06/06/2026
690 680 960

Dla 140 złotych skatowali pracownika stacji paliw, mężczyzna zmarł. Sąd pozwolił 17-latce wyjść na wolność, ta zaczęła się ukrywać

Trwają poszukiwania nastolatki, która uczestniczyła w brutalnym napadzie na stację paliw. Po jej zatrzymaniu, sąd nie zdecydował się na zastosowanie tymczasowego aresztu. Efekt jest taki, że 17-latka ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.

Magdalena J. jest uczestniczką brutalnego, a zarazem tragicznego w skutkach napadu na stację paliw w miejscowości Kolonia Pałecznica w powiecie lubartowskim. W nocy z 30 listopada na 1 grudnia ub.r. 17-latka wraz ze swoimi znajomymi: 27-letnim Damianem S. z gminy Ostrówek oraz 21-letnim Damianem D. z gminy Lubartów, postanowili zdobyć pieniądze napadając na pracownika stacji paliw. Pomysłodawcą był Damian D. Nie był to jego pierwszy konflikt z prawem, tym razem plan miał być prosty i bezpieczny. Jak przekonywał 21-latek, mężczyzna miał przy sobie posiadać sporą gotówkę i trzeba było mu ją tylko odebrać.

Żeby wywabić pracownika na zewnątrz, jeden ze sprawców przyszedł na stację z butlą gazową. Jak później ustalono, została ona skradziona z terenu jednej z pobliskich posesji. Gdy 58-latek podszedł wymienić butlę, został zaatakowany trzonkiem od siekiery. Kilka uderzeń w głowę sprawiło, że czaszka mężczyzny została połamana, a on sam stracił przytomność. Następnie sprawcy przeszukali mu kieszenie i uciekli zabierając 140 złotych. Mirosław W. w wyniku doznanych ciężkich obrażeń głowy zmarł później w szpitalu.

Wytężona praca kryminalnych z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie a także z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie sprawiła, że sprawcy zostali ustaleni i zatrzymani. Całą trójkę następnie doprowadzono do prokuratury i przesłuchano. Śledczy wystąpili jednocześnie do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie wobec podejrzanych. Ten jednak zastosował sankcję tylko wobec obu mężczyzn, 17-latkę zaś zwolnił do domu. Prokuratura nie zgodziła się z postanowieniem sądu, dlatego też od razu złożono odwołanie do wyższej instancji. Ponowne rozpatrzenie sprawy skutkowało odmienną decyzją, czyli nakazującą umieszczenie Magdaleny J. za kratkami.

Policjanci, którzy otrzymali wniosek o doprowadzenie jej do aresztu, nie zastali 17-latki w miejscu zamieszkania. Także wielokrotne próby ustalenia miejsca przebywania nastolatki zakończyły się fiaskiem. Po wyjściu z policyjnej celi postanowiła bowiem ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości.

AKTUALIZACJA 18:50:
Jak nas właśnie poinformowano, Magdalena J. została zatrzymana. W najbliższych dniach będą z nią prowadzone czynności w tej sprawie.

(fot. policja, nadesłane)
2018-01-14 17:52:02

31 komentarzy

  1. Dyrdymałko prasowy
    Ocena: 0

    Sąd pozwolił 17- latce wyjść na wolność, dlatego, żeby mogła mieć szansę „zarobić” na ewentualną grzywnę w jakiejś lubelskiej Galerii

  2. To niech jej teraz sędzia osobiście szuka. Jak nie znajdzie to na zieloną trawkę. Każdy odpowiada za swoje błędy tylko nie kasta prawnicza.

  3. Ocena: 0

    Pan sędzia może sobie szukać nowej pracy bo Pam minister i prokurator generalny wysle go właśnie na tą przysłowiową zieloną trawkę

    • Pam minister jak skończy obsadzac swoimi to pomyśli co z tym zrobić, na razie nie zawracać mu głowy pierdołami.

  4. Czy Ziobro wie o tym???Zmiany jak najszybciej!!!

    • Ocena: 0

      Zbyt wolno Ziobro robi zmiany w sądownictwie. Wyraźnie widać, że trzeba przyspieszenia chociaż nie podoba się to grupie powiązanej ze światem przestępczym.

  5. Opublikowac zdjęcie i dane personalne! Raz dwa ją znajdą.

  6. Sędzia powinien otrzymać z Ministerstwa faxsem odpowiednią informację z gratulacjami za dobre sprawowanie funkcji.

  7. Ocena: 0

    Damian S wiesz ze twoje życie jest tyle warte co nic? Jak za 25 lat wydziesz to oddasz to co zabrales

  8. Ocena: 0

    niezawisły sąd – sędzia który wypuścił ta panią powinien pokryć koszta poszukiwań jej

  9. i jeszcze się dziwicie Ziobrze?

  10. Policja lapie bandytow, a sady wypuszczaja i co? I nic? Odpowiedzialnosc nieuczciwego czy po prostu glupiego sedziego jest zadna.