08/06/2026
690 680 960

Australijska spółka miała zbudować na Lubelszczyźnie kopalnię. Teraz żąda miliardowego odszkodowania

Odszkodowania od Polski w kwocie od 8 do 12 miliardów złotych domaga się australijska spółka Prairie Mining, która zamierzała zbudować w naszym regionie kopalnię węgla kamiennego. Chodzi o utracone zyski i zwrot poczynionych kosztów.

Australijska spółka Prairie Mining składa proces przeciwko Polsce. Chodzi o utracone zyski z kopalni Jan Karski, która miała powstać na terenie naszego regionu. Jednak przygotowania do inwestycji nie były pomyślne dla inwestora. Pod koniec grudnia 2017 r. spółka poinformowała, że wkroczy na drogę sądową przeciwko Ministerstwu Środowiska. Chodziło o to, że główny geolog kraju miał opóźniać zawarcie umowy użytkowania górniczego z tzw. prawem pierwszeństwa. Tymczasem bez tego dokumentu firma nie mogła się starać o uzyskanie koncesji na wydobywanie węgla. Ostatecznie Prairie Mining owej umowy wcale nie uzyskało, przegrało też w sądzie proces, który wytoczyło w tej sprawie Ministerstwu Środowiska.

Niedługo później powstał spór z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Lublinie. Inwestor zarzucił jej, że działa opieszale i również przedłuża wydanie tego niezwykle potrzebnego dokumentu. Urzędnicy odpierali zarzuty tłumacząc, że planowana lokalizacja kopalni, czyli w sąsiedztwie Poleskiego Parku Narodowego, obszarów Natura 2000 czy też parków krajobrazowych sprawia, że wydanie dedycji nie jest prostą sprawą. Wcześniej musi zostać kompleksowo zbadane jej oddziaływania na środowisko. Dodatkowo budowa kopali budziła bardzo duże kontrowersje, organizowano też liczne akcje protestacyjne w tej sprawie.

W lutym ub. roku spółka wezwała do szybkich negocjacji z rządem w celu polubownego rozwiązania sporu. Chodziło zarówno o budowę kopalni Jan Karski na Lubelszczyźnie, jak też drugiej, na Śląsku, która również nie powstała. Wskazała jednocześnie, że w przypadku gdy obie strony nie dojdą do porozumienia, sprawa zostanie przekazana do międzynarodowego arbitrażu. Przedstawiciele resortu określili wówczas tą sprawę jako absurdalną, zaś roszczenia Australijczyków za zupełnie nieuzasadnione.

Teraz Prairie Mining poinformowało, że z powodu utrudniania przez Polskę budowy dwóch kopalni Jana Karski w województwie lubelskim oraz Dębieńsko na Śląsku będzie dochodziła roszczeń odszkodowawczych. Chodzi o kwotę od 8 do 12 miliardów złotych. Spółka zebrała już pieniądze na prowadzenie postępowania, zamierza też udowodnić, że polski rząd wywłaszczył ją z możliwości prowadzenia inwestycji poprzez naruszenie zobowiązań wynikających z australijsko-polskiej umowy o dwustronnych inwestycjach. Spółka podała w komunikacie, że będzie żądała od Polski nie tylko utraconych zysków z obu kopalni, lecz również zwrotu poniesionych na przygotowania do inwestycji wydatków powiększonych o odsetki oraz koszty.

Przypomnijmy, przed kilkoma laty australijska spółka poszukiwawczo-wydobywcza ogłosiła, że w miejscowości Kulik w gminie Siedliszcze w powiecie chełmskim zamierza wybudować kopalnię węgla kamiennego. Plany były niezwykle obiecujące, zaprezentowano projekt kopalni, linii energetycznych oraz połączenia kolejowego. Szacowano, że łączne nakłady inwestycyjne wyniosą 632 mln dolarów. W zamian za to miała powstać kopalnia, z której szybów w 2023 roku miał wyjechać pierwszy węgiel. Rocznie kopalnia planowała produkować 6,34 mln ton węgla koksującego. Pracę w spółce miało znaleźć ok. 2 tys. osób, zaś łącznie dzięki tej inwestycji miało powstać 10 tys. miejsc pracy. Obecnie koncesję na wydobycie węgla, którym byli zainteresowani Australijczycy, otrzymała Kopalnia w Bogdance.

(fot. PM)

26 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Widać jakiś mądry się znalazł w końcu i przegonił oszustów ….ilu to już było takich złotych inwestorów …..

    • Ocena: 0

      Ja za rządów Tuska miałem otworzyć szalet przy tej kopali dla zarządu i też z moich planów nici .
      Więc pozywam rząd o odszkodowanie .
      Tylko mszę obliczyć ile zarząd oddał by moczu przez czas trwania kopalni .
      Czy mogę już starć się o zwrot podatku VAT , chociaż szalet jeszcze nie powstał ?

    • Ocena: 0

      AUSTRALIJSKIM CWANIACZKOM MÓWIMY WON. PISZCIE SKARGI NA BERDYCZÓW.

  2. Spadać na kangury!

  3. Ocena: 0

    Tak właśnie skonstruowana jest umowa CETA. Firma, która chce coś zrobić w danym kraju nie musi podejmować żadnych kroków. Wystarczy, że ktoś jej napisze biznesplan a firma złoży ofertę. Każda odmowa ze strony kraju, który stwierdzi, że nie chce tej firmy na swoim terenie automatycznie zmuszany jest do wypłaty odszkodowania. Wiele krajów popadło w miliardowe długi. Taka firma nie ma zamiaru inwestować a liczy właśnie na negatywne odpowiedzi.

  4. Ocena: 0

    Stara się i pewne że dostanie.

  5. Ciekawy jestem, kiedy zacznie wydobycie Bogdanka skoro wszystkie zyski idą na Śląsk i do budżetu krajowego.

  6. Pfff. 12mld zł to niecałe trzy mce socjalu. Kwota kompletnie nie robi wrażenia.

  7. Ocena: 0

    niech płacą PISuary jak im wygodnie to w po nocach sejm działa złodziejstowo jak za POprzedników i gorsze

  8. kierowca fiata
    Ocena: 0

    tak to bywa z przetargami kto taniej a pod s… niemcy i usa nigdy nie beda naszymi sojusznikami taka prawda..

  9. Ocena: 0

    spółka chciała zainwestować 600 milionów dolarów, nie zainwestowała i chce za to 2-3 miliardów. już okradanie państwa na karuzeli VAT zmusza do większego wysiłku…
    dlaczego ta spółka nie jest jeszcze największą na świecie? pojeździ po kilkudziesięciu krajach i świat jest jej…

  10. Ocena: 0

    To się nazywa wyłudzenie „na kangura”.