07/06/2026
690 680 960

Dzieci strzelały, rodzice trzymali broń. Jedna z kul trafiła rolnika, mężczyzna został kaleką do końca życia

Po trwającej kilka lat batalii sądowej, postrzelony w trakcie nielegalnych zawodów strzeleckich rolnik uzyskał odszkodowanie. Mężczyzna jest sparaliżowany i porusza się na wózku inwalidzkim.

We wtorek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie odszkodowania dla rolnika postrzelonego w trakcie zawodów strzeleckich. Wszystko wydarzyło się 9 lat temu, w październiku 2012 roku, w miejscowości Kępa Wały w gminie Borzechów. Ówczesny dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Lublinie Janusz W. zorganizował na terenie wyrobiska piachu zawody strzeleckie. Był on również prezesem bełżyckiego Klubu Żołnierzy Rezerwy „Rykoszet”.

Do udziału, oprócz działaczy Ligii Obrony Kraju, zaproszonych zostało szereg gości w tym urzędników, lekarzy i nauczycieli. Wiele osób przyjechało całymi rodzinami. Dlatego też postanowiono, że jako pierwsze strzelały będą dzieci. Jak wynika z akt śledztwa, byli to chłopcy w wieku od 9 do 12 lat. Co więcej, rodzice podtrzymywali im broń, gdyż była ona dla nich zbyt ciężka.

W pewnym momencie wystrzelony z pistoletu pocisk trafił pracującego na położonym blisko 600 metrów dalej polu traktorzystę. Kula trafiła w rdzeń kręgowy sprawiając, iż rolnik stał się kaleką do końca życia. Pan Andrzej Kępski został bowiem sparaliżowany od pasa w dół. Porusza się na wózku inwalidzkim i jest zdany tylko na pomoc innych.

Późniejsze śledztwo wykazało, iż wyrobisko piachu nie było w żaden sposób zabezpieczone, aby przeprowadzać tam strzelania. Owszem, planowano tam zorganizowanie strzelnicy, jednak nie poczyniono ku temu żadnych prac. Po zakończeniu sprawy karnej wobec osób odpowiedzialnych za zorganizowanie zawodów, poszkodowany rolnik rozpoczął walkę o odszkodowanie.

Batalia ta trwa od 2017 roku. Andrzej Kępski wraz z opiekującą się nim małżonką utrzymują się z renty w wysokości 1200 zł. Nie wystarcza to nawet na podstawowe potrzeby, nie mówiąc już o rehabilitacji dla 63-latka, czy też zakupie dla niego odpowiedniego sprzętu. Początkowo chodziło o kwotę ok. 600 tys. zł, później została ona zwiększona do miliona złotych. Jak wyjaśnia pełnomocnik mężczyzny, odszkodowanie ma zapewnić sprawiedliwość oraz dalsze utrzymanie dla tej umęczonej rodziny.

Sąd uznał, że poszkodowanemu należy się zadośćuczynienie, jednak kwotę roszczenia obniżył do 630 tys. zł. Do tego dochodzą jednak jeszcze odsetki w wysokości ponad 230 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)

36 komentarzy

  1. Anioł Cieć Dyżurny
    Ocena: 0

    Batalia ta trwa od 2017 roku… tak po polsku jakoś…

  2. Oby było z czego ściągnąć, ewentualnie skarga pauliańska. Mam nadzieję, że poszkodowany otrzyma pieniądze. Domyślam się, że postrzelenie było nieumyślne, jednak stała się wielka niesprawiedliwość, ktoś stracił zdrowie, poniekąd dotychczasowe życie, więc należ zadośćuczynić.

    • postrzelenie było nieumyślne? czyli broń załadowano, wycelowano i pociągnięto za spust serią przypadkowych ruchów?
      zawsze jak się strzela na otwartym terenie istnieje ryzyko, które strzelec automatycznie bierze na siebie. jest w Polsce tyle strzelnic, że jak ktoś bardzo chce postrzelać, to ma gdzie to robić bezpiecznie.
      poza tym na terenie WYROBISKA PIACHU, a właśnie tam się to działo, nie powinno być najmniejszego problemu ze znalezieniem bezpiecznego miejsca do takich zabaw – na przykład usypany wał piachu, w który trafiają pociski.
      nie dostrzegam tu absolutnie żadnego przypadku, wyłącznie nieodpowiedzialność.

  3. A od 2012 gromadzenie materiałów dowodowych??

  4. Trafić człowieka w rdzeń kręgowy z 600m – najlepszy snajper miałby problem. A tu bez celowania się udało. Prawdopodobieństwo tak niskie, że nie do oszacowania. Współczucie dla tego rolnika. Jak trafia w tak ekstremalnie małe prawdopodobieństwa, to powinien grać w totka.

  5. Ocena: 0

    Jeżeli w 2017 to organizator był już z ramienia prawych i sprawiedliwych.
    Dziwne że do takiej sprawy nie włączył się minister zero i nie wniósł o uniewinnienie, choć tu jeszcze nic straconego bo długopis podpisze wszystko.

    • Następny jełop, który nie czyta całego artykułu tylko fragmenty. Impreza była w 2012 roku. Połowa lokalnego PSL tam była z rodzinami. Szkoda, że nie opublikowali listy uczestników, połowa zmyła się przed przyjazdem policji…

    • to już się robi nudne
      Ocena: 0

      Przeczytaj jeszcze raz artykuł i dopiero wtedy się kompromituj.

      Rozprawa trwa od 2017, bo organizator był z odpowiedniej opcji, a sprawdź sobie, kto w 2012 rządził w powiecie. 😉

  6. Długo się dygnitarze bronią od odpowiedzialności. Wolne sądy!

    • wolnych sadów juz niema, rzadzą bolszewicy

    • to już się robi nudne
      Ocena: 0

      Co ciekawsze, to śledztwo wyglądało jak kabaret, bo w pewnym momencie stwierdzono, że to wina rolnika, bo nie miał kabiny w traktorze. 🙂

  7. spoko. prawnik weźmie z tego odszkodowania pewne ze 30-40%, by tej umęczonej rodzinie żyło się lżej.

  8. Co to za „pistolet”,z którego można prowadzić skuteczny ogień na taką odległość?

  9. Kroplówka pyk pyk pyk
    Ocena: 0

    Były badania balistyczne? Podobno nie. Być może ktoś z sąsiadów wykorzystał moment i stało się, tam jest bardzo wiele niewiadomych.

  10. ,aa,boKrzycho.paPj
    Ocena: 0

    To i tak cud że dali to odszkodowanie , że w ogóle uznali winę strzelających,bo mogli też zastraszyć rolnika, że to jego wina ,bo po co tam jeździł ciągnikiem