06/06/2026
690 680 960

Bójka na Arenie Lublin zakończyła się śmiercią jednego z uczestników. Jest wyrok w sprawie awantury kibiców

W trakcie meczu, w stadionowej toalecie, doszło do starcia dwóch kibiców. Dla jednego z nich awantura zakończyła się tragicznie w skutkach. Właśnie zapadł wyrok w tej sprawie.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie Macieja K. oskarżonego o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w marcu 2018 roku, kiedy to w jednym z mieszkań przy ul. Młodzieżowej znaleziono zwłoki mężczyzny. Z uwagi, iż na jego ciele znajdowały się ślady urazów, o wszystkim powiadomiono prokuraturę.

Ciało Pawła P. leżało na przedpokoju, na twarzy, rękach i nogach występowały ślady krwi. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, iż mężczyzna miał m.in. złamaną kość podstawy czaszki i obrzęk mózgu. Policjanci ustalili, że dwa dni wcześniej był on na meczu Motoru Lublin z Podhalem Nowy Targ, jaki rozgrywano na Arenie Lublin. Od tamtej pory nikt nie widział go żywego.

Śledczy skupili się na tym tropie dzięki czemu udało im się ustalić, że na początku drugiej połowy Paweł P. zszedł do toalety. Tam spotkał Macieja K. Między mężczyznami wywiązała się awantura, w trakcie której Maciej K. uderzył swojego przeciwnika pięścią w twarz.

Z ustaleń śledztwa wynika, iż siła uderzenia była tak duża, że pokrzywdzony upadł uderzając tyłem głowy o posadzkę. W wyniku tego stracił przytomność. Zajęli się nim znajomi, którzy ocudzili kolegę oraz umyli z krwi jego twarz. Kiedy doszedł on do siebie postanowił wrócić na trybuny, gdzie spędził pozostałą cześć meczu. Wyjaśniał jednak, że źle się czuje. Później koledzy odprowadzili go pod blok, w którym mieszkał.

Macieja K. policjanci zatrzymali dopiero po trzech miesiącach od zdarzenia. W trakcie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do udziału w bójce, odmówił też składania jakichkolwiek wyjaśnień. Mundurowi ustalili, że to nie pierwszy podobny czyn z jego udziałem. Wcześniej był on karany za pobicie. Kiedy biegli wskazali, że bezpośrednią przyczyną śmierci Pawła P. było uderzenie głową o podłogę, sprawę skierowano na wokandę.

Sąd po zapoznaniu się z aktami sprawy, jak też zeznaniami świadków, postanowił zmienić kwalifikację czynu na nieumyślne spowodowanie śmierci. Uznał, że wina Macieja K. nie pozostawia żadnych wątpliwości, dlatego też skazał go na karę dwóch lat pozbawienia wolności. Dodatkowo zobowiązał do zapłaty 30 tysięcy złotych jako zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego. Wyrok jest nieprawomocny.

(fot. archiwum/zdjęcie ilustracyjne)

13 komentarzy

  1. Kiboli powinno karać się podwójnie, oni chodzą na mecze tylko aby wszczynać awantury (delikatnie mówiąc), a klubom to wisi. Jakby kluby chciały to szybko daliby radę to uporządkować.

    • Tutaj napadł, pobił, zabił – dostał 2 lata i 30 tysięcy kary.
      W innym artykule ktoś się tylko bronił przed atakiem – dostał rok i 50 tysięcy.
      Najtaniej i najmniej problemów, gdy dasz się zabić…

  2. Ocena: 0

    Taa… dwa lata jak dla brata…

  3. Spór dilerów

  4. Co to jest za marna kara… Za przeproszeniem żul spod sklepu więcej wyłapie… Nie ma sprawiedliwości w naszym sądownictwie…

  5. Jakby tak zabił mi syna to poszedłbym za nim do więzienia. On by już z puchy nie wyszedł…..ale ja pewnie też nie.

  6. To jak się kogoś zabije to jest tylko dwa lata?

  7. Kpina,a nie sąd.

  8. Nie wiem co jest, jak się nieumyślnie zabije. Ale jak milicjant w sadzie, w Opolu umyślne zastrzelił ucznia, następnie zacierał ślady, i mataczył, to co mu zrobili??

  9. Szkoda że dzisiaj nie jest 1 kwietnia.

  10. Ocena: 0

    Pozabierać imunitety i zrobić w końcu reformę sądownictwa.