Do trzech lat pozbawienia wolności grozi 51-latkowi i jego 18-letniemu synowi, którzy podczas awantury w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Łukowie zaatakowali i znieważyli ratowników medycznych. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Niedawno informowaliśmy o zaplanowanym na 10 maja marszu, który ma być milczącym protestem przeciwko rosnącej fali agresji wobec medyków. Tymczasem w naszym regionie miał miejsce kolejny tego typu bulwersujący przypadek.
W miniony piątek, 38-letni mieszkaniec Łukowa został zatrzymany przez tamtejszych policjantów po tym, jak w jego domu znaleziono ponad 3 kilogramy marihuany. Mężczyzna odpowie za udział w obrocie znaczną ilością środków odurzających, co może skutkować karą pozbawienia wolności nawet do 20 lat. Na wniosek policji i prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.
Za pomocą żrącej substancji wywołała liczne rany na twarzy i karku swojego dziecka. Następnie wykonywała zdjęcia obrażeń i zamieszczała je w internecie prosząc o kolejne pieniądze na rzekome leczenie dziewczynki. Kiedy ta trafiła do szpitala lekarze od razu zaalarmowali policję.