Dzień jak co dzień na rondzie z pniakiem. Tym razem znaków i czerwonych linii nie zauważył kierowca opla (zdjęcia)
13:27 05-12-2024 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
13:27 05-12-2024 | Autor: redakcja
Nie ważne ile będzie znaków ostrzegawczych czy świateł, zawsze znajdzie się taki kto będzie uważał, że zdąży, nie musi czekać, przepisy są dla frajerów. Chociaż na tym rondzie trzeba przyznać, że bardzo ograniczona jest widoczność z lewej strony dla pojazdów dojeżdżających na to rondo od strony Alei Solidarności. Kierowca który jedzie prawym skrajnym pasem, gdy środkowym i lewym pasem jadą inne auta praktycznie nie widzi czy jakieś auta opuszczają rondo w kierunku Warszawy.
A to nie wystarczy zwolnić i zachować ostrożność? Jeżdżę tamtędy codziennie i jeszcze wypadku nie spowodowałem.
*nieważne
Lupin – kwestia czasu….
swiatła sa nie ekonomiczne, ograniczyło by to dohody z mandatów o 90%. z kolizji jest kasa…
znak stop, czy coś trzeba dodać?
Tam jeszcze tylko brakuje leżącego policjanta
kto wymyslil te durne przepisy w polsce trza zrobic jak w Niemczech i bedzie git.
Masz rację, tak trzeba robić przemyślane rozwiązania. Jeżeli po setnym zderzeniu w tym samym miejscu zarządca drogi nie widzi problemu to znaczy, że on jest problemem.
Wytłumacz mi proszę jaki tam jest problem , bo ja nie widzę żadnego , rondo to najprostsze skrzyżowanie jakie ktoś wymyślił , trzeba tyko przy wjeździe spojrzeć w lewo (na takim gdzie wyjeżdżamy z podporządkowanej w dwie strony) to jeszcze raz pytam jaki jest na tym skrzyżowaniu problem? Rozwiązanie jedno , zabierać prawo jazdy ślepym niedouczonym woźnicom , bo kierowcami ich nie nazywajmy.
Tam nie ma problemu z samym rondem. Problemem jest tylko to, że nikt nie przewidział w projekcie dodatkowej infrastruktury w postaci stanowisk strzelniczych do eliminowania ameb wymuszających pierwszeństwo. Także tak.
W szpitalu będzie sobie powtarzać:ale miałam pierwszeństwo”