Donieśli na 66-latka, że pędzi bimber. Mężczyznę odwiedzili policjanci i celnicy
16:35 02-07-2021 | Autor: redakcja
Policjanci z Białej Podlaskiej wspólnie z funkcjonariuszami Urzędu Celno-Skarbowego odwiedzili 66-letniego mieszkańca Międzyrzeca Podlaskiego. Wizyta związana była z informacją, iż mężczyzna ma się zajmować pędzeniem bimbru. W związku z tym mundurowi postanowili to sprawdzić.
Podczas przeszukania posesji, funkcjonariusze natrafili na aparaturę służącą do produkcji alkoholu. Znajdowała się ona w piwnicy budynku. Do tego 66-latek posiadał ponad 80 litrów gotowego już produktu, miał też przygotowane 120 litrów „zacieru”.
Mężczyzna zapewnił, że alkohol produkuje tylko i wyłącznie na własny użytek. Pomimo tego posiadany przez niego sprzęt, jak też wyprodukowany bimber zostały zabezpieczone. Teraz policjanci ustalają wszystkie okoliczności tej sprawy.

(fot. policja)
„Wiosna, panie Sierżancie”. Nawet dla siebie nie może produkować. A złapali go na sprzedaży?
To co ma stonki łapać i nimi handlować?
Onanizm nie jest karalny. Jeszcze.
Najprędzej to zrobiła sąsiadka która ma męźa (kipera) . Dobre kubki smakowe i węch są w cenie.
Żeby tylko jedna. Baby doniosły, że im chłopów rozpija.
Trochę przesada, kiedyś można było całe cysterny sprowadzać.
Teraz też można sprowadzać całe cysterny „spirtu”,tyle że trzeba zapłacić stosowny haracz (po polsku: cło) dla państwa, które musi mieć z czego wypłacać „plusy”.
Nie tak jak z rządów niejakiego Tuska, gdzie owe cysterny sprowadzano, cła nie płacono, a „biedny” pan Tusk jęczał że na podwyżki pensji, czy jakichkolwiek „plusów” kasy mu brak.
Przecież widać że smakosz.Barwa trunków,klarowność prześliczne.Gąsiorki opisane na naklejkach, a ci zawistnicy nie umiejący doceniać klasy produktu rozpirzyli taką kolekcję… żal.
No cóż, posłuszeństwo niemądremu prawu to niezbyt mądra rzecz. A niestety nie każdy przepis prawa powstał z pobudek mądrości albo ku poprawie życia. Dlatego też sam zamierzam nabyć co trzeba. Jedyne czego trzeba przestrzegać w tym przypadku to trzymać język za zębami i robić swoje.
Alibabki kiedyś śpiewały „Jak dobrze mieć sąsiada”.
Myliły się ?
Pewnie nie chciał się podzielić z jakimś konfidentem.
Więcej państwo straci na koszty ścigania mistrza produkcji dobrego trunku aniżeli by zyskało, gdyby nawet zapłacił państwu haracz.
I nici ze szczęśliwej emerytury.
To może niech w końcu okreslą jaką ilość można wyprodukować na własny użytek ,a jaka ilość to już jest przestępstwo ,a nie łapią jakichś wydumanych przestępców
Nie ma czegoś takiego jak na włsany użytek. Wino piwo cydry możesz robić dla siebie, a co najlepsze jak to zgłosisz i zapłacisz odpowiedni haracz nawet sprzedawać jako wyrób regionalny legalnie. Może pójdą po rozum komisje i zalegalizują ten wyrób odpowiednim wpisem do ustawy o wyrobach alkoholowych i mieć to pod kontrolą.