką na miejskim chodniku. Z takimi podstępnymi przestępcami dzielna Straż Miejska radzi sobie wyśmienicie, nie okazując im śladu litości.
Za sa5ranie miasta psem powinna być grzywna min 2000 dla właściciela a pies powinien zostać natychmiast uśpiony.
Z tej napinki sam się nie zes…. Czemu pies winny, że właściciel idiota? Sama mam psa i jestem jak najbardziej za karami dla niesprzątających właścicieli. Jak sprzątam po psie to muszę za każdym razem robić slalom po trawniku, bo paniusi z yorkiem korona z głowy spadnie.
Sama sobie zwal ….