07/06/2026
690 680 960

Adwokat zadał żonie dwa ciosy nożem, bił kobietę stołkiem i pałką teleskopową. Na rok trafi do więzienia

Odpowiadał za usiłowanie zabójstwa i znęcanie się nad swoją żoną. Sąd uznał, że w tym pierwszym przypadku mężczyzna był niepoczytalny. Jeżeli chodzi o drugą sprawę, nie było to drastyczne.

Wczoraj, przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie znanego chełmskiego adwokata Bartosza W. Mężczyzna był oskarżony o usiłowanie zabójstwa swojej żony. Chodzi o zdarzenia, jakie miały miejsce 14 lipca 2016 r., kiedy to około godz. 2 w nocy do apteki przy ul. Wołyńskiej weszła zakrwawiona młoda kobieta. Po chwili na miejscu był już zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak się okazało, kobieta miała dwie rany kłute, o głębokości ośmiu centymetrów, zadane nożem myśliwskim. Jedna w okolicy podobojczykowej po prawej stronie, druga w okolicy lędźwiowej z lewej strony. Poszkodowana, która niebawem po przyjeździe ratowników straciła przytomność, natychmiast trafiła na stół operacyjny. Starania lekarzy przyniosły skutek i życie kobiety udało się uratować.

Kiedy policjanci udali się do domu pokrzywdzonej, tam zastali jej męża, Bartosza W. Mężczyzna miał zakrwawione ręce i czuć było od niego alkohol. Jak później ustalili śledczy, mężczyzna przez ostatnie dni miał nieprzerwanie maltretować małżonkę. Była ona bita zarówno pięściami, pasem, kijem od mopa jak też pałką teleskopową. Oględziny lekarskie wykazały na ciele poszkodowanej, nie tylko świeże rany, lecz również takie, które goiły się oraz liczne blizny. Powodem znęcania się nad kobietą, miał być rzekomy jej romans z innym mężczyzną. Dokładnie to chodziło o sms-y, jakie odkrył w jej telefonie.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Jak wyjaśniał, chciał tylko przestraszyć swoją żonę. Prokuratura Rejonowa w Chełmie uznała jednak, że Bartosz W. działał z zamiarem pozbawienia życia swojej małżonki. Proces ruszył wiosną 2017 roku i ciągnął się ponad cztery lata. Postępowanie prowadzone było za zamkniętymi drzwiami. W międzyczasie Bartosz W. opuścił areszt i odpowiadał z wolnej stopy.

Ostatecznie sąd uniewinnił go od zarzutu usiłowania zabójstwa. Powodem takiej decyzji, ma być niepoczytalność sprawcy. W trakcie postępowania aż kilku biegłych przygotowywało na ten temat opinie. Liczyły one kilkadziesiąt stron. Wykazały, że oskarżony w trakcie dokonywania czynu miał zniesioną lub mocno ograniczoną poczytalność. Natomiast jeżeli chodzi o znęcanie się nad kobietą, tutaj miał już pełną możliwość rozpoznawania swoich czynów.

Sędzia przyznał, że oskarżony przez cztery dni wielokrotnie znieważał swoją żonę, wyzywając ją, a także naruszył jej nietykalność cielesną poprzez uderzanie kobiety rękami, paskiem od spodni, drewnianym stołkiem, kijem od mopa i pałką teleskopową. Jednak to spowodowało u niej jedynie liczne zasinienia i otarcia, dlatego też nie można mówić o drastyczności w działaniu sprawcy. W związku z tym za to przestępstwo skazał go na karę roku pozbawienia wolności. Do tego dochodzi grzywna w wysokości 6 tys. zł oraz nawiązka na rzecz pokrzywdzonej w kwocie 50 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

60 komentarzy

  1. odwróćmy sytuację – czy wyrok byłby taki sam gdyby to sędzia dostał po … ???

    • Masz łeb i .uj to prawo studiuj , a będziesz jak te święte krowy , umorusane w gnoju po same uszy , a wybielone poprzez kastę .

  2. szkoda czasu na komentarz – równi i równiejsi .

  3. Z chęcią przywalę temu sądowi co wydał taki wyrok pałką teleskopową. Zobaczy wtedy czy to nie jest drastycznie.

  4. Rozumiem że to był niepoczytalny adwokat , bo tylko taka linia obrony mu pozostała. Gość jest już wywalony z palestry czy mają zamiar ?

    • Ocena: 0

      Nie. Nie jest i nie będzie. A po odbyciu kary pozbawienia wolności będzie wziętym mecenasem. Kto nie jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.

    • Ocena: 0

      Może napier….ł żonę przez roztargnienie tak jak ten co 50zł zajumał na stacji benzynowej.

  5. jakaskpina

  6. Ocena: 0

    ?

  7. porucznik Borewicz
    Ocena: 0

    Rok nie wyrok, dwa lata jak za brata

  8. Na człowieka z kasty prawniczej i tak dużo dostał. Swoich nie skazują…

  9. czyli za usiłowanie zabójstwa odpowiadał z wolnej stopy, wrócił sobie do domu, a poszkodowana żona na bruk?
    i w międzyczasie jak sobie mieszkał w domu, zamiast w areszcie, „biegli” orzekli brak poczytalności?
    co to jest za kraj, że wyrok powoduje o oskarżonego uśmiech, a ofiara czuje, jakby jej sędzia napluł w twarz…

  10. No anioł po prostu z tego męża. Tylko trochę bił ?