Gang sutenerów stanie przed sądem. Do prostytucji zmusili nawet niepełnosprawną kobietę
17:16 24-04-2022 | Autor: redakcja
Prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia w sprawie działającej na terenie kilku województw zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem ludźmi. W jej skład wchodziło pięć osób, zaś na ich czele stała 38-letnia Iwona G. Zatrzymanie to finał czynności prowadzonych pod koniec 2020 roku przez kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Iwona G. była dobrze znana śledczym z uwagi na głośną aferę finansową, której kilka lat wcześniej była organizatorką. Ogłosiła się wówczas doradcą finansowym i oferowała pomnażanie oszczędności zapewniając zysk nawet do 30 procent w skali roku. Mając spory dar przekonywania, namówiła szereg osób, aby przekazali jej swoje środki finansowe.
Oczywiście był to przekręt, którego ofiarą padło kilkaset osób. Wśród nich są przedsiębiorcy, księżą, a nawet znajomi. Nie oszczędziła również członków swojej rodziny. Jak później ustaliła prokuratura, kobieta wyłudziła w ten sposób ok. 10 mln zł. Początkowo trafiła ona do tymczasowego aresztu, jednak z uwagi na przedłużające się śledztwo, został on uchylony, dzięki czemu odzyskała wolność.
Po opuszczeniu murów aresztu, Iwona G. nie zamierzała jednak spokojnie czekać na zakończenie śledztwa. Wraz ze znajomymi zaczęła organizować sieć agencji towarzyskich. Każdy z członków grupy miał określone zadania. Było to przewożenie kobiet, dostarczanie im żywności, artykułów higienicznych i sanitarnych oraz prezerwatyw. Pobierano też od nich pieniądze. Jak ustalili śledczy, wobec kobiet, które uznawane były za nieefektywne, stosowana była też przemoc fizyczna.
– Grupa miała swoją hierarchię, każdy miał przydzielone konkretne zadania. Kobieta dzieliła obowiązki, wydawała polecenia dotyczące czynności wykonawczych oraz ustalała podział zysków osiągniętych z prowadzonego procederu. Celem grupy było osiągnięcie korzyści majątkowych z prostytucji uprawianej przez inne osoby, w tym zmuszane podstępem lub przy wykorzystaniu stanu bezradności albo ich krytycznego położenia – wyjaśniają śledczy.
Do prostytucji zmuszana była nawet niepełnosprawna intelektualnie kobieta, do tego cierpiąca na epilepsję i będąca po przebytym udarze. Iwona G. udając przyjaciółkę faszerowała ją medykamentami oraz obiecywała jej zakup mieszkania. Wykorzystała przy tym jej krytyczne położenie, polegające na braku mieszkania i środków finansowych na zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych oraz całkowitą niezdolność do podjęcia pracy zarobkowej.
Szefowa grupy zajmowała się także zapewnianiem mieszkań, w których świadczone były usługi, dokonywała niezbędnych zakupów, nadzorowała strony internetowe z ogłoszeniami reklamujących się prostytutek, przyjmowała połączenia telefoniczne od mężczyzn zainteresowanych odpłatnymi kontaktami seksualnymi, przedstawiając im ofertę i ceny oraz wskazując adres wyznaczonego lokalu.
Z ustaleń śledztwa wynika, iż Iwona G. i Michał G. osiągnęli na tym procederze kwotę nie mniejszą niż 128 tys. zł, Michał O. 9,8 tys. zł a Piotr G. 5,8 tys. zł. Oskarżonym grozi do 15 lat pozbawienia wolności.



(fot. policja)
A roksa jak działa kto tym zarządza
Jak psy przychodzą do agencji na R to kto ich będzie ścigał.
Roksa nie działa kuż dawno
Działa chociaż miala kilka dni przerwy
Działa działa tylko pod inną nazwą 😉
Śmieci na ludzkiej krzywdzie chcą się dorobić.
No dobrze ,a kto korzystał z usług tej upośledzonej kobiety ? Klienci tak samo powinni być karani ,bo nie wierzę ,że nie widzieli w jakim stanie jest .Obrzydliwe psy nie mężczyzni
No i co tymi 10cioma bańkami,odzyskane czy uja??? Posiedzą chwilę pewnie ,wyjdą i są ustawieni.
pewnie zaraz ich wypuszczą i dadzą odszkodowanie
Od dawna jest już zamiennik roksy, kolega mówił że jest bardzo dużo ogłoszeń pięknych Ukrainek
Teraz Iwona G.? Poprzednio pisali że to Iwona K….
Rozwiodła się i wróciła do panieńskiego nazwiska. Stąd inny inicjał.
Nie wierzę co dowodów zabrakło aby „babsko-chwast” siedziało już w więzieniu, takie sądy to tylko u nas.
A tych 10 baniek na które naciągnęła tych chcących pomnożyć swoje oszczędności ,to pewnie nie udało się odzyskać wysokiemu sądowi i śledczym….no co za nieszczęście ,szczególnie żal tego duchownego co tak „trafnie ” zainwestował pieniądze parafian
Za te 10 baniek które ukradła to można sobie zatrudnić najlepsze papugi które wymyślą takie historie ze oskarżona zostanie uniewinniona i jeszcze jej odszkodowanie trzeba będzie płacić