05/06/2026
690 680 960

Białoruś ma problemy z dostępnością owoców i warzyw. Znosi embargo na produkty z Polski

Z listy towarów, których wwóz na Białoruś jest zakazany, usunięto część owoców i warzyw. To dobra wiadomość dla polskich sadowników, którzy mają problemy ze zbytem jabłek.

Białoruski rząd podjął decyzję o ograniczeniu listy towarów, których nie można importować z „nieprzyjaznych” krajów zachodnich. Tym samym zezwolił na przywóz z Polski wybranych owoców i warzyw, które dotychczas były objęte embargiem. Mowa tu o jabłkach, gruszkach, kabaczkach, bakłażanach, papryce, sałacie zielonej jak też mieszankach sałat. Do tego dochodzi również rukola, rzepa i szpinak.

Oficjalnie Ministerstwo Rolnictwa Białorusi rozporządzenie tłumaczy tym, iż chce zapobiec problemom z dostępnością i wzrostem cen tych produktów. Wiadomo jednak, że po wprowadzeniu zakazu wwozu do kraju produktów żywnościowych, sklepy zaczęły mieć duże problemy z zaopatrzeniem.

W dalszym ciągu obowiązuje jednak zakaz wjazdu do do Białorusi ciężarówek zarejestrowanych w Unii Europejskiej, który to wprowadzono w połowie kwietnia jako odpowiedź na piąty pakiet sankcji przyjęty przez Unię Europejską wobec przewoźników rosyjskich i białoruskich. Transport produktów, z których zdjęto embargo, może się odbywać jedynie do wyznaczonego terminalu, położonego nie dalej niż do 50 km w głąb od granicy, gdzie nastąpi przeładunek.

Jak wskazuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przygraniczne centra transportowo-logistyczne na Białorusi mają pracować przez całą dobę. Po rozładunku, owoce i warzywa będą do miejsc docelowych dostarczane już pojazdami należącymi do przewoźników białoruskich i rosyjskich.

Wprowadzone z dniem 1 stycznia br. białoruskie embargo cały czas obejmuje m.in. mięso wołowe, mięso wieprzowe, mięso i produkty drobiowe, podroby, tłuszcze, kiełbasy, mięso solone, suszone i wędzone, mączkę mięsną, mleko i produkty mleczarskie, orzechy, wyroby cukiernicze i sól. Na liście są też pozostałe warzywa i owoce.

(fot. lublin112)

42 komentarze

  1. Niech żrą kartofle. Ciekawe czy będą ich podkarmiać, żeby kaska wpadała

    • Ocena: 0

      On coś ostatnio nie wykrzykiwał, że Polacy przy granicy stoją i o sól proszą ? 😀

  2. i co teraz? jak się zachować?

    • Ocena: 0

      Ja bym na Twoim miejscu zamienił ruble na Euro i przez zieloną granice spierdzielac od tego głupka, co Wam zafundował ten los. A redakcję bym prosił o interwencję tak jak na innych portalach, bo tu trolli więcej niż w Petersburgu.

  3. Niech żrą gruz i żwir a nie polskie jabłka

    • Brajanek (ten od Dżesicy)
      Ocena: 0

      Gruzu żreć nie mogą, bo czym ich zagraniczni goście będą rzucać w naszych pograniczników ?!

  4. I jeszcze kaszę i sól!!!

  5. My nie mamy. Polska biedny kraj.

  6. No i w końcu export ruszy może w końcu sadownicy odrzyja
    No chyba że to kolejna próba ośmieszenia Polski

    • Ocena: 0

      Analfabeto, embargo to embargo nic nie sprzedawać. Kaszę i sól niech żrą.
      Wincy, wincy za japka chciejta to bedo schodzily np: po 20 zł za kilo (pisownia oryginalna).

  7. Tak jak im dostarczymy owoce i warzywa to teraz będą robić zdjęcia a w białoruskich mediach łukaszenka odwróci kota do góry ogonem jak to ruskie i będzie mówił, że to Polacy przyjeżdżają do nich po jabłka itp. jak już z resztą jeździmy do nich po kasze bo u nas nie ma. 🙂

  8. Na tej wojnie i tak najbardziej ucierpi Polska.

  9. Nic im nie wysyłać niech putin ich karmi.

  10. i teraz nikt z Polski nie powinien grama wysłać. od czegoś są te sankcje, a nie „będę kozaczył, dopóki mam zapas”.