Była prezes Bractwa im. św. Brata Alberta w Lublinie oskarżona o wyłudzenia
18:06 30-07-2020 | Autor: redakcja
Prokuratura Okręgowa w Lublinie zakończyła śledztwo w sprawie wyłudzeń oraz przywłaszczenia pieniędzy z Bractwa im. św. Brata Alberta w Lublinie. Jak ustalili śledczy, pieniądze znikały z konta organizacji pomagającej ubogim i bezdomnym od czerwca 2017r. do listopada 2018r. Za wszystkim miała stać ówczesna prezes Bractwa Monika S.
Jak wynika z akt śledztwa, kobieta w różnych odstępach czasu przelała z konta stowarzyszenia łącznie 138 tys. zł. Pieniądze trafiały na jej rachunek, lub też jej matki. Ustalono również, że 39-latka wspólnie i w porozumieniu z dwiema pracownicami Dominiką S. i Magdaleną W. dokonała przywłaszczenia 24 tys. złotych. Jedną z kobiet jest była główna księgowa Bractwa.
Jednak to nie wszystko. Prokuratura zarzuca Monice S. także działania związane z wyłudzaniem bankowych kredytów. W tym przypadku miała ona wystawiać fałszywe zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach. Na ich podstawie trójka krewnych kobiety brała w bankach kredyty, których nie spłacali. Pieniądze te również miały trafiać do 39-latki. Łącznie kobiecie zarzucono przywłaszczenie ponad 600 tys. złotych.
Akt oskarżenia w tej sprawie śledczy przekazali już do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. Na ławie oskarżonych zasiądzie łącznie sześć osób: Monika S., Magdalena W., Dominika S., Adam K., Stanisław Ch. oraz Bożena S. Wszyscy z nich nie przyznają się do winy, odmówili też składania wyjaśnień. Oskarżonym grozi nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
To nie jedyna sprawa, która dotyczy Moniki S. Kobieta odpowie przed sądem również za zabójstwo swojego 10-letniego syna. Martwe dziecko znaleziono w pokoju jednego z lubelskich hosteli. Leżało na łóżku przykryte kołdrą. Kobieta w trakcie przesłuchania przyznała się do zarzucanego jej czynu. W tym przypadku, śledztwo dobiega końca.
(fot. Policja)
Ale po co te hopki??? Wszystkich do cięźkiej , taniej roboty i tak długo mają pracować aź odpracują .Gdyby były takie kary , nikt by się nie odwaźył nawet grosika wziąć.A ona to wykształcony psychol jak wielu takich jest.A ten mąź to teź jakiś ” frajer” źe wierzył co ona nadaje ” świadek koronny”.
I co jej wieś na to?
Dać ją na oddział z respiratorami do zakaźnego na 3 miesiące, jak jakoś to wytrzyma to dopiero pod klucz.
na pusty oddział wyślesz ?
We wcześniejszych artykułach było napisane,że mieszkańcy wsi bardzo ją chwalili bo regularnie chodziła do kościoła,ba! Nawet kółko różańcowe prowadziła ta zaczną pani.
Przykład idzie z góry.
Można było bezkarnie kraść z PCK na kampanię wyborczą?
No to pomyślała, że jak innym wolno to i jej można.
To PO i z PCK kradło? To już skandal, to skąd nie kradli?
Pani pomyślała sobie, że skoro księża i kościół dostają pensję i kaskę wynikającą z traktatu bilateralnego. Między Państwem Polskim a Stolica Apostolską(zwaną dalej Watykanem), to jej tez sie należy.. (SIC)
W swojej wsi Kłodnicy Dolnej jest rozgrzeszona bo systematycznie uczęszczała do kościoła.
Co na tych wsiach się dzieje? A to do beczek,a to spali ta dusi. I jeszcze do licha innych przypadków zakopywania w ogrodzie. Tacy pobożni .
Dół i wapno
„Monika S., Magdalena W., Dominika S., Adam K., Stanisław Ch. oraz Bożena S.”
Betonowe buty do wody dla wszystkich bez wyjątku.
Chmielowski „w grobie się przewraca”. J-na kanalia z tej prezes.