07/06/2026
690 680 960

Dziki i lisy bardzo dobrze czują się w Lublinie, ale stwarzają zagrożenie dla pieszych i kierowców (wideo, zdjęcia)

Po raz kolejny otrzymujemy sygnały o dzikich zwierzętach spacerujących po lubelskich ulicach. Jak zaznacza nasz Czytelnik, zwierzęta stwarzają zagrożenie dla pieszych oraz kierowców. Co ciekawe, zupełnie im nie przeszkadza obecność ludzi w pobliżu.

Wczoraj w rejonie ulic Kalinowszczyzny po raz kolejny spacerowały dziki. Zwierzęta te na dobre zadomowiły się w tym rejonie miasta i co jakiś czas otrzymujemy o nich informacje. Co ważne, dziki nie boją się przechodzących obok ludzi.

– W godzinach porannych przy ulicach Andersa i Tumidajskiego pożywienia szukał młody dzik. Stwarzał on zagrożenie tak dla pieszych, jak również wobec jadących pojazdów – poinformował nad Czytelnik Adam.

Z kolei od Czytelnika Grzegorza otrzymaliśmy zdjęcia i nagrania lisa, któremu zupełnie nie przeszkadza obecność ludzi w pobliżu. Zdjęcia i i wideo został wykonane na osiedlu Skarpa na lubelskich Czubach. Dzikie zwierzę zostało uwiecznione na zdjęciach i nagraniach, które prezentujemy poniżej.

(fot. wideo nadesłane Adam i Grzegorz)

25 komentarzy

  1. Dobrze że rowerzystów jeszcze nie ruszają.

  2. dzik jest dziki dzik ma kły kto spotyka w mieście dzika ten do domu zaraz zmyka:)

  3. A co komu taki chudy lisek przeszkadza?

  4. Ocena: 0

    w lasach do nich strzelają to wypłoszone migrują ku miastom w których nie ma odstrzałów …

  5. Tak się zastanawiam, jakim zagrożeniem dla ludzi są te zwierzęta szukające pożywienia? Lis wyraźnie unika kontaktu z człowiekiem. Nie boi się go i co? Człowiek musi się dowartościować strachem zwierzęcia? Zwierzę nie boi się człowieka, póki nie ma z nim złych doświadczeń. To chyba dobrze, że przynajmniej w niektórych aspektach człowiek znów zasłużył sobie na takie małe zaufanie zwierzęcia. Dziki szukające jedzenia też nie są zagrożeniem, najwyżej zniszczą trochę otoczenie. Od tego trzeba się zabezpieczyć i cieszyć się, że bracia mniejsi chcą żyć w ludzkiej dżungli.

    • Poczekaj jak ci przed samochód wyskoczy czy też tak będziesz mówił.

      • Ocena: 0

        Taki lisek to bez przesady, w mieście jeździsz przepisowo 50 km/h to jak patrzysz na drogę to jakoś zareagujesz, Jak Ci wyjdzie gdzieś w ostatniej chwili to potrącisz, szkód nie powinno być dużo bo z 50 km/h raczej sie dobrze hamuje.

        • Bardziej o dziku myślałem, poza tym te potrafią wybiec z krzaka 5m przed autem a wtedy to nawet z 30 kmh nie wyhamujesz

      • Dziki są inteligentne, obserwują, doświadczają i przechodzą na przejściu dla pieszych. My, ludzie, powiedzielibyśmy: kulturalnie.

  6. Dziadek ze Slamsowa
    Ocena: 0

    Inspirowany bajkami tak se wziąłem i pomyślałem (co każdemu sie może zdarzyć), że jakby jakaś nadobna panienka,
    takiego dzika złapała i cmoknęła w dzióbek* to może objawiłby się jakiś książę… (nie koniecznie na białym koniu, ale ze złotą kartą kredytową w zębach).

    *- słowo zastępcze, bo właściwego redakcyjna cenzura nie trawi.

    • Dziadek ze Slamsowa
      Ocena: 0

      Ale zapomniałem się pochwalić: do mojego ogródka na „slamsowie” od wiosny, wieczorem ok. 21-szej przychodziły dwa jeże…
      a od niedawna przychodzą z czworgiem potomstwa.
      Michę dostają do wyboru: kocie konserwy, suchy Whiskas, albo słonecznik… najchętniej zjadają słonecznik.

      • brawo dziadek 🙂
        a u mnie na działce micha czeka, domek czeka i jeża ni chu chu
        ptaszków mam co niemiara, 3 karmniki zasypuję przez cały rok, a jeżyka żadnego 🙁

        • Dyrdymałkiewicz nijaki
          Ocena: 0

          A na mojej działce na ROD „miłek” przy Nałęczowskiej w środku dnia mama jeż, przyprowadza na michę trzy małe jeżyki.
          Dostają kasz manną na mleku i suchy koci pokarm, ale wyżej pan Dziadek podpowiada słonecznik, więc spróbuję podać.
          Jak zasmakują to będą częściej dostawać.

  7. Ocena: 0

    Już nie można się pożywić, żeby nie sfilmowali. Kiedyś było mniej ludzi, nie było obserwacji na każdym kroku.

  8. Gondol Jerzy Znadwisły
    Ocena: 0

    Nie zamierzam się tu chwalić, ani licytować, ale po moich leśno-górskich włościach, (Alaska US) chadza sobie mama niedźwiedzica z trojgiem małych misiów.
    Owszem trzymamy dystans, ale nikomu do głowy nie przychodzi strzelanie (chociaż każdy ma z czego).

    P.S.
    Przyjęliśmy zwyczaj, że w magazynkach naszej broni, 3 pierwsze naboje są „ślepe”,

  9. do pierwszego przypadku wścieklizny i pierwszego ataku dzika na człowieka. Potem nie bedzie juz miło….

  10. Ocena: 0

    skoro nie można zrobić spokoju z sarnami i dzikami, może niech myśliwi strzelają do ludzi, wkoncu dzicz będzie miała wiecej miejsca. PIF PAF JAK W BELGII ZROBIĆ DZIKOM