05/06/2026
690 680 960

Al. Unii Lubelskiej: Wjechał na czerwonym na skrzyżowanie. Cztery osoby ranne po zderzeniu dwóch aut

W poniedziałek po południu doszło do wypadku na skrzyżowaniu al. Unii Lubelskiej z ul. Zamojską. Cztery osoby trafiły do szpitala.

Do zdarzenia doszło po godzinie 12 na skrzyżowaniu al. Unii Lubelskiej z ul. Zamojską. Kierujący toyotą jadąc w kierunku ul. Lubelskiego Lipca 80 wjechał na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i doprowadził do zderzenia z oplem wyjeżdżającym z ul. Zamojskiej. W wyniku bocznego zderzenia cztery osoby zostały ranne.

Na miejscu interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Cztery osoby, trzy z opla i jedna z toyoty, zostały przetransportowane do szpitala.

W rejonie zdarzenia są spore utrudnienia w ruchu. Na miejscu pracują funkcjonariusze lubelskiej drogówki. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności wypadku. Wstępnie wiadomo, że kierujący toyota wjechał na skrzyżowanie ignorując sygnalizację świetlną.

Informację o zdarzeniu i zdjęcia otrzymaliśmy od naszych Czytelników – Karolina, Olga, Karola, Adrian Dziękujemy!

2015-07-06 13:09:21
(fot. Nadesłane Karola, Olga, Adrian)

6 komentarzy

  1. W tym kraju zielone światło dla pieszych wcale nie chroni przed wypadkiem. Ci za „sterami” nie patrzą gdzie i jak jadą, byle szybciej..Dokąd się tak spieszycie?. Zawsze znajdzie się czas by umrzeć, spokojniej….

    • Toyota była na ukraińskich numerach, tak więc wielce prawdopodobne, że tym razem „mistrz kierownicy” nie był polskiej, pszen-buracznej szkoły jazdy, lecz jeszcze lepszej… wschodniej.

  2. Ocena: 0

    Idiotów nie sieją sami się rodzą

  3. Czym ludzie te zdjęcia robią… 2015 rok, na litość Boską.
    Albo mają po 5MPX i więcej ale robią zdjęcia dostosowane do MMS. Ale akurat do tego lepiej się nie przyznawać, bo jeszcze większy wir żenady.

  4. Ocena: 0

    Wypadek miał miejsce niedaleko komisów samochodowych. Pewnie handlarze już zacierają ręce i za miesiąc/dwa zobaczymy te dwa samochody jako 100% bezwypadek od starszego pana…

    • Fakt – te komisy niezłym paździerzem najczęściej handlują. I wiem co mówię, bo nie dalej jak miesiąc temu tam całkiem duże i niezbyt tanie autko oglądałem. Choć z drugiej strony – wszystkie te Mietki-handlarze wyginęłyby od razu, gdyby ludzie choć trochę krytyczniej podchodzili do kwestii zakupu auta. Nie mówię o sprawdzaniu w ASO (na co ja, z racji kwoty zakupu mogłem sobie pozwolić)… ale chociaż na prostej linii diagnostycznej w zaufanej SKP. TO kosztuje 5-7 dych… ale ludzie wolą wydać kilkanaście/kilkadziesiąt kafli u pana Mietka… z zapewnieniem o bezawaryjnej i bezwypadkowej przeszłości (nawet jak trzy szyby przednie są z innym kodem niż pozostałe 5 z tyłu, które miały kod odpowiadający dacie produkcji).