Były wiceminister i przedsiębiorca zatrzymani. Jeden drugiemu obiecał intratne stanowiska z wysokimi poborami
22:58 02-08-2019 | Autor: redakcja
W czwartek funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, na polecenie Prokuratury Krajowej w Lublinie, zatrzymali Janusza O. pełniącego od stycznia 2014 roku do listopada 2015 funkcję wiceministra środowiska oraz biznesmena z Włocławka Marcina M. Prowadzone przez wydział do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji postępowanie dotyczy czynów o charakterze korupcyjnym.
Zdaniem prokuratury, zgromadzone w śledztwie materiały wskazują, iż w czasie pełnienia przez Janusza O. funkcji podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska oraz funkcji Przewodniczącego Rady Nadzorczej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej otrzymał on od biznesmena propozycję o charakterze korupcyjnym. Firma Marcina M. wykonywała wtedy rozbudować sieć wodociągową i kanalizacyjną na terenie Kielc.
Jednak m.in. z powodu przekroczenia terminu na wykonanie prac, nałożono na nią kary umowne. Jak twierdzą śledczy, wtedy Marcin M. miał obiecać wiceministrowi zatrudnienie go w dwóch spółkach z siedzibami w Chodczu i we Włocławku. W zamian za to, Janusz O. miał podjąć działania mające na celu odebranie przez Wodociągi Kieleckie robót budowlanych bez zastrzeżeń i wypłatę wynagrodzenia bez potrąceń. W tym celu Janusz O. nakłaniał zastępcę prezesa NFOŚiGW by Fundusz nie przedłużał terminów rozliczenia projektu kieleckiej spółki wodociągowej.
Biznesmen obietnicę spełnił i w styczniu 2016 roku były wiceminister objął funkcję wiceprezesa zarządu spółki w Chodczu, gdzie otrzymał wynagrodzenie miesięczne w kwocie 18 tysięcy złotych. Dodatkowo został zatrudniony na stanowisku dyrektora ds. rozwoju w jednej z włocławskich spółek z pensją w kwocie 2 tysięcy złotych.
Obaj zatrzymani zostali doprowadzeni do lubelskiej prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty. Janusz O. odpowiada za przyjęcie korzyści majątkowej oraz osobistej w związku z pełnieniem funkcji publicznej z kolei Marcin M. za złożenie obietnicy udzielenia, a następnie udzielenie korzyści majątkowej oraz osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną. Wobec podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju oraz poręczeń majątkowych w kwotach 100 i 200 tysięcy złotych. Obu grozi do do 8 lat pozbawienia wolności.
(fot. lublin112)
Powinno być minimum 25 lat więzienia oraz cały majątek przekazany na do skarbu państwa każdego z nich. Wtedy każdy kto usiłowałby wręczyć lub wziąć „w łapę” zastanowiłby się 10 razy. A co to jest do 8 lat? Dostaną po zawiasach i tyle będzie, ten „polityk” nawet pracy nie straci.
Podzieli się kasą i go uniewinnią.