Australijska spółka chciała zbudować na Lubelszczyźnie kopalnię, z planów nic nie wyszło. Polska ma wypłacić 1,3 mld zł odszkodowania
21:43 08-10-2024 | Autor: redakcja
Spółka GreenX Metals poinformowała, że wygrała postępowanie arbitrażowe przeciwko Polsce w sprawie kopalni węgla kamiennego Jan Karski, jaka miała powstać na Lubelszczyźnie. Australijska firma domagała się odszkodowania w wysokości 806 mln funtów brytyjskich, co daje około 4,2 mld zł. Trybunał Arbitrażowy jednogłośnie uznał, iż Rzeczpospolita Polska naruszyła swoje zobowiązania wynikające z Traktatu Karty Energetycznej oraz umowy w sprawie wzajemnego popierania i ochrony inwestycji. Jedynie jeżeli chodzi o projekt Dębieńsko na Górnym Śląsku, roszczenia nie zostały uwzględnione. Ostatecznie Polska ma zapłacić ok. 1,3 mld zł odszkodowania.
Jak wyjaśniają przedstawiciele spółki, roszczenia zostały złożone na podstawie Regulaminu Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego, a orzeczenia są ostateczne i wiążące dla stron. Nasz kraj w sporze z Australijczykami reprezentowała Prokuratoria Generalna wspólnie z międzynarodową kancelarią prawną. Na razie nie zapadły jeszcze decyzje co do tego, czy orzeczenie Trybunału zostanie przyjęte, czy też prowadzone będą dalsze kroki w tej sprawie.
Prace zmierzające do utworzenia kopalni Jan Karski w Lubelskim Zagłębiu Węglowym ruszyły w 2012 roku. Stała za nimi ówczesna spółka poszukiwawczo-wydobywcza Prairie Mining Limited. Planowała ona wydobycie w miejscowości Kulik w gminie Siedliszcze w powiecie chełmskim. Projekt był niezwykle obiecujący, zaprezentowano założenia kopalni, linii energetycznych oraz połączenia kolejowego. Szacowano, że łączne nakłady inwestycyjne wyniosą 632 mln dolarów. W zamian za to miała powstać kopalnia, z której szybów w 2023 roku miał wyjechać pierwszy węgiel. Rocznie kopalnia planowała produkować 6,34 mln ton węgla koksującego. Pracę w spółce miało znaleźć ok. 2 tys. osób, zaś łącznie dzięki tej inwestycji miało powstać 10 tys. miejsc pracy.
Jednak przygotowania do inwestycji nie były pomyślne dla inwestora. Pod koniec grudnia 2017 r. spółka poinformowała, że wkroczy na drogę sądową przeciwko Ministerstwu Środowiska. Chodziło o to, że główny geolog kraju miał opóźniać zawarcie umowy użytkowania górniczego z tzw. prawem pierwszeństwa. Tymczasem bez tego dokumentu firma nie mogła się starać o uzyskanie koncesji na wydobywanie węgla. Ostatecznie Prairie Mining owej umowy wcale nie uzyskało, przegrało też w sądzie proces, który wytoczyło w tej sprawie Ministerstwu Środowiska.
Niedługo później powstał spór z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Lublinie. Inwestor zarzucił jej, że działa opieszale i również przedłuża wydanie tego niezwykle potrzebnego dokumentu. Urzędnicy odpierali zarzuty tłumacząc, że planowana lokalizacja kopalni, czyli w sąsiedztwie Poleskiego Parku Narodowego, obszarów Natura 2000 czy też parków krajobrazowych sprawia, że wydanie dedycji nie jest prostą sprawą. Wcześniej musi zostać kompleksowo zbadane jej oddziaływania na środowisko. Dodatkowo budowa kopali budziła bardzo duże kontrowersje, organizowano też liczne akcje protestacyjne w tej sprawie.
W lutym 2019 roku Prairie Mining Limited wezwała do szybkich negocjacji z rządem w celu polubownego rozwiązania sporu. Wskazała jednocześnie, że w przypadku gdy obie strony nie dojdą do porozumienia, sprawa zostanie przekazana do międzynarodowego arbitrażu. Przedstawiciele resortu określili wówczas tą sprawę jako absurdalną, zaś roszczenia Australijczyków za zupełnie nieuzasadnione.
Ostatecznie australijska spółka zarzuciła polskiemu rządowi, iż wywłaszczył ją z możliwości realizacji swoich planów poprzez naruszenie zobowiązań wynikających z australijsko-polskiej umowy o dwustronnych inwestycjach. Chodzi o działania mające na celu zablokowanie rozwoju należących do spółki kopalń. Dlatego też postanowiła domagać się od Polski odszkodowania.
Obecnie koncesję na wydobycie węgla, którym byli zainteresowani Australijczycy, posiada kopalnia w Bogdance.
spółka z kapitałem pasożydowskim zapewne
100/100
Dziękujemy pisowi, pokazaliście swoją potęgę, szkoda, że za nasze pieniądze.
Macie rządy ryżego szwaba Polska w ruinie
Hwdis podziękuj PiSowi za to
Podziękujcie złodziejom PISwskim
Prosty POpaprańcu to było za rządów Ryżego. Leć datek dać na składkę!
No tak przecież w 2017 rządził Tusk
ale zostaliście ogłupieni, wy to już całkiem macie mętlik w głowie po ostatnich latach, już nie wiecie kto kiedy rządził i kto zbiera składki
No i tak się zarabia. Mieli zainwestować 600 mln USD a zyskali za nic 1.3 mld PLN. Zarobią adwokaci i doradcy a nam jak zwykle patyk w oko. Przestępcy i wyłudzacze w białych rękawiczkach.
Gdyby PIS rzadzil nie byłoby niesłusznego odszkodowania a tak wyszedl im nieprawdopodobny geszeft- tusk i towarzystwo będą drenować budżet Polski niszczyć, złomować, zamykać fabryki zniechęcać kapitał – Polska będzie pustynia a my nędzarzami
tak tak a świstak siedzi bo zawijał w sreberka
Może do każdego trzeba pizać osobno: w Polsce nie ma znsczenia kto będzie rządził i tak będą kraść i mieć w dupie obywateli.
Uzupełniając razem z kopalnią miał powstać 12 blok w Kozienicach o mocy ponad 1000 MW. No ale to wszytko kosztuje i obie inwestycje na które były zabezpieczone środki trzeba było ubić i ogłosić że cudowna strategie rządzących pozwoliła znaleźć kasę na 500+….
Danka ale to PiS nie pozwolił zrobić kopalni
Oj będzie droższy węgiel i tyle
Rozumiem, że Kaczyński z Morawieckim i spółką zapłacą za to z własnej kieszeni???
Tusk się tez dołoży..!!
To POpaprańcy taki prezent nam zrobili. T…. się cieszy że mu odpala coś z tego 1,3mld. W końcu załatwił im pomyślny wyrok. Za PIS sąd ich pogonił.
w tym kraju to normalne wzyskim k płacić
Kto rządził w 2012 gamoniu
A ciemnota okoliczna popiera PiS! I co, nie głupio wam!? Była szansa, a tak będziecie w szarej dupie!