Budka Suflera wraca na scenę. Pierwszy koncert zaplanowano w Lublinie
16:17 28-05-2021 | Autor: redakcja
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych zespołów w kraju, którego największe przeboje zna cała Polska, zapowiedział powrót na scenę. Chodzi o lubelską Budkę Suflera. Ma to związek z wydaną niedawno płytą, na której znajdują się kompozycje pozostawione przez śp. Romualda Lipko. Członkowie zespołu podjęli decyzję, aby po ponad rocznej przerwie wrócić do koncertowania na żywo, przedstawić swoim fanom nowe utwory, a także przypomnieć swoje największe przeboje.
Będzie to już kolejny powrót zespołu do występów na scenie. W 2014 roku zorganizowana została pożegnalna trasa „A po nocy przychodzi dzień” z koncertem „Memu miastu na do widzenia”, który odbył się 18 września 2014 w Lublinie. Po pięciu latach, w 2019 roku, Budka Suflera ogłosiła, że reaktywuje zespół. Nie wrócił do niego jednak Krzysztof Cugowski, który już wcześniej rozpoczął występy sceniczne z Zespołem Mistrzów.
Zapowiedziane wówczas przez Budkę Suflera tournée „Za ostatni grosz” przerwała jednak śmierć Romualda Lipko. Teraz muzycy postanowili wrócić do koncertowania. Jak wyjaśniają, z nową jakością, nową energią i nową twórczością.
– Jeszcze nie schodzimy ze sceny, choć już raz chcieliśmy to zrobić. Romek Lipko zostawił nam bardzo dużo utworów, więc mamy co robić w najbliższym czasie. Myślimy o kolejnej płycie – tłumaczy Mieczysław Jurecki, gitarzysta Budki Suflera.
Wiadomo już, że pierwszy koncert muzycy zaplanowali w Lublinie. Wyznaczono go na dzień 21 sierpnia w muszli koncertowej w Ogrodzie Saskim. Występ ma być złożony z piosenek, które skomponował Romuald Lipko i jemu też właśnie dedykowany. Co więcej amfiteatrowi zostanie nadane imię Romualda Lipko.
– Mamy nadzieję, że po okresie całkowitej stagnacji w występowaniu na żywo, powrócimy do tego, co kochamy i co jest naszym życiem. Nagraliśmy przecież album „10 lat samotności”, którego praktycznie wcale nie promowaliśmy. Grać koncerty – to jest największa radość i przyjemność! Kontakt z publicznością, obserwacja tego jak reaguje i przekonywanie się, że to jest ludziom do czegoś potrzebne… To wszystko jest dla nas bardzo ważne – dodaje perkusista Tomasz Zeliszewski.
Członkowie Budki Suflera podkreślają, że są spragnieni koncertowania. Jednak nie online, czy z maskami i pięćdziesięcioprocentową frekwencją. Tłumaczą, że brakuje im normalnych występów z tłumem ludzi, gdzie jest ciasno i radośnie. Na scenie zespół ma się zaprezentować w składzie: Tomasz Zeliszewski, Mieczysław Jurecki, Piotr Sztajdel, Piotr Bogutyn, Dariusz Befaltowski i Robert Żarczyński. Będzie też gościnny udział Felicjana Andrzejczaka.
(fot. Budka Suflera)
Nie życzę im źle jako zespołowi ,ale jeżeli była już pożegnalna trasa koncertowa zespołu tak wielkiego i poważnego formatu to moim zdaniem zeszli ze sceny jako poważni artyści …
Teraz natomiast wychodzą trochę na jakiegoś muzycznego „Najmana” …
Budka była wtedy gdy był pełny skład w jakim grali przez lata…Cugowski zrezygnował … , Ś.P. Lipko odszedł od nas…no ok…chcą chłopaki grać …niej grają ..ale już nie jako „Budka”
Podsumowując …życzę Im wszystkiego dobrego
Metallica też zmienił cały sład i była na podium, ale zaraz za Ramsztainem.
Przecież to już nie pierwszy raz powracają, tych ich rozpadów i powrotów było już kilka. To było do przewidzenia, że nie zejdą ze sceny, taki oto chłit martetindody.
Oho kasa się skonczyla
Pieniądze się kończą, więc trzeba robić dobrą minę do złej gry. To nie jest już Budka Suflera. To jest jakiś tam band….
Biedaczyska pewnie nie wiedzieli że przez blisko 40 lat trzeba było sobie odkładać na starość a nie poszczać wszystko „przelewem”, to teraz kombinują jak koń pod górę.
A robić na siłę kasę na Ś.P. Romualdzie Lipki to już brak skrupułów w moim odczuciu. – Dawny fan Budki Suflera
Dla mnie też nie ma już zespołu Budka Suflera.
Ale argument o robieniu kasy na Romualdzie Lipko jest mocno chybiony.
Chopin, Mozart, Puccini – na nich też ktoś robi kasę.
Ale dzięki temu są nieśmiertelni.
Poza tym mniejsze lub większe prawa do różnych kompozycji Pana Romualda ma również Jego rodzina.
Chcą nadal grać to niech grają.
Ważne aby od strony prawnej i formalnej wszystko pozałatwiali, mieli zgody tam, gdzie byłyby one niezbędne i oczywiście robili właściwe opłaty.
Każdy artysta czy dowolny zespół ma wtedy prawo grać te utwory.
Tylko czy musi się nazywać Budka Suflera?
Cugowski też przecież koncertuje (pomijam stan pandemii) ale jakoś nie przyszło mu (na szczęście) do głowy aby zespół, z którym to robi nazywał się BS.
A też przecież wykonuje utwory, które komponował Romuald Lipko.
Ciekawe jak byście „śpiewali”, jakbyście byli na ich miejscu. Umiecie tylko oceniać, oceniać, oceniać. Wiecie wszystko lepiej, co myśli Cugowski, co by zrobił Romek Lipko. Eksperci w każdym zakresie. Jaki tego jest cel?
Czy bilety na koncert w saskim będą po 120zl?
a jeżeli będą po 240 zł to co? Ile wydajesz rocznie na piwo, które jest trunkiem plebsu i chłopstwa a ile wydajesz rocznie na koncerty?
Nie unoś sie tak grzbietku bo ci żyłka pęknie
Weź ty się zastanów co i czym piszesz. I nie obrażaj fanów prawdziwej „Budki” jak to się tytułujesz. Im bez różnicy kto, co i ile wypije byleby tylko dobrze bawił się przy ich muzyce.
bez Cugowskiego budka to nie budak! budka to Cugowski! koniec kropka
Felka Andrzejczaka zawsze dobrze słuchać.
a jak śpiewa noc komety to ciary wędrują po całym człowiecze.
Masz rację. To był dopiero przebój… Kiedyś to była muzyka i wykonawcy… I nawet za ostatni grosz chciałbym wrócić do tych czasów…
Budka Suflera tylko ze znakomitym brzmieniem i interpretacją Krzysztofa Cugowskiego. Tak zawsze było i tak pozostanie. Bez Krzysztofa Cugowskiego to tylko chleb upieczony na chemicznych spulchniaczach.