Dziesiątki tysięcy kurczaków do utylizacji. Kolejne ognisko ptasiej grypy w naszym regionie
21:00 22-11-2024 | Autor: redakcja
Nastąpiło to, czego obawiano się najbardziej. Ptasia grypa w gminie Uścimów zaczęła się rozprzestrzeniać. Przed kilkoma dniami informowaliśmy, że chorobę wykryto w jednym z gospodarstw w miejscowości Głębokie. Utrzymywano w nim 7 246 indyków.
W związku z tym natychmiast wdrożone zostały działania mające na celu uniknięcia przenoszenia się choroby. Wyznaczone zostały też obszary zapowietrzone i zagrożone. Chodzi o to, że w pobliżu znajduje się szereg ferm, a okolica określana jest drobiarskim zagłębiem regionu.
To jednak nie pomogło. Dziś służby weterynaryjne przekazały, że ognisko wysoce zjadliwej grypy pojawiło się w kolejnym gospodarstwie. W tym przypadku utrzymywanych w nim było ponad 39 157 kurczaków brojlerów.
Jak nam przekazano, wstępnie podejrzewa się, że źródłem choroby jest najprawdopodobniej dzikie ptactwo. Mieszkańcy wyjaśniają, że na pobliskich zbiornikach wodnych można dostrzec padłe ptaki. Na razie jednak służby nie potwierdzają u nich zakażenia. Ma to być dokładnie sprawdzane.
W tym roku potwierdzono już 41 ognisk ptasiej grypy w Polsce. Jeżeli chodzi o nasz region, to w styczniu były to trzy ogniska, wszystkie w gminie Uścimów. Chodzi o gospodarstwo w miejscowości Głębokie, w którym utrzymywano 31 tys. sztuk kurzych brojlerów oraz dwa w Starym Uścimowie, gdzie znajdowało się 18 tys. sztuk indyków i 12 tys. kaczek. Przez kolejne 9 miesięcy był spokój, choroba pojawiła się ponownie w tym tygodniu.
Rządzą nami idioci!
i psychopaci
wykańczanie rolników… ciąg dalszy
Był spokój i bum jak covid
Kurde utylizują po. 30 000 ptaków bo niby taka zjadliwa grypa… A widzieliście żeby padło 30000 dzikich ptaków z powodu tej grypy? No nie i nigdy się tak nie stanie. Wmawiają nam te straszliwe choroby, że niby trup się ściele gęsto ale brak na to dowodów. Tylko po to żeby uprzykrzyc życie hodowcom i zniechęcić ich do trzymania zwierząt bo przecież u nas nic nie może być hodowane. Lobby rządzi ustami naukowców i lekarzy.
chcesz , to kupuj ta ekologiczną produkcję
Ja bym kupiła tylko żeby mi się nie wpierdzielali moje zwierzęta więc ja dbam o ich zdrowie
Przecież te kury nigdy nie widziały światła dziennego to jakim cudem zaraziły się od ptactwa dzikiego
A mówią, że to rolnik głupi.. Tymczasem mamy tu jasny przykład, że miastowy to tępota. Gdzieś kiedyś widziałem fany komentarz pod artykułem, że lublin112 powinno mieć dwie wersje, tą dla normalnych, i drugą, dla ograniczonych umysłowo.
A wracając do tematu. Co z tego, że wykładane są maty dezynfekujące, co z tego, że teren gospodarstwa jest zamknięty dla osób z zewnątrz. Co z tego, że stosuje się liczne środki ostrożności. Wystarczy że przelatująca czapla, których tu jest do cholery, nasra i g%$@#o spadnie przy kurniku. Wdepnie się w nie i wniesie do środka i tragedia gotowa.
Czyli Ty się do tej miastowej tępoty zaliczasz?
Nie wejdziesz do kurnika bez przejścia przez maty.
Idiota….
Będą gazować. Pan z wąsikiem wrócił.
Wszystko zniszczą pełowskie szumowiny na rozkaz szwabów
Polak ma jeść zagraniczny syf z marketu naszpikowany antybiotykami i chemią żeby rak zjadł go po sześćdziesiątce Polska gospodarka i rolnictwo będzie sukcesywnie niszczone.
zadzwonić po dr władka trzeba jak z chorobą celebrytką
Niestety, jest to ryzyko chowu wielkotowarowego. Duże zagęszczenie zwierząt, których jedynym celem jest wydajność. Pojawienie się zjadliwej choroby siłą rzeczy musi skończyć się zakażeniem całego stada, bo wydajne rasy są totalnie nieodporne.