Dopłaty do zbóż – nabór trwa do 5 czerwca. Na pomoc przeznaczono 2,1 mld złotych
10:02 30-05-2024 | Autor: redakcja
Do kogo skierowana jest pomoc?
Pomoc skierowana jest do rolników, którzy między 1 stycznia a 31 maja 2024 r. sprzedali pszenicę, żyto, jęczmień, pszenżyto lub mieszanki zbożowe podmiotom prowadzącym działalność w zakresie obrotu zbożami, skupu lub przetwórstwa zbóż lub podmiotom skupującym zboża w związku z prowadzoną przez nie produkcją zwierzęcą.
Oprócz tego starający się o to wsparcie powinni byli w 2023 r. złożyć wniosek o dopłaty bezpośrednie, a prowadzone przez nich gospodarstwo musi spełniać kryterium mikro-, małego albo średniego przedsiębiorstwa.
Ile można otrzymać?
Wysokość dopłat zależy od gatunku zboża i od przedziału czasowego, w którym je sprzedano. Gdy nastąpiło to między 1 stycznia a 10 marca 2024 r. stawki wynoszą:
- 1080 zł/ha pszenicy;
- 740 zł/ha żyta, jęczmienia, pszenżyta lub mieszanek zbożowych.
Natomiast gdy rolnik sprzedał lub sprzeda swoje zboże pomiędzy 11 marca a 31 maja 2024 r. stawki wynoszą:
- 1620 zł/ha pszenicy;
- 1110 zł/ha żyta, jęczmienia, pszenżyta lub mieszanek zbożowych.
Wysokość pomocy, którą może otrzymać rolnik, wyliczana jest na podstawie dwóch algorytmów. W pierwszym przypadku, powierzchnię upraw zbóż (pszenicy, żyta, jęczmienia, pszenżyta lub mieszanek zbożowych) wynikającą z wniosku o płatności bezpośrednie złożonego w 2023 roku mnoży się przez stawkę pomocy.
W drugim przypadku, brana jest pod uwagę liczba ton sprzedanych zbóż, wynikająca z faktur lub kopii faktur lub ich duplikatów potwierdzających taką transakcję w danym okresie. Ta liczba ton dzielona jest przez odpowiedni współczynnik – 5,4 dla pszenicy lub 3,7 dla pozostałych zbóż objętych wsparciem. Wynik tego działania mnożony jest przez stawkę pomocy. Niższa z kwot wyliczonych na podstawie tych dwóch metod będzie tą, która może otrzymać rolnik.
Suma powierzchni upraw, do których może być przyznana pomoc, nie może przekroczyć 300 ha. Gdy o wsparcie ubiega się spółdzielnia produkcji rolnej albo spółdzielnia rolników, limit ustala się na jej wniosek, jako iloczyn 300 oraz liczby członków danej spółdzielni, jeżeli spółdzielnia ta poddała się lustracyjnemu badaniu, o którym mowa w art. 91 § 1 ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze (Dz. U. z 2024 r. poz. 593), w ciągu ostatnich trzech lat poprzedzających rok złożenia wniosku.
2,1 mld złotych do wypłaty
Budżet przeznaczony na dopłaty do zbóż w tym naborze wynosi 2,1 mld zł. Jeśli ze złożonych wniosków będzie wynikać, że zapotrzebowanie na pomoc przekracza tę kwotę, do obliczenia wysokości wsparcia zostanie zastosowany współczynnik korygujący. Będzie on stanowić iloraz 2,1 mld zł i kwoty wynikającej ze złożonych wniosków (z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku).
Wnioski do 5 czerwca przyjmują biura powiatowe ARiMR właściwe ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę wnioskodawcy. Dokumenty można złożyć bezpośrednio w kancelarii biura powiatowego, za pośrednictwem platformy ePUAP lub usługi mObywatel na stronie gov.pl oraz listownie – przez operatora pocztowego (najlepiej rejestrowaną przesyłką pocztową). Na razie o pomoc ubiega się 61 tys. rolników.
Do wniosku trzeba dołączyć kopie faktur lub ich duplikaty, potwierdzające sprzedaż. Natomiast od spółdzielni produkcji rolnej oraz spółdzielni rolników wymaga się dostarczenia także dokumentu potwierdzającego przeprowadzenie określonego przepisami badania lustracyjnego.
Więcej informacji i wniosek – otwórz
Pazerne chłopstwo znowu wyciągnie swoje chciwe łapska po pieniądze pracujących i przedsiębiorców.
