07/06/2026
690 680 960

Do sypialni wpadł nietoperz, nie chciał opuścić mieszkania. Kobieta spała dwie noce w przedpokoju (zdjęcia)

Wczoraj w jednym z mieszkań na terenie Świdnika interweniowali strażnicy miejscy. Zgłoszenie dotyczyło nieproszonego gościa w sypialni. Na szczęście udało się go odłowić i wypuścić na wolność.

W niedzielę około godz. 10.00 strażnicy miejscy ze Świdnika otrzymali zgłoszenie o nieproszonym gościu w mieszkaniu przy ul. Skarżyńskiego. Z relacji zgłaszającej wynikało, że trzy dni temu do sypialni w bloku mieszkalnym wpadł nietoperz, który mimo wielu prób pozbycia się nieproszonego gościa nie chciał opuścić mieszkania.

– Nie pomogła nawet krwista wątróbka, która miała wywabić intruza z domu. Według oświadczenia zgłaszającej od co najmniej dwóch dób noc spędza w przedpokoju – relacjonują strażnicy.

Patrol Straży Miejskiej po przybyciu na miejsce odłowił nietoperza za pomocą specjalnej siatki do odławiania zwierząt, a następnie wypuścił na wolność. Szczęśliwa kobieta nie szczędziła podziękowań, zadowolona, że w końcu będzie mogła skorzystać z sypialni.

(fot. SM Świdnik)

16 komentarzy

  1. a jakby mysz była w kuchni to by się baba z domu wyprowadziła? ja p…

  2. LOL… stan umysłu, a nie miejscowość.

  3. Ocena: 0

    Jednak te baby to durne są.

    • .......................,
      Ocena: 0

      Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Jestem babą i różne dziwne rzeczy biorę do ręki i się nie boję :D. Jak sie w pracy trafi myszka to mnie koledzy wołają żebym ją złapała- i nie jest to komputerowa ani majtkowa- żeby nie było – świntuchu ;).

  4. To jest dramat umysłowy .

  5. Krwista wątróbka nieco ryzykowna. Skutkiem mogły być dwa nietoperze w mieszkaniu, a może całe stad(k)o

  6. Ale że co? że nie chciała nietoperzowi zrobić krzywdy przez sen?

  7. Empatia komentujących poraża…

  8. Ocena: 0

    Niedawno miałem takiego jegomościa w piwnicy. Nie wiem jak tam się dostał, drzwi i okna pozamykane były. Z godzinę go ganiałem żeby do wygonić, chyba jakiś naćpany był, bo wpadał na ściany i latał chaotycznie. Obawiałem się jedynie żeby znowu jakiej zarazy po tym nie było :)))

  9. Ocena: 0

    Ja miałem trzy w mieszkaniu i jeszcze wódkę z nimi piłem

  10. Mi też jeden wleciał do pokoju, na szczęście szybko zerwałem firankę i go tak pojmałem.