Frankowicze ruszyli do sądów sprowokowani kosztami i niedozwolonymi zapisami umów
12:23 03-03-2022 | Autor: redakcja
– Frankowicze ruszyli do sądów dlatego, że są obarczeni bardzo wysokimi ratami kapitałowo-odsetkowymi, a w obecnej sytuacji, kiedy mamy do czynienia ze skutkami pandemii, wzrostem kosztów utrzymania i inflacją. Frank umacnia się, czyli trzeba posiadać coraz więcej złotówek, żeby spłacać rosnące raty – tłumaczy mecenas Anna Lengiewicz, założycielka kancelarii LWB, współpracującej z replan.pl w sprawach frankowiczów.
– Dlatego wielu konsumentów już jest w sądzie albo w drodze do niego i niewątpliwie wielu jeszcze będzie próbowało do tego sądu się udać, z uwagi na ogromne obciążenie ich budżetów domowych – zauważa.
Równie istotnym, jeśli nie głównym, powodem niezadowolenia osób zaciągających kredyty frankowe są tzw. klauzule abuzywne, czyli zapisy niezgodne z prawem lub z normami społecznymi czy dobrymi zwyczajami, których jedynym celem jest zapewnienie np. bankom udzielającym kredytu odpowiednio dużego zysku.
– Tłem powstania postanowień abuzywnych jest to, że konsument często nie rozumie skomplikowanych teksów prawniczych, nie rozumie ryzyka związanego z umową, zaś bank przedstawia konsumentowi projekt umowy, którego przeciętny konsument nie ma możliwości >>przenegocjować<< i zmienić – mówi Anna Lengiewicz.
Jak wyjaśnia, często taki projekt umowy jest nieczytelny, zawiera szereg definicji i odesłań od jednego postanowienia do drugiego, czyli jego zrozumienie jest trudne, pomimo obowiązku sformułowania wzorca umowy przez bank w sposób jasny i czytelny.
Klauzule abuzywne najczęściej dotyczą postanowień, które jednostronnie nakładają obowiązki finansowe na osobę biorącą kredyt. Poczynając od najmniejszych – takich jak to, że w razie sporu z bankiem konsument będzie musiał złożyć pozew w mieście, w którym bank ma siedzibę i pokryć koszty dojazdów do sądu, do znacznie poważniejszych.
Przykładem tych poważniejszych może być postanowienie spotykane właśnie w umowach frankowych: np. że raty kapitałowo-odsetkowe spłacane są w złotych po ich uprzednim przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej obowiązującej na dzień spłaty z godziny 14:50.
Zapisy miały różne brzmienie, ale ich skutek był jeden: to bank sam ustalał, jaki kurs franka szwajcarskiego będzie obowiązywał w banku w dniu spłaty. Zazwyczaj był to ten sam dzień dla wszystkich kredytobiorców.
Z reguły każde abuzywne postanowienie ma negatywny skutek finansowy dla konsumenta, a tym samym pozytywny skutek finansowy dla instytucji finansowej. Kiedy umowa zaczyna obowiązywać, to po jakimś czasie przeciętny kredytobiorca czuje, że coś jest w mechanizmie jej wykonywania niesprawiedliwe, niesłuszne. To jest moment, w którym prosi o pomoc radcę prawnego lub adwokata, aby ocenił, czy dane postanowienie umowy jest niezgodne z prawem.
Tego typu zapisy podlegają kontroli sądowej i jeżeli sąd uzna je za abuzywne, to są wpisywane przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do rejestru klauzul niedozwolonych (www.rejestr.uokik.gov.pl). Jednak klauzule abuzywne to nie tylko te, które znajdują się w rejestrze klauzul niedozwolonych. Ujawniane są nowe próby nieuczciwych zapisów.
Klauzule abuzywne są bardzo częstym zjawiskiem, dlatego Rada Unii Europejskiej przyjęła Dyrektywę 93/13/EWG, poświęconą ochronie konsumentów przed nieuczciwymi warunkami w umowach. Dyrektywa była już kilkakrotnie udoskonalana, zaś Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypracował bogate orzecznictwo w sprawie nieuczciwych postanowień w umowach konsumenckich.
Dlaczego więc, jeśli znajdziemy w swojej umowie kredytowej klauzule abuzywne, nie zostaje ona automatycznie uznana za nieważną? Oczywiście dla frankowiczów najlepiej byłoby, gdyby banki zgodziły się z reprezentującymi ich prawnikami. Jednakże i w tej sprawie istotna jest kalkulacja finansowa banków, ze względu na którą nie godzą się one na uznanie umów za nieważne.
