06/06/2026
690 680 960

Audi uderzyło w latarnię, nikt nie przyznaje się do kierowania pojazdem (zdjęcia)

W niedzielę wieczorem na ul. Jutrzenki w Lublinie pojazd osobowy uderzył w betonową latarnię. Trwa ustalanie, kto kierował pojazdem w chwili zdarzenia.

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 19 na ul. Jutrzenki w Lublinie. W rejonie skrzyżowania z ul. Watykańską samochód osobowy uderzył w słup latarni. Na miejscu interweniowała policja.

Jak wstępnie ustalono, kierujący audi mężczyzna jechał od strony ul. Jutrzenki. Na łuku jezdni pojechał prosto, w wyniku czego auto uderzyło w betonowy słup latarni. Świadkowie widząc, co się stało, powiadomili o wszystkim policję.

Funkcjonariusze drogówki zastali obok auta dwóch nietrzeźwych mężczyzn. Badanie alkomatem wykazało, że jeden z nich miał pół promila alkoholu, a drugi blisko dwa promile w organizmie. Żaden z nich nie przyznał się do kierowania pojazdem. Obecnie prowadzone są czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności zdarzenia. Policyjni technicy zabezpieczą ślady, które pozwolą na ustalenie, kto kierował audi.

W rejonie zdarzenia nie ma utrudnień z przejazdem.

(fot. lublin112.pl)

23 komentarze

  1. Jaki problem, z holować samochód na parking, i nie wydawać go do wyjaśnienia. Liczyć za każdy dzień przetrzymania, a nie są to groszowe sprawy. Sprawca raz dwa się przyzna.

    • Już ci mówię jaki problem: sprawca zapadnie się pod ziemię, samochód będzie zajmował miesiącami miejsca, a ostatecznie miasto będzie musiało płacić za złomowanie.

    • Ocena: 0

      Mimo wszystko chyba i tak lepiej zrzec się samochodu (które de facto nadaje się tylko do kasacji) niż odpowiadać karnie (i napsuć sobie w papierach) za jazdę pod wpływem.

    • Chcieli w tej sprawie przesłuchać latarnię, ale okazało się, że milczy jak słup.

  2. kierowca bombowca
    Ocena: 0

    Ja zaproponuje rozwiązanie w takich przypadkach , wszyscy uczestnicy w pojeździe powinni być jednakowo traktowani , jakby kierowali pod wpływem , wtedy szybko by się przyznawali , który pijus kierował…

    • Ocena: 0

      Jak pójdziesz na domówkę i gospodarz „wypadnie” przez okno to też wszyscy mają odpowiadać jednakowo za zabójstwo? Nikt się nie przyzna, bo nie ma w tym interesu (dylemat więźnia, mówi Ci to coś?), a jeśli jedna osoba wskaże na drugą, to ta druga odwdzięczy się tym samym (bo nic nie traci). Nie ma winnego – nie ma sprawy.

      • Ocena: 0

        Bzdura.

      • Mistrz przesłuchań z komendy wiejskiej
        Ocena: 0

        Niby racja. Tyle tylko, że człowiek nie działa zero-jedynkowo. Tak więc nie da się sprowadzić problemu do dylematu więźnia. Coś wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele.

  3. Bo po procentach najlepiej jechać furmanko , koń sam zaprowadzi do celu???

  4. po co badac jak sie nei przyznaja to obu taka sama kara i juz

  5. Bardzo Mały Wicek
    Ocena: 0

    czy ta kałdi można nazwać już klasykiem???

  6. kierowca z pewnością zbiegł, a pozostali to pasażerowie którzy będąc pijani poprosili nieznaną osobę o poprowadzenie samochodu. Oczywiście nie znają żadnych danych kierowcy i nie potrafią go opisać bo byli pijani. No i wszystko jasne.

  7. Ocena: 0

    Wezmą odciski palców z kierownicy i zaraz się winny znajdzie.

  8. Ocena: 0

    ło matko, wystarczy sprawdzić kto trzymał łapska na kierownicy i po temacie.

  9. Franiu ,ałdi się rozwaliło o słup a ciebie nie ma ? nie komentujesz ? …. jak tu żyć ? no jak ?

  10. lekarz terapeuta
    Ocena: 0

    Franio ma wekendy terapię ,wiec go nie ma .Wróci w poniedzialek to skomentuje

    • Ocena: 0

      Lekarzu terapełto. Wracaj do szkoły to się nauczysz stawiania znaków interpunkcyjnych.