Chcę podróżować tym co mi odpowiada, a nie tym czym mi każą (List od czytelnika)
11:02 16-09-2015 | Autor: redakcja
-Choć mam już swoje lata, to nie siedzę ciągle w domu, jak większość ludzi w moim wieku. Po wielu latach ciągłej pracy, czas spędzony na emeryturze postanowiłem spędzać aktywnie. Od zawsze w kręgu moich zainteresowań były zabytki oraz ciekawe miejsca w naszym kraju. Teraz mając nieograniczony czas staram się zwiedzać to, o czym do tej pory tylko czytałem, bądź też oglądałem w przewodnikach turystycznych. To wszystko sprawia, że bardzo często korzystam z różnego rodzaju środków komunikacji międzymiastowej.
Bulwersuje mnie to, co ostatnio dzieje się na rynku przewozowym. Żyjemy w czasach, gdzie pasażer decyduje czym chce podróżować. Odpowiada mi podróż koleją, jadę pociągiem, chcę jechać autobusem, to jadę, jeżeli zaś busem wybieram ten środek transportu. Jeszcze kilkanaście lat temu, takiego wyboru nie było. By dostać się do innego miasta, był tylko pociąg lub PKS. Teraz na rynku mamy dziesiątki przewoźników, można wybierać z kim chce się jechać. Wszak jest wolny rynek. Przynajmniej tak mi się wydawało…
To co robią ostatnimi czasy tzw. „busiarze” zdaje się temu przeczyć. Za wszelką cenę usiłują zrobić wszystko, by wykluczyć konkurencję, jaką jest m.in. PolskiBus. Tym samym w dalszym ciągu skazują nas, pasażerów, na wielogodzinną podróż w ścisku i niejednokrotnie warunkach, które w dzisiejszych czasach powoli przestają być akceptowalne. Wysiadając po kilku godzinach na drugim końcu Polski liczę na to, że będę wypoczęty, w trakcie podróży zrobię sobie drzemkę czy też czas ten wykorzystam na wyszukiwanie w sieci miejsc, które mogę odwiedzić. Czy mogę tego dokonać w ciasnym busie? Z pewnością nie, zaś wysiadając z niego trzeba przez dłuższy czas dochodzić do siebie, by organizm znowu zaczął normalnie funkcjonować.
Dlatego też, jeżeli tylko mogę, unikam tego typu przewoźników. Do tej pory wybierałem głównie kolej, a także PKS. Jednak pojawienie się na rynku czerwonych autokarów sprawiło, że poczułem iż cywilizacja dociera także do nas. Jednak to na co czekali pasażerowie, stało się solą w oku „busiarzy”. Owszem, rozumiem, że to zagrożenie dla nich, że ich firmy mogą przestać istnieć, ale do jasnej cholery, dlaczego mają cierpieć pasażerowie, z tego powodu, że firmy te nie zwracają uwagi na zmiany zachodzące na rynku. Kto wam broni zamiast ciasnych busów, kupić autobusy i wozić nimi ludzi w cywilizowanych warunkach. Teraz gdy poczuliście oddech konkurencji na plecach zaczynacie płakać?
Wszyscy pewnie pamiętają, jak kilka, kilkanaście lat temu małe firmy wykańczały PKS-y. Busy jeździły bez rozkładu, kilka minut przed autobusem, pasażerowie zaś chętnie korzystali, głównie ze względu na szybszy czas dojazdu na miejsce. PKS zaspał, usiłował także wprowadzać u siebie zmiany, lecz było już za późno. Jednak nikt nie protestował, gdyż to klient ma ostateczne zdanie, z kim pojedzie i komu za to zapłaci. I nikt nas pasażerów nie zmusi do czegoś, na co nie mamy ochoty. Warto o tym pamiętać. Choć wydaje się to proste i logiczne, to jak widać, nie każdy jest w stanie to pojąć.
Wasz wierny czytelnik Waldemar Z.
2015-09-16 10:51:44
(fot. ilustr. lublin112.pl)
A od siebie dodam że bezpieczeństwo podróży ” Czerwonych autobusów ” a busów jest jak niebo i ziemia. Busiarze zachowują się jakby wiezli tonę ziemniaków a nie ludzkie życie.
Święta racja. Już pisałem, że raz skorzystałem z busa i wystarczyło mi to doświadczenie na długo. Teraz swoje auto, autokar albo PKP.