– Dlatego nawet w sprawach oczywistych dla wszystkich prawników banki toczą batalie w sądach. Po pierwsze, konsument musi poczekać na sprawiedliwość, bo sprawa sądowa trwa 3-3,5 roku, a po drugie musi zapłacić koszty radcy prawnego czy też adwokata oraz koszty sądowe, które sięgają często 30-40 tys. złotych – wskazuje Anna Lengiewicz. – I tutaj rozwiązaniem jest Replan, który opłaca za konsumenta wszystkie koszty radcy prawnego czy też adwokata oraz koszty sądowe – do czasu wygrania sprawy. Dopiero po osiągnięciu sukcesu, konsument płaci Replan wynagrodzenie – wyjaśnia.
Frankowicze odnieśli już szereg sukcesów w sądach w procesach dotyczących umów zawierających klauzule abuzywne. Tych orzeczeń wydanych w pierwszej instancji jest już sporo. Z podsumowujących 2021 r. analiz biura Rzecznika Finansowego wynika, że w większości spraw rozstrzyganych w sądach powszechnych uznawany jest niedozwolony charakter postanowień umów kredytu frankowego, dotyczący zwłaszcza zawartego w niej mechanizmu przeliczeniowego.
(fot. pixabay.com, źródło informacji: PAP MediaRoom)
I co to da ,wymienią kredyt na w złotówkach i tak samo będą płakać .
A gdzie dopisek : artykuł reklamowy ?
Prawnicy mają żniwo, bo nawet jeśli są to pozwy grupowe ludzi zrzeszonych w grupę np. kilkuset osób,
to kancelaria pomimo wykonywania tej samej pracy dla każdego pobiera stosowną kwotę od łebka.
No ale i tak grupowo wychodzi taniej.
Tylko czekać, aż na Groupon.pl pojawią się oferty 🙂
Rozumiem, że wszyscy „frankowicze” dopłacą do rat kredytów w latach w których przez niski kurs franka płacili mniej od innych. Dlaczego wtedy nie egzekwowaliście błędnych umów. Wtedy mieliście taniej więc teraz dopłaćcie. Trzeba było brać kredyt we własnej walucie. Każdy ma teraz drożej przez inflację i wzrost stóp procentowych.
Nawet wtedy wyjdą lepiej. Więc nue cwaniakuj.
Aby przestać tym ludziom współczuć, wystarczy uświadomić sobie, co mówili, kiedy te kredyty brali. To był jeden wielki koncert chamstwa, cwaniactwa, przekonania o własnej „zaradności” i pogardy wobec „frajerów”, którzy wzięli kredyt w złotówkach zamiast we frankach. Chodzili dumni jak pawie, uważali się za rasę panów, a wszyscy inni byli dla nich podludźmi.
Dostali właściwą nauczkę za swoją bezgraniczną pychę i butę.
Niektóruch nie było stać na kredyt w złotówkach a banki mówiły, że frank musiałby podrożeć o 100% co jest niemożliwe. I nie ma tu nic z pychy, to po prostu życie. Więc zamilcz ruski trollu.
Taa, najlepiej się teraz wszyscy zrzućmy na ich raty, bo biorąc kredyt nie byli świadomi ryzyka. Sam se chyba wezmę kredyt we frankach, jak mi rata wzrośnie to postękam w mediach jak to mi ciężko i dobry rząd mi spłaci z pieniędzy sąsiada.
Jak brali to się cieszyli bo tanio, jak jest drogo to biegniemy do sądu bo nas oszukano.
Niech każdy odpowiada za swoje czyny, w głowie się nie mieści aby sądy ratowały nieudaczników.
Stopy procentowe cały czas będą rosły to może osoby, które wzięły kredyt ze zmiennym oprocentowaniem też pójdą do sądu bo raty z miesiąca na miesiąc rosną?
A kiedy złotówkowicze pójdą do sądu? Przecież im raty też rosną.
ojoj bidulki! brali kredyty kiedy frak był po 1.8zł bo myśleli że bedzie tak na zawsze;], a teraz płacz i zgrzytanie zębów! chyba wiadomo na co się piszesz jak bedziesz kredyt na 30 lat w obcej walucie ! było czytać umowy do końca !
Kto wam kazal brac we frankach bylo wziąć w złotówkach i by nie było sztucznego napinanua sie hehehe