Chłopiec wisiał głową w dół na transformatorze. Dziecko z poparzeniami, śmigłowcem trafiło do szpitala (zdjęcia)
08:30 02-09-2022 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 17:30 w miejscowości Łążek Ordynacki w powiecie janowskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, że obok szkoły na transformatorze wisi nieprzytomny chłopiec porażony prądem.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego, policja, a także zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po 14 minutach od zgłoszenia na miejscu był pierwszy zastęp PSP. Dowódca stwierdził, iż na transformatorze średniego napięcia na wysokości 4 metrów wisi głową w dół zaczepiony nogą za element konstrukcyjny transformatora przytomny chłopiec. W chwili dojazdu zastępów dotarła informacja, iż odłączona została energia elektryczna w sieci.
Strażacy zdjęli dziecko z wysokości i ewakuowali ze strefy zagrożenia oraz udzielili kwalifikowanej pomocy przedmedycznej pod nadzorem koordynatora medycznego PSP, polegającą na usunięciu przypalonej odzieży, opatrzeniu ran przy użyciu hydrożeli i okryciu folią termiczną. Około 25% ciała w wyniku kontaktu z wysokim napięciem uległo poparzeniu 2 stopnia.
Poszkodowany chłopiec został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Na miejsce został zadysponowany śmigłowiec LPR, który przetransportował chłopca do Wielkopolskiego Centrum Leczenia Oparzeń w Ostrowie Wielkopolskim. Jak ustalili policjanci, 13-letni chłopiec był pod opieką dziadków i miał przebywać u kolegi. Dokładne okoliczności tego zdarzenia wyjaśniają janowscy funkcjonariusze.





(fot. PSP Janów Lubelski)
Efekt zdalnej edukacji
nudziło sie bombelkowi? Wcale mi pustostanu nie żal.
Ty też chyba z nudów tak szczekasz i też mi wcale ciebie nie żal.
Brawo dla wszystkich za zgrana akcje
Popatrzcie, trzecia dekada dwudziestego pierwszego* wieku, takie dziecko doskonale wie po których palestyńskich ścieżkach 2 tysiące lat temu szlajał się pewien żydowski wynalazca katolicyzmu, wie jak prawidłowo klękać i składać łapki do „ojczenaszów” i „zdrowasiek”, a za cholerę nie może pojąć, że włażenie na urządzenia elektryczne może zakończyć się kuku.
Coś nie tak, z nim, jego rodzicami, szkołą czy wszechobecnym szamaństwem ???
* – napisane słownie bo niewielu zna cyfry rzymskie.
dyrdymałkiewicz ty za kilka dni będziesz błagał tego wynalaźcę, aby uratował twoje marne posr życie nędzarza i żebraka dobra.
Kasiu… nie wysilaj się… całą swoją rodzinę poinformowałem, że na mojej ostatniej „imprezie” szamana ma nie być, a za moje grzechy odpowiem osobiście przed Bogiem, a nie jego nie wiadomo jak poczętym (może nawet palcem robionym) synem.
Jesteś zerem. Tyle.
Po jeśli dla ciebie oświecony człowiek jest zerem ,to kim ty jesteś???
To w końcu dyndał z tego transformatora przytomny, czy nieprzytomny?
Wystarczy przeczytać…”ze zgłoszenia wynikało”…
Jurny Stefanie… ciesz się, że ci nie napisano, tak jak to się zdarzało przy innych zdarzeniach: „miał wisieć, miał być nieprzytomny, miał być poparzony…”, a na początku, a czerwonym tle, dużymi białymi literami” PILNE.
Wtedy to miałbyś problem: co miał, a co było PILNE 😆
Wystarczy przeczytać:
„że obok szkoły na transformatorze wisi nieprzytomny chłopiec porażony prądem”
a potem:
„na wysokości 4 metrów wisi głową w dół zaczepiony nogą za element konstrukcyjny transformatora przytomny chłopiec”
I wszystko stanie się jasne.
Trzeba jeszcze rozumieć dwie odrębne sytuacje: – pierwszą, zgłoszenie i wynikające z niego informacje, – drugą, stan zastany na miejscu przez ratowników.
Miał szczęście że przeżył. Pozostaje pytanie: czy był to samodzielny „wyczyn” chłopaka czy może wystraszeni współuczestnicy pouciekali?
Przeżył i od teraz będzie wiedział to czego nie powiedzieli mu w domu rodzice, w szkole nauczyciele, a nawet katecheta (bo w programie religijnych nauk nie ma nic o prądzie ino o gwiazdeczce przyświecającej nad stajenką).
Więcej religii w szkołach to będą wiedzieć.
Amator miedzi.
Za religie sekty proponuję dać przedmiot: prawo o ruchu drogowym i zachowanie się na drodze. Może mniej będzie dchebili na rowerach i bełemkach.
transportowali go do ostrowa wielkopolskiego??? przecież w łęcznej jest centrum leczenia oparzeń
Lewacy, ręce opadają. O bezpieczeństwie przechodzenia przez jezdnię ma uczyć zaproszony do szkoły policjant, ale o prądzie to już katecheta. Jeśli to nie jest w gestii wiecznie niedofinansowanych nauczycieli to może zaprosić elektryka?
„jerzy” – prąd to dobry sługa, ale zły pan i ktoś to dzieciom ma uzmysłowić. Powinni to zrobić rodzice, ale jak głupi i sami nie wiedzą, to może Szkoła naj jakiejś lekcji wychowawczej, a i księdzu (czy ksiądzsamicy) by się nic nie stało jakby zamiast pierdoł o jakimkolwiek i byle gdzie poczynaniu, wspomniał o faktach.
A jeśli POstępowi rodzice zakazali dziecku uczęszczać na religię?
Pierwszy dzień szkoły , pewnie kończyny straci .
No cóż, wiedza kosztuje…