Brutalnie pobił, a następnie zgwałcił znajdującą się w agonii kobietę. Został ustalony po ponad 30 latach (zdjęcia, wideo)
10:23 24-05-2021 | Autor: redakcja
Do tragedii doszło w nocy z 16 na 17 stycznia 1989 roku w gminie Adamów. Jak ustalili śledczy, mężczyzna przy użyciu siekiery wyłamał drzwi wejściowe do domu swojej ofiary i w jednym z pomieszczeń zaatakował 67-latkę zadając jej uderzenia po całym ciele. Kobieta w wyniku rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych poniosła śmierć na miejscu. Gdy znajdowała się w fazie agonii sprawca zgwałcił ją. Zwłoki 67-latki odkrył listonosz, który 17 stycznia 1989 roku przyszedł doręczyć jej zasiłek.
Na miejscu zbrodni zabezpieczono szereg śladów kryminalistycznych oraz dowodów rzeczowych. Niestety, przeprowadzone wówczas czynności nie przyczyniły się do ustalenia tożsamości sprawcy zabójstwa. Po latach policjanci z lubelskiego Archiwum X ponownie zajęli się sprawą. Dzięki nowoczesnym metodom wykrywczym, badaniach laboratoryjnych śladów DNA i determinacji śledczych ustalono sprawcę zbrodni. Okazał się nim 67-letni mieszkaniec powiatu zamojskiego. W chwili popełnienia przestępstwa miał 35 lat.
Podejrzany po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Zamościu, usłyszał zarzut zabójstwa w związku ze zgwałceniem. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany. 67-latek był notowany za przestępstwo zgwałcenia, usiłowania zgwałcenia i znęcania się nad rodziną. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.


(fot. Policja Lubelska)
Teraz państwo nasze weźmie go na utrzymanie. Przynajmniej rodzina odpocznie
trafi do więzienia jako gwałciciel – nie chciałbyś być na takich wczasach…
I co mu niby zrobią?
Będą go trzymać z alemenciarzami czy gospodarczymi.
Kryminał go nie zobaczy.
Nie ma takiej selekcji. A jak ich wymieszają z gitami ? Jest taka możliwość
To dziadek mojego kolegi…
Nie był zbyt brutalny wobec ciebie?
taka informacja jest z d**y. jak nie znam ani ciebie, ani twojego kolegi, to na *j mi taka informacja?
To się dziadek zdziwił…
Wiejski potwór.
67 lat to już emeryt, więc będzie utrzymywany ze swojej emerytury. Chyba, że był nierobem. Teraz zobaczy jak to jest z drugiej strony, gdy więźniowie zaczną się nad nim znęcać.
Powinna być publiczna egzekucja ” gilotyna” wszystcy dewianci gdyby widzieli wyrok , wolałby w tryby wsadzić falusa niź stracić źycie.
A człowiek potem mija takich na ulicy przez te wszystkie lata i świadomości nawet nie ma kogo mija.
Kurde, zazdroszczę takiemu człowiekowi braku wrażliwości ,tyle lat i sumienie go nie zjadło?
Sumienie?,przecież się wyspowiadał,dostał pokutę,często chodzi do kościoła,co było kiedyś zostało wykasowane.
Jest 30 lat przedawnienia. ciekawe co mu zrobią
A więc wszystkim zadowolonym z działania organów ścigania:
„Karalność przestępstwa ustaje po upływie (art. 101 § 1 k.k.):
– 30 lat – gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa,”
– to tylko pokazówka.
A więc chyba posiedzi tylko kilka dni bo byle papuga go wyciągnie podczas sprawy o areszt tymczasowy.
Przynajmniej wiedza i pamięć ludzka pozostanie do końca jego dni i parę lat dalej. Tylko rodziny szkoda.
Ale krewnych ofiara zapewne miała,może jeszcze żyją i się odnajdą w sytuacji? Nie wiem,tak mi tylko przyszło do głowy…