Akcja zimowego utrzymania miasta. „Niekorzystne warunki atmosferyczne utrudniały prowadzenie akcji, ze względu na mniejszą skuteczność działania soli”
10:50 28-12-2021 | Autor: redakcja
Jak tłumaczy miasto, z uwagi na opady śniegu akcja zimowego utrzymania miasta rozpoczęła się w nocy z 23 na 24 grudnia. Polegała ona na odśnieżaniu ulic i chodników objętych stałym utrzymaniem. Dodatkowo, dodatnie temperatury w ciągu dnia, z godziny na godzinę wpływały na poprawę warunków na lubelskich drogach.
– Warunki pogodowe ponownie uległy pogorszeniu w nocy z 24 na 25 grudnia. Opady deszczu w połączeniu z minusową temperaturą spowodowały oblodzenie jezdni i chodników. Tym samym prace koncentrowały się na zapewnieniu bezpiecznych warunków na drogach poprzez posypywanie jezdni solą, a chodników piachem. Celem prac było doprowadzenie do uzyskania czarnej nawierzchni na głównych ciągach komunikacyjnych oraz uszorstnienie nawierzchni chodników objętym stałym utrzymaniem. W kulminacyjnym momencie akcji (w nocy z 24 na 25 grudnia) na jezdniach pracowało 31 dużych oraz 13 mniejszych pługosolarek. Tej nocy oczyszczono i uszorstniono ponad 500 tys. m2 chodników, schodów i kładek dla pieszych. Niekorzystne warunki atmosferyczne w postaci mrozu sięgającego -14 stopni, utrudniały prowadzenie akcji ze względu na mniejszą skuteczność działania soli. Niska temperatura skracała także długość skutecznego uszorstnienia chodników. Stan ulic oraz chodników jest na bieżąco kontrolowany, jednak cykliczne rozmarzanie nawierzchni w dzień, a następnie zamarzanie nocą powoduje konieczność ponawiania prac utrzymaniowych. Prowadzone są także prace na ulicach zgłaszanych interwencyjnie – relacjonuje Justyna Góźdź z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.
Pomimo prowadzonej miejskiej akcji zimowego utrzymania miasta, na wielu odcinkach chodników i na niektórych ulicach nadal można było dostrzec grubą warstwę lodu. Sprawiała ona problemy pieszym w poruszaniu się, a także kierowcom w bezpiecznym pokonywaniu np. wzniesień.
Jak tłumaczy Justyna Góźdź, akcja zimowego utrzymania miasta objęła również tereny poza pasem drogowym. W celu zniwelowania śliskości, prace były realizowane również na Deptaku i Placu Litewskim oraz na alejkach w wąwozach i parkach (m.in. Ogród Saski, Park Ludowy).
Łączny koszt prac zimowego utrzymania w pasie drogowym (terenie administrowanym przez ZDiM) za okres od 23 grudnia od godz. 6.00 do dzisiaj (27 grudnia do godz. 6.00) to ponad 510 tys. zł. Składa się na niego odśnieżanie i zwalniacze śliskości na jezdniach, pługowanie chodników oraz likwidacja śliskości na chodnikach, schodach i kładkach.
W okresie świątecznym, mieszkańcy dokonali 50 zgłoszeń, które na bieżąco były przekazywane wykonawcom odpowiedzialnym za utrzymanie poszczególnych rejonów miasta.


(fot. nadesłane Arkadiusz)
Mało co sypane było. Odkuwane (gdy sól nie działa) Duże temperatury minusowe były w nocy. W dzień był raptem kilkusotpniowy mróz. Jak zwykle zima zaskoczyła…
Najlepiej odmrozić to w stylu kowidowym. Zrobić lockdown. Zamknąć lasy i cmentarze i samo sie rozmrozi.
Wogóle nie było sypane w niektórych miejscach.
Czyli sól była zła. Może chrzczona? BTW. A o chlorku wapnia nie słyszeli, bidulki?
Czasem wystarczy sypnąć samym piaskiem, popiołem, kawą. Ale pół miliona zł, trzeba inaczej ulokować…
patrzeć pod nogi nie marudzic
Panie… kto za to zapłaci? Na sól ledwo starcza, a tu chlorku wapnia się wymaga.
Mogli zaopatrzyć się w DARMOWE zasoby fusów po kawie.
mogli zrbić zrzutke w urzedzi miasta bylo by tego troche
Pół miliona wywalone w błoto, a co tam i tak płaci podatnik głosujący na PIS/PO/PSL/SLD (niepotrzebne skreślić ).
Gondol znad Wisły zamarzł?
Trzeba bylo sypac w Wigilie, wszystkie prognozy podawaly, ze bedzie -10 przez kilka nocy.
A co by było, jakby przyszła taka zima jak 40 lat temu? Co byście zrobili, kochani drogowcy jakby spadło pół metra śniegu, do tego -20 stopni i wiatr? Zapłakalibyście się chyba. A kiedyś takie zimy były normą i ludzie sobie jakoś radzili, drogowcy także. A teraz spadło miesiąc temu 3-4 cm śniegu i nic nie można było zrobić. Po tygodniu spadł deszcz na zamarznięty grunt i ulice i podobnie – ślizgawka w całym mieście. A 3 dni temu zamarzł deszcz, który wcześniej padał przez cały dzień i zrobiło się totalne lodowisko w mieście – jaja sobie robicie z mieszkańców i użytkowników dróg, nasi kochani drogowcy?
Bezpieczeństwo i zdrowie ludzi dla rządzących są nieistotne. Można sypać naturalnymi preparatami, tanimi. Żeby tylko uniknąć uszkodzeń ciała społeczeństwa. Ale nie o to w tym chodzi. Produkt ma się sprzedać, ludzie mają chorować…tak to wygląda.
Co za banda roszczeniowych chamów to komentuje? Może sami chetnie ruszylibyście tyłek od świątecznego stołu i zamiast chlać wóde poszkibyście kuć chodniki? Któryś idiota coś bredził nt sypania w wigilię? Sypania soli podczas deszczu kiedy wszystko spływa? Gratuluję inteligencji. Widać i do łopaty trzeba mieć trochę oleju w głowie. 500 tys zimowe sprzątanie miasta to za dużo? Miasto to nie tylko kawałek twojego obejścia, nie masz pojęcia o czym mówisz to nie komentuj. Co za porąbane pokolenie roszczeniowców wyrosło, aż szlag trafia.
A ty co syn łysego deweloperocwaniaka.
Albo właściciel firmy która miała odśnieżać ? zamiast odśnieżać każdy miał święta. Teraz nogi połamane. Odszkodowania trzeba płacić. Dlatego taki zły.
Do Bn: Podzielam Twoje zdanie w 100%. Mam 40 lat pracy przy utrzymaniu dróg (i nie takie zimy były) . Sprzęt do zimowego utrzymania nie może być jednocześnie w każdym miejscu. Są przecież standardy utrzymania dróg………
Problem z sypaniem jest taki, ze sól w tamtym roku kosztowała 300pln/tona, a obecnie 800pln/tona.( z cenami to orientacyjnie, ale tak podobno jest).
Wszyscy czekają na temperatury dodatnie.
Na posypywanie za bardzo bym nie liczył; do interesu nikt nie będzie dokładał.
A kierowcy i piesi – wolniej i ostrożniej.