Kasa z Unii, tej złej Unii. Hahaha
Napisz jeden z drugim co robisz w życiu i z czego się utrzymujesz ??
Mnie np. opłacało się solidnie i ciężko pracować przez ponad 42 lata. Bez ślizgania się po „lewych” L4 i za łapówy załatwianych rentach. I teraz opłaca mi się korzystać na emeryturze z tych ciężko wypracowanych pieniędzy.
Przecież to kasa z wypracowanych podatków, składki członkowskiej którą Polska płaci. Aleś ty tepy …….
Wywalczyliśmy piękna sprawa znów trzeba będzie kupić mieszkanie pod wynajem bo co z pieniędzmi robić
Tak se myślę (co każdemu sie może zdarzyć), czy jest coś co polskim rolnikom opłaca się uprawiać, czy hodować bez unijnych dopłat ?
Urodziłeś się dziś?jak ma się opłacać jak tyle gówna że wschodu wszędzie
To jak powiadasz, gówno ze wschodu wcale nie jest gorsze od tego ponoć lepszego bo polskiego, ale za to zdecydowanie tańsze. To tak jak z węglem; ten przywleczony statkami z Wenezueli, Columbii nie jest gorszy od np. tego z Bogdanki, ale znacznie tańszy. Mimo, że koszty transportu samochodami z Bogdanki są mniejsze niż statkami zza siedmiu mórz.
To jak powiadasz, goowno ze wschodu wcale nie jest gorsze od tego ponoć lepszego bo polskiego, ale za to zdecydowanie tańsze. To tak jak z węglem; ten przywleczony statkami z Wenezueli, Columbii nie jest gorszy od np. tego z Bogdanki, ale znacznie tańszy. Mimo, że koszty transportu samochodami z Bogdanki są mniejsze niż statkami zza siedmiu mórz.
Czas zlikwidować tą nieopłacalną zabawę chłopstwa w uprawianie. To za drogo nas kosztuje. Czas urządzić blokady dróg najlepiej w trakcie żniw.
Kosztowało by nas taniej gdybyście urządzili blokady granic dla swoloczy w lutym 2022
A z jakich pieniędzy te unijne dopłaty? Ile unia ma firm zakładów produkcyjnych i zysku że tak chętnie dopłaca do wszystkiego? Otóż te dopłaty to pieniądze z podatków ludzi pracujących poszczególnych państw wpłacane na jedno brukselskie konto obracane przez banki i pomniejszone o koszty utrzymania przerośniętej europejskiej maszyny biurokratycznej z niewyobrażalnymi i niekontrolowanymi wydatkami. I takim cytatem proszę nazywać dotacje unijne a nie sugerować sie oklepanym przez media hasłem. Nie wspomne już o celowości tych dopłat – bo np rolnicy polscy mają dopłaty mniejsze.
Dzięki decyzjom urzędników UE na bezcłowym zbożu z Ukrainy zarobili oligarchowie zarejestrowani w rajach podatkowych, a straty rolników pokryją podatnicy. Czy to głupota czy korupcja?
Deeej deeej… A potem na protestu utrudniać życie ludziom
Pewna lubelska firma miała podpisaną długoletnią umowę na dostawę sprzętu z państwowym gigantem. Wiadomo koszty produkcji wzrosły,a odbiorcą nie zgadzał się na żadne aneksy do umowy. Firma z długoletnią tradycją upadła. Nikt im nie proponował nawet dopłat do dopłat jak tym pazernym rolnikom co im się ciągle nic nie opłaca.
Witam drogich pracujących nie rolników ,pracujecie po kilka godzin więc macie czas na korepetycje z matematyki w ubiegłym roku tona zboża około 1300zł bez dopłat do ceny zboża ,w tym 900zł z dopłatą gdzie tu pazerność a mówią że rolnik to ciemnota.
Lepiej się pochwal ile krusu zapłaciłeś przez rok.
A jak się coś nie opłaca to się tego nie robi i uprawia coś innego lub zmienia pracę.
Trzeba było blokować granicę w 2022 jak zaczęło się sprowadzanie zbóż. Ale pisiury dały kasę i rolnicy siedzieli cicho tylko to was interesuje KASA nie ważne kto daje
Teraz chłopki powinni zastrajkować i zbojkotować przyjmowanie dopłat z unii, bo przecież unia jest taka zła
Największa ciemna masa to w miastach.
Ja też jestem zza Hrubieszowa.