Groźne zdarzenie drogowe na obwodnicy Lublina. W przyczepce pękła opona, auto uderzyło w barierę
17:44 06-06-2017 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 15 na obwodnicy Lublina. Na pasie w kierunku Warszawy, pomiędzy węzłem Czechów a Sławinek, toyota ciągnąca przyczepkę z drewnem uderzyła w barierę energochłonną.
Jak nam przekazano w czasie jazdy w przyczepce pękła opona, kierujący stracił panowanie nad pojazdem, który następnie uderzył w metalową barierę, przyczepka zaś przewróciła się, a przewożony na niej ładunek wysypał się na jezdnię.
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Utrudnienia w ruchu trwały kilkadziesiąt minut. Kierujący toyotą był trzeźwy.
Galeria zdjęć
2017-06-06 17:25:31
(fot. lublin112.pl, Pomoc Drogowa Lublin Holcio, nadesłane Michał)
Przynajmniej towar dobrze zabezpieczony bo się nie rozsypało.. współczuje też kierowcy sprintera bo tyle się musiał omęczyć z załadunkiem tego drewna a potem z rozładunkiem.. pewnie zadowolony podjechał że sobie wezmie auto, a tu niespodzianka..
Tak to jest jak się sznurkiem do tłumika zaczepia przyczepkę 😉
A tak serio to chyba była lekko przeładowana 🙂
„Ograniczenia i limity nie interesują mnie”… a potem załadowana tak, że środek ciężkości jest metr nad ziemią przyczepka wypiernicza się, bo ktoś „zapomniał” zarówno ją poprawnie załadować, jak i przestrzegać ograniczenia do 80 km/h które w wypadku pojazdów niewyposażonych w elektroniczne systemy wspomagające holowanie przyczepy wcale nie jest takie bzdurne, jak się niektórym wydaje.
No właśnie. Jak się wyjedzie na ekspresówkę (zresztą w mieście też to widać), to można odnieść wrażenie, że 99% kierujących zapomina o przyczepce, o ograniczeniach, albo wydaje im się, że fizykę można oszukać. Czas, żeby policja wyjechała na ulice i przyjrzała się tym co po mieście i poza nim „fruwają” z przyczepkami.
Nie wspomniałeś o hamulcu najazdowym, który nieprawidłowo wyregulowany robi cuda powyżej tej prędkości…
Ciekawe czy dostosował prędkość do dozwolonej z przyczepką na autostradach max 80 /godz, czy nie przeładował przyczepki bo ilosc drewna swiadczy że raczej przeładował, w jakim stanie były opony. Tak czy inaczej kierowca chcial zaoszczędzic a raczej zabuli jesli nie miał AC
AC w starej Toyocie? Zdarza się, ale to naprawdę rzadkość w autach powyżej 10 lat. A to napewno ma więcej, bo E12-tka na lawecie jeszcze przedliftowa.
wygladasz czajson na geja
szkoda, że nie ma ścieżki dźwiękowej
Mam Czajka AC w swoim, 19-sto letnim szrocie – da się
Z takimi ładunkami nie ma się co wygłupiać- powoli, rozważnie do celu. Jedna pociecha, że tylko rzeczy martwe ucierpiały. AC? Przykro coś stracić gdy się ma, ale jeszcze większe przykro gdy tracimy to, czego nawet nie mieliśmy. Troszkę szczęścia w tym nieszczęściu.
więcej było załadować, to to co najwyżej 350 kg ma nośność
jednej gównianej tojoty mniej a by nie żydował dał komuś zarobić to by badziewiem jechał poza tym nie raz widziałem przyczepka osobówka 130 poszedł kara musi być.
Dwa razy nie będę jechał, na raz się zabiorę-powiedział dorobkiewicz i pognał przed siebie.
ewidentna wina umyślna kierowcy z powodu przeładowania przyczepki a poza tym zapewne kontrował kierownicą jak go zaczęło majtać a powienien ostro hamować wtedy by został na swoim pasie i nie rozbił by sobie auta
Ostro hamować? 😉 niezbyt to mądre.
Jechałem z przeciwka i widziałem nieszczęśnika! Niech głupot nie opowiada! Jak napisał Kuba – środek ciężkości – to jest przyczyna!
W samochodzie poderwało tył i dopiero wtedy pojechał na barierkę.
Typowy Andrzej, za ten transport co go laweta skasuje miałby dębinke i to podziabaną chytry traci dwa razy szkoda było zrobić dwa kursy chciał zaoszczędzić.