08/06/2026
690 680 960

Apel policji. Kto widział potrącenie pieszego na ul. Filaretów? (zdjęcia)

Policjanci z Lublina poszukują świadków wypadku z udziałem pieszego na ul. Filaretów w Lublinie. Do zdarzenia doszło w minioną środę po południu.

Do zdarzenia doszło 4 listopada o godz. 15:59 w Lublinie ul. Filaretów, w rejonie skrzyżowania z ul. Rzeckiego.

Kierujący samochodem marki Fiat jadąc od strony al. Jana Pawła II w kierunku ul. Zana w miejscu wyznaczonym jako przejście dla pieszych potrącił pieszego. Mężczyzna z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala.

Osoby, które były świadkami wypadku proszone są o kontakt z Wydziałem ds. Wykroczeń i Przestępstw Komendy Miejskiej Policji w Lublinie na adres: Komenda Miejska Policji w Lublinie ul. Północna 3 20-064Lublin, powołując się na nr sprawy LU 205652/20 tel.47-811-50-28, 47-811-57-59

(fot. lublin112.pl)

13 komentarzy

  1. kazdy swiadek dostaje w zadek 😀

  2. Ocena: 0

    To nie było nikogo w samochodzie czy jak??
    Zatrzymany samochód dał do myślenia i do tego kierowca który się przyznał do tego,co tu więcej chcieć??

    • przyzna się taki na miejscu zdarzenia, później skonsultuje się z prawnikiem i nagle odwoła poprzednie zeznanie zasłaniając się stresem i sugerowaniem zeznań przez policjantów. następnie powie, że pieszy czekał przy krawędzi jezdni dłuższą chwilę, aż nagle wbiegł wprost przed samochód. jeśli nie będzie świadków, sąd ma słowo przeciw słowu – dlatego lepiej świadków poszukać…

      • Święta prawda, jak gość ma układy to świadek będzie miał kłopoty za składanie fałszywych zeznań. WOLNE SĄDY, KONSTYTUCJA.

  3. Zenek ale nie ten znany tylko ten z Zemborzyc
    Ocena: 0

    Dlaczego tak daleko stoi? Jechał pewnie z 90

  4. Trzeba dbać o reputację, żeby później prosić o pomóc. Dzisiaj chyba skuteczniejszy będzie apel uczestników wypadku niż „policji”.
    PS
    Cudzysłów wynika ze zbieżności nazwy z formacją, która przez ćwierć wieku budowała swój prestiż.

  5. Do czego potrzebny im świadek? Jeżeli pieszy był na przejściu to chyba sprawa jest jasna.

    • przeczytaj moją odpowiedź wyżej. a pieszy nie zawsze ma bezwzględne pierwszeństwo na przejściu – zgodnie z art. 14 Prawo o ruchu drogowym, pieszemu nie wolno wtargnąć na przejście pod nadjeżdżający pojazd. wtargnięciem jest nagłe i gwałtowne wejście wprost przed auto, np. gdy do przejścia idziemy chodnikiem wolno, a na jezdnię wbiegamy, co nie jest zgodne z rytmem poruszania się i jest trudne do przewidzenia…

  6. Z tego co widziałem to fiat stał blisko ze 100m od przejścia i w dodatku na środkowym pasie.
    Pogoda zła a może jeszcze jakiś smsik w trakcie plus km/h. Wiec pieszy raczej nie wtargnął.

    • Jak wsiądziesz kiedys za kierownicę w deszcz późną jesienią, gdzie wszystko odbija się od mokrego asfaltu, oślepia i gdy na przejście bezmyślnie i bez uprwnienia się o bezpieczeństwie wejdzie ci na ciemno ubrany pieszy to wtedy zweryfikujesz swoje oderwane od rzeczywistości „ekspertyzy”. Prawo jest skonstruowane w taki a nie inny sposób bo inaczej skonstuować się go nie da, pozostaje jedynie odrobina zdroworozsądkowej wyobraźni i to nie tylko po stronie kierowców. Skoro zawodowcy w Policji nie mają pewności co do zdarzenia albo każdy głupi z sędzia wszystko zaraz wywróci do góry nogami i spiwoduje policjantowi postępowanie dyscyplinarne przez swoją arogancję to lepiej zawczasu zyskać 110% pewności. Więc nie kłap bez sensu.

      • dlatego masz znak przejscia odblaskowy i trzeba uwaazac rozgladac sie a nie 90km/h ze hamowal ze 100m albo dopiero hamowal jak uderzyl co gorsze jest.

        • Otóż to. W deszczu, późną jesienią, gdzie wszystko odbija się od mokrego asfaltu i oślepia, znaki są jednak bardzo dobrze widoczne i przed przejściem trzeba czasem mocno zwolnić, a nie bezmyślnie jechać „bo tyle wolno” i walić w pieszego, który normalnie przechodzi przez przejście.

  7. nie bronię kierowcy ani pieszego.

    Ten Fiat jak piszecie jechał nawet 90 to widać go było z daleka. Nie wyrósł z pod ziemi nagle.

    Czasem odnoszę wrażenie że chęć pokazania – to ja mam PIERWSZEŃSTWO jest u niektórych silniejsza niż zdrowy rozsądek.

    Cmentarze są pełne tych co mieli pierwszeństwo.
    Pieszych co na przejściu byli…
    Motocyklistów co na zielonym jechali…
    Kierowców co jechali drogą z pierwszeństwem…

    Wystarczy mieć instynkt przetrwania w przyrodzie i użyć wyobraźni.