NATO uruchamia operację „Wschodnia Straż”, by wzmocnić obronę powietrzną wschodniej flanki Sojuszu, w tym Polski, w reakcji na rosyjskie ataki dronów. Premier Donald Tusk podkreślił znaczenie wspólnej interpretacji wydarzeń i apelował o jedność obywateli oraz partii politycznych.
Od środy - równolegle z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony - identyfikowana jest wzmożona aktywność dezinformacyjna prowadzona przez rosyjskie i białoruskie służby. Ma ona przekierować odpowiedzialność za naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej na stronę ukraińską oraz dyskredytować działania podejmowane przez polskie wojsko i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony unaoczniło, jak poważne są wyzwania stojące przed wschodnią flanką NATO i UE. Polscy europosłowie podkreślają, że konieczna jest nie tylko polityczna solidarność, lecz także realne inwestycje w obronę powietrzną i zwiększanie obecności wojsk sojuszniczych, zwłaszcza w obliczu nasilających się działań hybrydowych Rosji. Podczas debaty w Parlamencie Europejskim wskazywano także m.in. na potrzebę wprowadzenia kolejnych sankcji na Rosję.
- Każdy, kto będzie chciał zaatakować Polskę, zostanie potraktowany adekwatnie, jak to było 10 września - oświadczył Premier Donald Tusk, po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poświęconemu naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Prowokacja Moskwy była wymierzona nie tylko w Polskę, ale także w państwa europejskie. Mamy w tej sprawie pełne wsparcie i zrozumienie w NATO. W sytuacji zagrożenia, rząd i Prezydent działają w ścisłej współpracy. Ważnym zadaniem jest także walka z dezinformacją.
Prezydent Polski odwiedził 31 Bazę Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu–Krzesinach, aby podziękować polskim żołnierzom i sojusznikom za skuteczną reakcję na rosyjską prowokację dronową z 10 września, podkreślając gotowość sił zbrojnych i znaczenie solidarności w ramach NATO.