Budka Suflera i Marek Torzewski nagrali tę samą piosenkę. Obie strony żądają przeprosin
16:03 05-06-2020 | Autor: redakcja
W czwartek 28 maja w serwisie YouTube odbyła się premiera piosenki „Niebo co dzień” w wykonaniu Budki Suflera i Felicjana Andrzejczaka. Utwór zapowiada wspólny album, który ma być zwieńczeniem 38 lat przyjaźni i wspólnego koncertowania. Jak wyjaśniali muzycy, przez ponad trzy dekady żaden koncert nie mógł się odbyć bez utworu “Jolka, Jolka, pamiętasz…”, który właśnie był wykonywany przez Felicjana Andrzejczaka. Pomimo tego, długoletnia współpraca nie została podsumowana żadną wspólną płytą. Teraz ma się to zmienić.
Dzień później, w piątek 29 maja, również w YouTube pojawił się ten sam utwór, jednak tym razem w wykonaniu Marka Torzewskiego. Tenor zaznaczył, że całość została specjalnie dla niego skomponowana przez Romualda Lipko. Zareagował na to zespół Budka Suflera, który wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że piosenka ta została stworzona przez Romualda Lipko oraz Tomasza Zeliszewskiego. Pierwszy napisał muzykę, drugi zaś słowa. Co więcej w żadnym przypadku nie było to wykonane dla Marka Torzewskiego.
Jak tłumaczy Tomasz Zeliszewski z Budki Suflera, tenor miał wykorzystać tekst jego autorstwa, nie wskazując nazwiska twórcy, co stanowi naruszenie jego autorskich praw osobistych. Ponadto fakt eksploatacji utworu polegający na opublikowaniu utworu w wykonaniu innego artysty w dzień po jego oficjalnej premierze jest ewidentnie działaniem naruszającym dobre obyczaje. Dodatkowo opis utworu ma naruszać prawa jego twórców i artystów wykonawców. Chodzi o to, że nie informuje o tym, iż autorami piosenki są Romuald Lipko i Tomasz Zeliszewski, co stanowi naruszenie ich praw. Dodatkowo wzmianka o Budce Suflera ma sugerować, że utwór został wykonany przy udziale tego właśnie zespołu. Z kolei użycie określenia „original version” wskazuje, że wykonanie utworu przez Marka Torzewskiego jest pierwotnym nagraniem.
Budka Suflera zażądała, aby tenor złożył publiczne oświadczenie, że autorami piosenki „Niebo co dzień” są Romuald Lipko oraz Tomasz Zeliszewski oraz, że przy nagraniu jego wersji tego utworu nie towarzyszył mu zespół Budka Suflera. Dodatkowo zespół wnosi, aby przy jakimkolwiek udostępnieniu swojego wykonania utworu Marek Torzewski zamieszczał wymagane przez prawo oraz prawdziwe informacje co do jego autorstwa. Ma też nie używać zwrotów „original version”, jak też „Budka Suflera”.
Marek Torzewski odniósł się do sprawy wyjaśniając, że utwór „Niebo co dzień” został stworzony specjalnie dla niego. Co więcej, miał go otrzymać od Romualda Lipki już w lipcu 2001 roku. Miesiąc później miał nagrać piosenkę w studio Polskiego Radia w Warszawie. Na dowód ówczesnej współpracy z Romualdem Lipko przytoczył materiały prasowe z tamtych czasów. Zapewnia jednocześnie, że nigdy nie śmiałby wykorzystywać nazwy zespołu Budka Suflera, gdyż żywi do niego wielki szacunek i patrzy z podziwem na osiągnięcia artystyczne.
Barbara Romanowicz, manager Marka Torzewskiego tłumaczy, że niewpisanie autora tekstu do opisu w serwisie Youtube i na stronie Marka Torzewskiego nastąpiło w wyniku nieumyślnego uchybienia przez osobę, która umieściła ten utwór. To uchybienie zostało już naprawione. Zaskoczona jest również faktem, że Budka Suflera w swoim oświadczeniu ma z premedytacją nie akceptować faktu, że pierwotne nagranie utworu „Niebo co dzień” nastąpiło w sierpniu 2001 r. przez Marka Torzewskiego, czyli 19 lat temu. Dodaje jednocześnie, że tenor oczekuje oficjalnych przeprosin od zespołu Budka Suflera za nieprawdziwe informacje, które znalazły się w oświadczeniu.
(wideo Budka Suflera, Marek Torzewski)
Torzewski to niezly aparat – kiedys jeden dom kultury przelal mu przez pomylke 4 500 (to byla gaza dla innego tenora). Mysleli, ze wystarczy pogadac z Torzewskim zeby oddal te kase, ale gdzie tam. Torzewski stwierdzil ze zadnej kasy nie bedzie oddawac i ze skoro mu przelali to kase, to ona jest juz jego – potem zostal skazany za przywlaszczenie i dopiero po wyroku sadu oddal te pieniadze XD
OOO….. QWA JAKA AFERA. NIECH SIĘ POJEDYNKUJĄ.
Na tym zamieszaniu zyskuje Torzewski, o ktorym juz malo kto pamieta. W sadzie pewnie przegra i opublikuje przeprosiny, ale przynajmniej facet przypomnial o swoim istnieniu. Swoja droga szkoda goscia – ma dobry wyglad, dobry glos, a nikt nie chce z nim wspolpracowac.
Czy przegra?
Trudno powiedzieć – nagrał ten utwór w 2001 roku.
Skąd 19 lat temu miałby nuty i tekst skoro „BS” dopiero teraz ten utwór nagrała i opublikowała.
Ciekawe czy Budka kiedykolwiek ten utwór dotychczas wykonywała (powiedzmy na koncertach).
Co nie zmienia faktu, że wykonanie Felicjana Andrzejczaka zdecydowanie bardziej mi się podoba.
Ale to już kwestia gustu.
Ale pewnie charakter ma zły i dlatego…
Dobry chłopak był i mało pił…
Dziwna zbieżność dat emisji tych pieśni. Jeżeli żadna ze stron nie złoży zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, to będzie to miało posmak medialnej ustawki dla robienia szumu w celach promocyjnych.
Sprawa prosta jak konstrukcja cepa. Kompozytor i tekściarz wskazują komu to napisali i fajrant. Tego nie da się spier**lić…
Marek Torzewski nie pierwszy raz objawia się jako pospolity złodziej.
Motycz, wyłazi z butów. Kiedyś o władzę teraz o piosenkę. Ach te geny….
A co ma do tego Motycz i walka o władzę???
I po co się Torzewski w to pchal? Jego wersja mocno rozczarowuje. Budka zrobila to o niebo lepiej.
Wysłuchałem właśnie półtorej minuty wersji Torzewskiego…. Szukam psychologa, nie mogę się po tym pozbierać…. Takiego wykonania nie ma nawet na dniach parafii w Woli Dzbądzkiej…..