Dzieci otworzyły cukierki i przeżyły szok. W słodyczach znajdowały się białe larwy (zdjęcia)
06:30 24-05-2022 | Autor: redakcja
W ubiegłym tygodniu mieszkaniec jednej z podlubelskich miejscowości wybrał się na zakupy do centrum handlowego na Felinie. W markecie Auchan zakupił m.in. cukierki. Kiedy w niedzielę dzieci przymierzając się do skosztowania słodkości otworzyły opakowanie, zwróciły uwagę na nienaturalny wygląd tych słodyczy. Jak się okazało, w cukierkach znajdowały się larwy robaków.
Pan Michał wyjaśnia, że o wszystkim powiadomiony został Sanepid. Zwłaszcza, że produkt był pełnowartościowy i w dacie przydatności do spożycia. Mężczyzna obawia się również o bezpieczeństwo zdrowotne innych klientów, gdyż słodycze te w dalszym ciągu znajdują się w sprzedaży zarówno w tym sklepie, jak też w innych.
Przedstawiciele sieci handlowej Auchan zapewnili nas, że natychmiast przeprowadzona została kontrola znajdujących się w sklepie opakowań Michaszków. Dodatkowo sprawdzono wszystkie partie innych cukierków pochodzących od firmy Mieszko. W żadnej z partii nie wykryto anomalii, produkty były prawidłowej jakości. Dodatkowo fakt wystąpienia larw zgłoszony został bezpośrednio do producenta cukierków.
Firma Mieszko zapewnia jednak, iż na ich obszarach produkcyjnych, jak również w magazynach surowców oraz magazynach wyrobów gotowych przestrzegane są rygorystyczne wymogi higieniczne i sanitarne. Ponadto zarówno zakłady jak i magazyny znajdują się pod stałym monitoringiem specjalistycznej firmy zajmującej się dezynsekcją, dezynfekcją i deratyzacją, eliminując tym samym czynniki sprzyjające rozwojowi szkodników. Na terenie firmy zainstalowane są również lampy owadobójcze, pułapki feromonowe oraz stacje deratyzacyjne.
– Chcielibyśmy także podkreślić, iż zakład znajduje się pod stałym nadzorem Inspekcji Sanitarnej oraz audytorów zewnętrznych, których kontrole nie wykazały uchybień w zakresie programu ochrony przed szkodnikami. Każdy produkt przekazany do sprzedaży jest wielokrotnie analizowany zarówno pod kątem fizykochemicznym jak i zgodności z obowiązującym prawem – podkreśla Izabela Kiermaszek, Kierownik Działu Zapewnienia Jakości w firmie Mieszko.
Producent słodyczy podjął już czynności, których celem jest wyjaśnienie tej sprawy. Chodzi o ustalenie czasu i miejsca zanieczyszczenia cukierków. Dlatego też Michaszki mają zostać poddane niezależnej analizie entomologicznej.
Jak się okazuje, białe larwy w cukierkach tego typu nie są rzadkością. Z problemem tym zmagają się wszyscy producenci słodyczy, zwłaszcza zawierających w swoim składzie orzechy. Są one bowiem bardzo atrakcyjnym pożywieniem dla tzw. moli spożywczych. Zapach orzechów przyciąga dorosłe owady, które składają jaja na opakowaniach, a kiedy pojawią się ich larwy, bez problemu są one w stanie przegryźć folię dostają się do środka.
Warto jednak podkreślić, że praktycznie nie zdarza się, aby zanieczyszczenie pojawiło się z winy producenta. Przy obecnie stosowanych środkach bezpieczeństwa nie ma bowiem możliwości, aby stało się to na etapie produkcji. Przeprowadzane w takich sytuacjach badania, w których określa się wiek i stopień rozwoju robaka, a następnie porównuje to z datą produkcji zanieczyszczonego produktu wskazują, że larwy dostają się do cukierków na etapie dystrybucji lub magazynowania.


(fot. nadesłane – Michał)
Lepszej antyreklamy nie potrzeba – smacznego 😆
– Co jesz?
– Mięsko.
– A skąd je masz?
– Samo przypełzło.
Qu-rła, cud. Wszyscy dbają o porządek, czystość a tu robale się zalęgli.
hahahahaha
I co z tego, że producent zapewnia, iż stosuje rygorystyczne wymogi higieniczne i sanitarne, jak produkt finalny nie trafia natychmiast do handlu.
Po wyprodukowaniu najpierw „co swoje” odleży w magazynie producenta, potem trafia do hurtowni, tam też natychmiast go nikt nie łapie i nie rozwozi po sklepach bo rynek jest nasycony wszelakim dobrem i nikt nie czyha, akurat na przykładowe „Mieszki”.
Kiedy w końcu trafi do sklepów, też go natychmiast z półek nie porywają.
Na każdym etapie tej wędrówki może złapać „syfa”.
Co się mówi ? Smacznego!!!
Hehe.
Mole.
Jak im się to po markecie zdążyło rozleźć, to teraz jest absolutnie wszędzie. W cukierkach, mące, kaszy, makaronach… nie jest tak, że to świństwo lubi tylko orzechowe cukierki. Przeciwnie. Nie jest zbyt wybredne.
Ja tam obstawiam że otwarte leżały u babci x czasu w salaterce na stole.
Kto z was za dzieciaka takich babci nie skubnął?
nie trzeba obstawiać, tylko przeczytać artykuł (ze zrozumieniem)
Te moje są w każdym sklepie szczególnie w makaronach i ziarnkach słonecznika.
Ciekawe ile leżały na ladzie i w jakiej temperaturze. Często się zdarza że produkty są narażone na promienie słoneczne i wysoką temperaturę powietrza, Brak włączonej klimatyzacji i wentylacji to oszczędność dla sklepu.
Racja.
W społem na Spadochroniarzy cały czas przy kasie w koszyczku leżą produkty – super oferta, przecena bo termin się kończy.
Problem w tym, że te produkty powinny leżeć w lodówce…