06/06/2026
690 680 960

Dyspozytor medyczny zauważył przez okno rzucającego się pod auta mężczyznę. Wybiegł z budynku i w ostatniej chwili ściągnął go z jezdni (foto)

Mają bardzo duże doświadczenie i już nie raz poprzez telefon potrafili uratować komuś życie. Na co dzień są też ratownikami medycznymi, dlatego też nie wahają się ruszać na pomoc w sytuacji zagrożenia czyjegoś życia. Tak było m.in. dziś rano.

W środę około godziny 9:30 jeden z dyspozytorów medycznych przechodząc obok okna zwrócił uwagę na dziwnie zachowującego się mężczyznę. Wchodził on na ulicę tuż przed nadjeżdżające auta, to znów wracał na chodnik. Widząc, że stwarza on duże zagrożenie zarówno dla siebie, jak też dla uczestników ruchu, od razu postanowił podjąć działania.

Zdarzenie miało miejsce na al. Kraśnickiej w Lublinie, tuż przed samym budynkiem dyspozytorni medycznej. Dyspozytor powiadomił o wszystkim policję. Jednak po chwili mężczyzna wszedł przed ciężarówkę. Wtedy drugi z dyspozytorów widząc co się dzieje wybiegł z budynku i ruszył do znajdującego się na ulicy mężczyzny.

– Wyglądało to tak, jakby chciał się rzucić pod samochód. Czekał na większe pojazdy lub autobusy. Nie było chwili do stracenia, gdyż mogło dojść do tragedii. Ponieważ stojący na przystanku ludzie nie reagowali, postanowiliśmy nie czekać, aż przyjedzie policja. Kolega powiadamiał raz jeszcze służby, a ja ruszyłem, aby ściągnąć mężczyznę z jezdni – mówi nam dyspozytor, który chce pozostać anonimowy.

Obywatel Gruzji zachowywał się spokojnie, jednak dla swojego bezpieczeństwa dyspozytor sprawdził, czy nie posiada on niebezpiecznych przedmiotów. Po kilku minutach na miejsce przyjechał wezwany zespół ratownictwa medycznego. Mężczyznę przetransportowano na konsultację do Szpitala Neuropsychiatrycznego. Okazało się, że była to kolejna jego próba targnięcia się na życie.

Co więcej, to nie pierwsza podobna akcja tego dyspozytora. Na co dzień, tak jak 90 proc. dyspozytorów, jest on ratownikiem medycznym. Podczas jednej z interwencji pojechał on do wezwania, gdzie z balkonu bloku chciała wyskoczyć starsza kobieta. Ponieważ nie była w stanie przejść przez barierkę, przyniosła taboret i usiłowała wejść na niego, aby pokonać przeszkodę.

Ratownik nie czekając na przyjazd strażaków podciągając się z balkonu na balkon dotarł do kobiety i odepchnął taboret. Następnie kobieta została bezpiecznie sprowadzona na dół i przetransportowana do szpitala. Innym razem, też jako pierwsi dotarli do pożaru samochodu. Ogień szybko się rozprzestrzeniał, a w środku znajdowała się kobieta. Tu także ryzykując życiem wyciągnął ją z płonącego auta.

Okazuje się również, że nowa lokalizacja dyspozytorni medycznej sprawia, iż dyspozytorzy potrafią zareagować zanim, ktoś zgłosi zdarzenie. Nie tak dawno na skrzyżowaniu al. Kraśnickiej z ul. Zana i Wojciechowską doszło do wypadku. Zdarzenie również dostrzeżono z okna i po kilku sekundach na miejsce jechały już służby ratunkowe. Innym razem dyspozytorzy dostrzegli leżącego na przystanku nieprzytomnego mężczyznę. Do niego też natychmiast skierowali pomoc.

35 komentarzy

  1. Trzeba było mu sznur sprezentować.

  2. dlaczego wiszą jeszcze billboardy z facjatą tego … pana? kampania wyborcza się skończyła

  3. Przykład zdjęcia gdzie wiszą jeszcze bilbordy polityczne. Kiedy zniknął

  4. Franio?

  5. Brawa dla pana. Z opisywanych zachowań więcej dobrego zrobił niż komentujący poniżej i powyżej przez całe życie.

  6. Nikt nie ma prawa decydować za człowieka, że ma żyć nawet wbrew sobie

  7. Ocena: 0

    Może to wyłudzacz odszkodowań?

  8. kolejny co nie może się pogodzić z porażką PIS , choć dziś po opuszczeniu PISuarów z sejmu , cisza kultura , profesjonalizm , aż miło popatrzeć w sumie to mogą się z Polski wynosić najlepiej do Moskwy

  9. Cudowna ta nasza kraina od dłuższego czasu nie było dnia spokoju codziennie a to spadł z mostu a to pociąg potrącił albo zaplątał się w sznur od żelazka i wziął się udusił spad z dachu wieżowca bo sobie spacerował i się poślizgnął poszedł sobie polywac w rzece w listopadzie i sobie zamarzł i się utopił same nieszczęśliwe wypadki bo poza tym żyje nam się lepiej i wszyscy jesteśmy szczęśliwi tylko te wypadki coraz częstsze chyba od tego dobrobytu ludzie tacy nieuważni z głową w chmurach. Pozdrawiam wszystkich ratowników, wykonywać taki zawód za takie pieniądze to tylko chyba z powołania zdrowia życzę

  10. Pan Cieć z Alei Lubartowskich w Mieście Inspiracji
    Ocena: 0

    Jeśli takie bohaterskie czyny dzieją się tuż przed samym budynkiem dyspozytorni medycznej, to zdecydowanie domagamy się aby dyspozytornie medyczne (waz z budynkami) powstawały jak przysłowiowe grzyby po deszczu, na każdej ulicy !!!
    Dyspozytorni medycznych z oknami sie domagamy !!!