Co do połączenia Lublin-Rzeszów to już było przecież kilka incydentów, nie tylko z Polskim Busem… 😉
Przykład: http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,35640,12304846,Kolej__Pociagi_przestaja_jezdzic__bo_pasazerow_za.html
Tak więc po prostu któryś busiarz ma zbyt dobre układy aby ktoś miał lepszą ofertę od niego…
Panu Sosnowskiemu marzy się powrót do gospodarki centralnie sterowanej, gdzie to on będzie decydował kto, gdzie i za ile. Oczywiście „kolesiostwo” na pierwszym miejscu.
ten niby marszałek i niby pan Sosonowski nadaje sie co najwyżej do rozrzucania gnoju na polu i to tez nie jestem pewien…..poziom jaki prezentuje jest porównywalny z chlewem i poziomem wszytskich tych ,,byczków fernando” z pod znaku zielonej konczynki…..Ktoś kiedys dobrze powiedział : człowiek ze wsi wyjdzie ale więs z człowieka nigdy….a co do busiarzy to do kur…..nędzy oni sa dla nas czy my dla nich…..#polski bus
Jechałem ostatnio przez Polskę busem (nie było połączenia PolskiegoBusa). Kierowca zamiast wybrać trasę główną np przez Autostradę, gdzie musiałby zapłacić na 1 bramce wybrał skróty, przez które bałbym się jechać własnym autem. Dziury, wertepy, koleiny i niebezpieczne zakręty. Nieszczęscie moje było tym większe, że siedziałem na środku busa i widziałem co się dzieje na drodze. 2 razy doszło do bardzo grożnych sytuacji w którcyh tylko gwałtowne hamowanie (1 przed zakrętem, 2 przed jadącym z naprzeciwka pojazdem – kierowca busa ciął zakręt) uratowało nas przed kolizją. Kolejna sprawa dotyczy zmienników. PB ma, busiarze nie mają. Dziękuję jechać z kierowcą, który od 8h prowadzi busa. Dziękuję, Ja wysiadam.
Pozdrowienia dla Pana Waldemara. To wszystko prawda, bo nie dość, że warunki przewozu w busach są tragiczne, to jeszcze zdarza się, że nie przyjeżdża do pracy. Dlatego wolę PKP niż ścisk jak w konserwie, który męczy najbardziej…
Jeden jedyny raz skusiłam się na podróż busem do Krakowa z Lublina. W połowie drogi myślałam że wysiądę i do celu dojadę stopem gdyż byłam już bliska załamania, ciasno , duszno, niekomfortowo, lał deszcz a kierowca pędził jak oszalały a i tak dotarliśmy ze sporym opóźnieniem… Pomyślałam tak nie może być gdyż czeka mnie jeszcze podróż powrotna. Szukałam alternatywnych rozwiązań PKS, pociąg i trafiłam na reklamę czerwonego przewoźnika , kliknęłam i odwiedziłam stronę i byłam w szoku! Toaleta! Internet! Tańszy bilet! Jeden minus- brak połączenia Kraków-Lublin. Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam że mam to gdzieś… Nigdy więcej busa i wyznaczyłam sobie podróż Polskim Busem z przesiadką Kraków-Rzeszów-Lublin. Tę trasę przemierzałam później wielokrotnie w obie strony i byłam zadowolona że podróżuję w cywilizowanych warunkach mimo oczekiwania ponad 30 min na przesiadkę w Rzeszowie ale warto. Później pojawiła się nadzieja na bezpośrednie połączenie z Krakowem lecz busiarze zaczęli swoje skandaliczne działania lecz ja i tak więcej z nimi nie pojadę , nigdy!
Nie rozumiem o co chodzi? Co prawda z pkp i busów przesiadłam się do osobówki ale uważałam zawsze, że Lublin i Polska centralna i wschodnia mają skarb w postaci połączeń busików, Polska zachodnia tego nie ma co bardzo utrudnia życie. Rynek jest konkurencyjny, co powoduje, że pasażerowie sami decydują czy chcą małym busem szybko dojechać do celu, czy wlec się autobusem za niższą cenę. Sama jeździłam popularnym busem do Warszawy i z Warszawy i zawsze sobie chwaliłam, bo było szybko i komfortowo. Nie wiem o co ten krzyk.
O to by aby to pasażerowie decydowali czym chcą jeździć! Podróż z Warszawy do Lublina tra 2.5 godziny i też chętnie korzystałam z busów, ale jeśli mam jechać z Krakowa do Lublina to wolałabym przesiąść się w coś większego. Dlatego bardzo ucieszyłam się że PolskiBus będzie kursował z Lublina, ale jeśli dobrze kojarzę to Pan Marszałek wie lepiej czym powinniśmy jeździć… Brak słów.
Przeczytaj sobie raz jeszcze list, przeczytaj 3 raz fragmenty o komforcie i bezpieczenstwie- znajdziesz odpowiedz na swoje pytanie
krzyk jest o to że jedne firmy zabraniają innym firmom działać. Takich ludzi co zabraniają komuś działać (często konkurencji) trzeba rozstrzelać by inni się zastanowili co robią. No ale czasy gospodarki planowanej wracają po krótkim okresie wolnorynkowym lat 90
Ja natomiast z lbn do wawy albo z lbn do krk chciałbym jeździć metrem.
to se wykop 😛
zgadzam sie w 100 % jezdze tylko autem raz zdarzylo mi sie jechac z dzieckiem busem ledwo eysiadlam a kierowca juz odjezdzal teraz czesto jezdzac za nimi widze zero sygnalizowania manewrow wymuszanie pierwszenstwa jazda jak z macocha do piekla itp jak busy wykanczaly pks to kazdy mial to gdzies teraz zmartwienie no sory ludzie moga wybrac sami nie chce tu to ide gdzie indziej tylko trzeba miec gdzie isc a oni nie dają wyboru